Dorota Gardias: Nie wiem, czy w Radomiu powstanie drugie białe miasteczko

Autor: Sabina Augustynowicz/Rynek Zdrowia • • 12 sierpnia 2009 13:36

W czwartek (13 sierpnia) do Radomia mają przyjechać pielęgniarki z innych województw, by podczas manifestacji poprzeć strajkujące koleżanki z Radomskiego Szpitala Specjalistycznego, które swój protest rozpoczęły 5 sierpnia.

Dorota Gardias: Nie wiem, czy w Radomiu powstanie drugie białe miasteczko
Dorota Gardias: O rozwoju strajkowych sytuacji często decydują emocje...

Strajkujące pielęgniarki domagają się m.in. podwyżek płac i ustalenia norm zatrudnienia w placówce.

Według szacunków strajkujących, do Radomia przyjedzie ok. 800 pielęgniarek z całego kraju. Ile osób rzeczywiście pojawi się na tym "zlocie"? - Trudno dzisiaj określić dokładnie taką liczbę - przyznała w środę (12 sierpnia) w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Dorota Gardias, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Rynek Zdrowia: Do Radomia mają przyjechać pielęgniarki i położne ze wszystkich stron Polski. Czy będzie białe miasteczko bis?
Dorota Gardias: – Naprawdę nie wiem, jak rozwinie się sytuacja. Decydują zawsze emocje. Determinacja koleżanek jest  ogromna, bo nie ma, niestety, dialogu. Wczoraj (wtorek 11 sierpnia – red.), byłam obecna przy rozmowach z dyrekcją radomskiego szpitala. Pielęgniarki chciały negocjacji, dyrekcja placówki nie podjęła negocjacji! Rozmowa zakończyła się po dziesięciu minutach.

A przecież to nie jest w porządku, że pielęgniarkom z tego szpitala zaproponowano dodatek w wysokości odpowiadającej kwocie, którą lekarz dostaje na 6 godzin pracy, a dobowy świąteczny dyżur lekarza – to równowartość całomiesięcznej pensji pielęgniarki pracującej przy pacjencie, która wynosi średnio 2200 złotych brutto, co potwierdził mi dyrektor placówki podczas rozmowy.

– Ile osób może przyjechać jutro do Radomia, żeby wesprzeć strajkujące pielęgniarki? Około 800, więcej, a może mniej?
– Trudno mi dzisiaj określi dokładnie taką liczbę. Przyjazd zapowiadają koleżanki z całej Polski. Chcą pokazać, jak bardzo solidaryzują się z pielęgniarkami z Radomia.

– Czyli przyjadą, by przypomnieć o oczekiwaniach całego środowiska?

– Przyjadą pielęgniarki z całej Polski, bo mają podobne problemy. Zgodnie z ustawą o ZOZ-ach, art. 59 a, pracownicy w każdym szpitalu mają zagwarantowane ustawowo podwyżki, ale w radomskim szpitalu dostali je tylko lekarze. Nie jest to odosobniony przypadek w Polsce i pielęgniarki – zamiast otrzymywać pieniądze ustawowo – muszą walczyć innymi metodami.

Problem polega na tym, że z przestrzeganiem prawa wobec pracowników bywa w naszym kraju bardzo różnie i znowu jest podział na lepszych i gorszych... My powiadamiamy Państwową Inspekcję Pracy o tych problemach. Obecnie każde pismo, które trafia do powiatowych inspektoratów, jest adresowane również do Głównego Inspektora Pracy.

Pielęgniarki nie mogą czekać w nieskończoność na należne im oraz gwarantowane mocą ustawy pieniądze, które dano tylko lekarzom. Zaznaczam jednak, że nie nam oceniać zarządzanie w Radomskim Szpitalu Specjalistycznym, ale będziemy się upominać o to, co ustawowo nam zagwarantowano i nie zamierzamy płacić za błędy powstałe w kolejnym ogniwie systemu opieki zdrowotnej.

– A co będzie z pacjentami szpitala, jeśli protest się zaostrzy?
– Bez względu na to, jak rozwinie się jutrzejsza sytuacja, pielęgniarki zapewniły opiekę chorym. W Radomskim Szpitalu Specjalistycznym został powołany zespół interwencyjny, który funkcjonuje na wezwanie. Powstał również złożony z pielęgniarek zespół wolontariuszy na wypadek ewakuacji szpitala.

Wypisywanych pacjentów pielęgniarki będą pytać o potrzebę opieki domowej i na zasadach wolontariatu będą jej udzielać w domu chorego.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum