Dostępność aparatury PET-CT jest dość dobra. Ograniczeniem są limitowane kontrakty z NFZ

Autor: oprac. LJ • Źródło: Polskie Towarzystwo Medycyny Nuklearnej13 września 2021 09:18

W Polsce dostępność aparatury PET jest dość dobra, a jej rozmieszczenie na terenie Polski optymalne. Ograniczeniem są limitowane kontrakty z NFZ, które z góry określają liczbę badań - ocenia prof. Jolanta Kunikowska.

Poważnym ograniczeniem są limitowane kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia, które z góry określają liczbę badań PET-CT, która w danym okresie może zostać przez ośrodek wykonana i rozliczona - mówi prof. Jolanta Kunikowska (fot. Polskie Towarzystwo Medycyny Nuklearnej)
  • Pozytonowa tomografia emisyjna (PET) jest techniką obrazowania wykorzystywaną w diagnostyce różnych chorób, przede wszystkim nowotworowych
  • Specjalizacja w zakresie medycyny nuklearnej wymaga dużej wiedzy i stałego interdyscyplinarnego dokształcania się lekarzy
  • Ograniczeniem w dostępie do badań PET są limity narzucane przez NFZ

– Bez badania PET nie zostanie zaplanowane praktycznie żadne postępowanie onkologiczne. Mamy coraz większe potrzeby a jednocześnie ograniczenia w zakresie stosowania tej procedury są istotne. Czas zwiększyć dostępność do badań PET, rak nie poczeka w kolejce – mówi prof. Jolanta Kunikowska z Zakładu Medycyny Nuklearnej CSK UCK WUM, prezydent Europejskiego Towarzystwa Medycyny Nuklearnej.

PET: jak działa ta technika diagnostyczna

Procedura PET, czyli Pozytonowa Tomografia Emisyjna, jest jedną z technik medycyny nuklearnej, w której wykorzystuje się izotopy o bardzo krótkim okresie rozpadu.

– W badaniach PET stosowane są izotopy, które stanowią budulec ludzkiego ciała. To między innymi: tlen, fluor, węgiel czy wodór. Radiofarmaceutyki podane pacjentowi podlegają w ciele określonym procesom metabolicznym. Dzięki temu, że procesy te zachodzą w inny sposób w komórkach zdrowych, a inaczej w zmienionych chorobowo (w których następuje szybszy wychwyt znacznika, przez co komórki patologiczne są bardziej „żarłoczne”), możemy sprawnie obrazować większość nowotworów - wyjaśnia prof. Kunikowska.

Warto przy tym pamiętać, że PET jest wyłącznie techniką badania, która najczęściej połączona jest z tomografią komputerową (TK, ang. CT).

- Dzięki połączeniu PET i CT jesteśmy w stanie precyzyjnie określić miejsce zwiększonego wychwytu znacznika, a uzyskane w badaniu obrazy są dużo lepszej jakości. Ma to istotne znaczenie w diagnostyce zmian nowotworowych i przerzutów na najwcześniejszych etapach, kiedy szanse na liczniejsze, skuteczniejsze i mniej inwazyjne możliwości terapeutyczne są większe – dodaje.

Limity na liczbę wykonywanych badań

W Polsce do badań PET wykorzystuje się tak zwane skanery hybrydowe, łączące technikę PET z tomografią komputerową (PET-CT) albo rezonansem magnetycznym (PET-MR).

– Skanery połączone z rezonansem magnetycznym funkcjonują w dwóch polskich ośrodkach: w Bydgoszczy oraz w Białymstoku. We wszystkich innych szpitalach wykorzystujemy skanery połączone z tomografią komputerową. Można powiedzieć, że dostępność aparatury jest dość dobra, a jej rozmieszczenie na terenie Polski optymalne.

- Niestety, poważnym ograniczeniem są limitowane kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia, które z góry określają liczbę badań, która w danym okresie może zostać przez ośrodek wykonana i rozliczona. To sprawia, że chociaż sprzęt mógłby być wykorzystywany efektywnej i realizować więcej badań, to uniemożliwiają to warunki kontraktu i na badania pacjenci czekają w kolejkach - przyznaje prof. Jolanta Kunikowska.

W Polsce brakuje specjalistów medycyny nuklearnej

Innym wyzwaniem są braki kadrowe – w Polsce brakuje specjalistów medycyny nuklearnej.

Jak podkreśla prezydent Europejskiego Towarzystwa Medycyny Nuklearnej, problem z kadrami medycznymi jest widoczny nie tylko w Polsce, ale także w Europie. Specjalizacja w zakresie medycyny nuklearnej wymaga dużej wiedzy i stałego interdyscyplinarnego dokształcania się lekarzy w zakresie: onkologii, endokrynologii, kardiologii czy neurologii. 

- Pierwszy krok to promocja medycyny nuklearnej wśród środowisk klinicznych i rewizja limitów w zakresie kontraktów na wykonanie badań PET. Pandemia COVID-19 przyniosła więcej schorzeń onkologicznych diagnozowanych w bardziej zaawansowanych stadiach. Pilnie potrzebujemy możliwości sprawnej, dokładnej i dającej szansę na lepsze rokowania diagnostyki – podkreśla profesor.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum