Dr Friediger: ustawa podzieliła środowisko. Zarobki księgowej nie mogą być na poziomie opiekuna medycznego

Autor: Piotr Wróbel • Źródło: Rynek Zdrowia27 października 2021 09:18

Czy są grupy wśród zawodów medycznych, którym ustawa przyniosła odczuwalne podwyżki wynagrodzeń? Jakie są dalsze oczekiwania medyków, w tym dotyczące pozycji ich zawodów w systemie ochrony zdrowia? O to także zapytaliśmy prezesów samorządów zawodowych i przewodniczących związków zawodowych podczas XVII Forum Rynku Zdrowia.

Zawody medyczne. Liczą się nie tylko pieniądze. Fot. PAP/ DPA/ Andreas Arnold
  • Dr Jerzy Friediger: - Ustawa o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia skonfliktowała środowisko. Nie może być tak, że księgowa zarabia na poziomie opiekuna medycznego 
  • Nie chodzi tylko o wynagrodzenia. Wśród postulatów protestujących medyków są też i te dotyczące samodzielności zawodowej ratowników medycznych, diagnostów laboratoryjnych oraz fizjoterapeutów
  • - Rywalizacji między naszymi profesjami nie może być, bo to zupełnie inne zawody - mówi Krystyna Ptok, pytana o kompetencje pielęgniarek i opiekunów medycznych

Jak przypomniała Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, ustawa o sposobie ustalania minimalnych wynagrodzeń różnicuje je wyłącznie w zależności od wykształcenia, co jest krzywdzące dla pielęgniarek, które kończyły kształcenie w poprzednim systemie, ale posiadają rozległą wiedzę wynikającą ze stażu pracy.

- Kształtując poziom wynagrodzeń należy brać pod uwagę odpowiedzialność zawodową, doświadczenie zawodowe, złożoność pracy - mówiła Krystyna Ptok, nawiązując m.in. do przypadków, w których ustawa zrównała wynagrodzenia pracowników medycznych i niemedycznych.

Minimalne wynagrodzenia w ochronie zdrowia

O to jak oceniają ustawę o najniższych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia, ale również o oczekiwania dotyczące pozycji i kompetencji poszczególnych zawodów medycznych pytaliśmy liderów samorządowych oraz związkowych podczas sesji "Czy polski system ochrony zdrowia jest domem dla wszystkich zawodów medycznych?" odbywającej się w trakcie XVII Forum Rynku Zdrowia (Warszawa, 18-19 października 2021 r.)

- Ustawa o minimalnych wynagrodzeniach uznała, że jesteśmy "innym zawodem medycznym" - mówił krytycznie o jej zapisach Piotr Dymon, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych.

- Porozumienie z ministerstwem nie kończy naszych działań, jest tylko kolejnym punktem w planie działań, które prowadzimy od 4,5 roku spotykając się sukcesywnie z ministrem zdrowia - tłumaczył, odnosząc się do porozumienia podpisanego przez komitet protestacyjny ratowników medycznych, które zawiera zapis o stałym 30 proc. dodatek wyjazdowym, systemowym dla ratowników medycznych na umowach o pracę, jak i na umowach cywilno-prawnych.

Czytaj więcej: Dymon ocenia rozmowy resortu zdrowia z ratownikami. "Nie są proste"

Dr Jerzy Friediger, dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego SP ZOZ w Krakowie, członek prezydium Naczelnej Rada Lekarskiej podzielił opinię, że ustawa o minimalnych wynagrodzeniach jest nieprzemyślana.

- Nie wprowadziła nic dobrego prócz skonfliktowania środowiska pracowniczego. Nie może być sytuacji takiej, w której księgowa zarabia na poziomie opiekuna medycznego - mówił o jednym ze skutków podwyżek płac minimalnych wprowadzonych ustawą. Zaznaczył, że za ustawą idą wyłącznie pieniądze na minimalne wynagrodzenia, tylko dla pracowników na etacie i tylko dla zawodów medycznych.

- Wobec presji wywołanej ustawą my, jako dyrektorzy szpitali, nie możemy utrzymać zarobków osób zatrudnionych na kontraktach czy w zawodach niemedycznych na dotychczasowym poziomie. Natomiast nie wiemy skąd weźmiemy na to pieniądze, bo dalsze zadłużanie placówek już jest niemożliwe, gdyż nikt nas nie skredytuje - zaznaczył.

Kto zadowolony z podwyżek?

Dla części zawodów medycznych ustawa przyniosła jednak odczuwalne podwyżki wynagrodzeń.

Jak powiedziała Alina Niewiadomska, prezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych, zawód diagnosty laboratoryjnego był dotąd zdecydowanie nisko, jeśli chodzi o uposażenia. Diagności mieli wynagrodzenia na etacie nawet tylko na poziomie 3 tys. zł brutto w niektórych szpitalach. - Dlatego w tej chwili ta podwyżka - wydaje się - jest dla nich widoczną, jeśli obecnie mamy najniższe wynagrodzenie 4-5,4 tys. zł - wyjaśniała prezes.

Paweł Adamkiewicz, wiceprezes Krajowej Rady Fizjoterapeutów przyznał, iż nie dziwi się, że część fizjoterapeutów jest zadowolona z poziomu minimalnych wynagrodzeń, ponieważ na podwyżki czekali przez wiele lat. - Jesteśmy jedną z najsłabiej opłacanych grup zawodowych, dotyczy to głównie osób, które nie podniosły swoich kwalifikacji do stopnia licencjata czy magistra, dlatego dla nich te podwyżki były atrakcyjne - powiedział.

O zadowoleniu z wprowadzenia ustawowych podwyżek płac minimalnych mówią też opiekunowie medyczni, ale nie do końca. Jak zauważył Krzysztof Tłoczek, wiceprezes zarządu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Opiekunów Medycznych, pojawiły się nowe problemy. Z jednej strony finansowanie opiekunów nie jest do końca przejrzyste, z drugiej - forma w jakiej to zostało zapisane pozostawiła furtkę podmiotom leczniczym. A te z niej skorzystały.

Czytaj więcej: W praktyce opiekun medyczny. W papierach sanitariusz, bo tak taniej. Skandal z zarobkami

Wśród postulatów przedstawianych podczas protestu medyków są też i te dotyczące samodzielności zawodowej. Przypomnieli o tym przedstawiciele ratowników medycznych i diagnostów laboratoryjnych oraz fizjoterapeutów.

Samodzielność zawodowa - o nią się dopominają

Piotr Dymon zaznaczył że ze strony Ministerstwa Zdrowia od dawna padają deklaracje, że do Sejmu trafi projekt ustawy o zawodzie ratownika medycznego i samorządzie zawodowym.

- To samorząd będzie wtedy gremium decydującym o kształcie zawodu - mówił Piotr Dymon. Przypomniał, że ratownicy oczekują też wyznaczenia ścieżki rozwoju zawodowego: - Obecnie ratownik medyczny kończąc 3-letnie studia licencjackie właściwie zostaje w próżni, bo nie można zrobić studiów magisterskich, nie można uzyskać żadnej specjalizacji.

Zdaniem wiceprezesa Adamkiewicza, choć istnieje ustawa o zawodzie fizjoterapeuty, która spowodowała, że są oni samodzielni, tej samodzielności w pełni fizjoterapeuci nie osiągnęli. Przypomniał, że fizjoterapeuta w publicznej ochronie zdrowia może pacjenta przyjąć, zbadać, zaprogramować rehabilitację, ale te kompetencje nie są w pełni wykorzystane.

- Są jednostki chorobowe, w których komercyjnie pacjenci przychodzą bez skierowania. Od 2015 r. fizjoterapeuta z doświadczeniem, co jest zapisane w ustawie, ma prawo zdiagnozować pacjenta by stwierdzić, że pacjent wymaga rehabilitacji, nie musi mieć skierowania od lekarza. Ale te uprawnienia są ograniczone - mówił prezes Adamkiewicz.

Czytaj także: Diagnostyka laboratoryjna w kryzysie? Niewiadomska: płacimy za kształcenie specjalistów dla innych sektorów

Istotna część dyskusji dotyczyła współpracy między zawodami medycznymi. Zapytaliśmy czy nowe uprawnienia dla opiekunów medycznych oraz te sprzed lat dotyczące ratowników medycznych wprowadzanych na oddziały szpitalne inne niż SOR mogą być odbierane jako wchodzenie w kompetencje pielęgniarek.

Kompetencje - tu nie ma sporu?

Jak przekonywał Krzysztof Tłoczek, sporów kompetencyjnych, które urastałyby do wielkiego problemu, nie ma. Natomiast faktycznie ustalanie kompetencji opiekunów medycznych odbywa się dotąd na zasadzie uregulowań wewnętrznych.

Krystyna Ptok dodała, że pielęgniarki od dawna zabiegały, żeby opiekunowie znaleźli się w koszyku świadczeń. - Jednym z naszych postulatów zawartych w dokumencie „Polityka na rzecz rozwoju pielęgniarstwa i położnictwa w Polsce” było ustalenie w koszyku świadczeń gwarantowanych liczby opiekunów medycznych w relacji do pacjentów w szpitalu. Nasz samorząd zawodowy określił 30 czynności wykonywanych przez opiekunów medycznych - mówiła.

- Rywalizacji nie może być, bo to zupełnie inne zawody - twierdziła przewodnicząca OZZPiP.

Odnosząc się do zatrudniania ratowników medycznych na innych oddziałach niż SOR powiedziała, że są dyrektorzy, którzy zatrudniają ratowników w ciężkich oddziałach - psychiatrycznych, ortopedycznych. - Pomoc mężczyzny w takim oddziale jest pożądana. Poza tym ratownicy, którzy zaczęli pracować w oddziałach szpitalnych szybko podjęli decyzję o dodatkowym kierunku kształcenia i wielu z nich kończy studia pielęgniarskie. Nie wchodzimy sobie w kompetencje - powiedziała.

Nowe zawody medyczne

Fragment dyskusji dotyczył też tworzenia nowych zawodów medycznych, w tym asystenta lekarza chirurga. - Doprowadzamy do felczeryzacji medycyny, tylko się nie chcemy do tego przyznać, bo przecież osoby, które miałyby być pomocnikami lekarza chirurga będą miały kwalifikacje, jakie mieli absolwenci szkół felczerskich - ocenił pomysł Jerzy Friediger.

Zdaniem wiceprzewodniczącego NRL istnieje jedyna logiczna droga ku asystowaniu lekarzowi chirurgowi przez osobę, która nie jest lekarzem. - Wielokrotnie operowałem z instrumentariuszką i szło nam to bardzo dobrze. Jeżeli ratownik medyczny, pielęgniarka są zainteresowani rozwojem zawodowym w kierunku operatywy, to droga powinna być otwarta, natomiast powoływanie szkół i kształcenie ludzi specjalnie w tym kierunku moim zdaniem absolutnie nie ma sensu - ocenił.

W opinii dr. Andrzeja Mądrali, wiceprezydenta Pracodawców RP, wiceprezesa Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych, w związku z niedoborem personelu medycznego konieczne jest poprawienie wykorzystania kadr i dokonanie przeglądu kompetencji. - Doskonałym posunięciem było włączenie decyzją ministra zdrowia nowych grup zawodowych uprawnionych do programu szczepień. Kontynuujmy z głową ten kierunek - mówił.

Wiceprezes Pracodawców RP zwrócił też uwagę, że - jego zdaniem - kształcimy na kierunku lekarskim w najlepszych uczelniach nadmierną liczbę obcokrajowców, co ogranicza liczbę miejsc dla studentów polskich. - Oprzyjmy się jednak mocniej na doświadczonych uczelniach medycznych - mówił odnosząc się do pomysłów kształcenia lekarzy w szkołach nieakademickich.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum