Dodatkowe zawody: jakiej pomocy potrzebują lekarze i pielęgniarki?

Autor: Daniel Kuropaś/Rynek Zdrowia • • 14 maja 2019 05:56

Opiekun medyczny, asystent lekarza, sekretarka medyczna, asystent medyczny - propozycji wsparcia pracy białego personelu jest już naprawdę bardzo wiele. Co tak naprawdę jest w agendzie Ministerstwa Zdrowia i czy pielęgniarki i lekarze mówią w tej kwestii jednym głosem?

Opiekun medyczny, asystent lekarza, sekretarka medyczna, asystent medyczny - propozycji wsparcia pracy białego personelu jest już naprawdę bardzo wiele. Fot. Fotolia

Mnogość pomysłów dotyczących nowych zawodów wynika oczywiście z potrzeb rynku pracy i głębokiego deficytu kadry medycznej.

- Średnia wieku lekarzy w wielu specjalizacjach to ok. 60 lat. Biorąc pod uwagę niekorzystne zjawisko demograficznie oraz leżące po stronie uczelni wyższych ograniczone możliwości kształcenia nowych kadr lekarskich - to wypadkową będzie jeszcze bardziej dramatyczny niedobór lekarzy - przypominał w kwietniu br. Tadeusz Urban, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Katowicach.

Odciążyć lekarza
Dlatego Śląska Izba Lekarska zdecydowała, że, wspólnie ze Śląskim Uniwersytetem Medycznych w Katowicach, podejmie działania zmierzające do utworzenia kolejnej grupy zawodowej na polskim rynku pracy - asystenta lekarza. - Istotne jest przygotowanie programu edukacyjnego, umożliwiającego pozyskanie niezbędnych podstaw wiedzy medycznej, dokładnego programu kształcenia podyplomowego oraz stworzenie katalogu procedur i czynności medycznych, które będą leżały w kompetencji asystentów - przekonywał prezes Urban.

Jak precyzował nam szef śląskiej izby lekarskiej, taki program jest właściwie do skopiowania z zagranicy, ale musi zostać zweryfikowany i dostosowany do polskich warunków. Oczywiście będą w tym partycypować uniwersytety medyczne.

- Chcemy się włączyć w propagowanie możliwości wykorzystania asystentów lekarza. A w przyszłości prowadzić rejestr asystentów i uczestniczyć w realizacji szkolenia podyplomowego w taki sposób, jaki teraz robimy to w stosunku do lekarzy - tłumaczył Tadeusz Urban.

Taki asystent byłby przygotowany merytorycznie i technicznie do wykonywania pewnych czynności, którymi nie musiałby się zajmować już lekarz. Wtedy odciążyłby lekarza, którego umiejętności i wiedza mogą być wykorzystane bardziej efektywnie.

- Może to być atrakcyjna praca dla części absolwentów takiego nowego kierunku, która później stwarzałaby też zapewne możliwości kontynuowania  nauki na studiach medycznych na kierunku lekarskim - wskazał prezes OIL w Katowicach.

Asysta przy zabiegu
W jego opinii do zawodu asystenta lekarza bardzo przychylnie nastawieni są zabiegowcy, ponieważ im właśnie potrzebny jest ktoś do asystowania przy stole operacyjnym. I to nie zawsze musi być lekarz, szczególnie na drugiej asyście.

Jakie jeszcze czynności mogliby wykonywać asystenci? Przy zmianach opatrunków, nawet tych wykraczających poza zakres czynności pielęgnacyjnych, czyli razem z zaopatrzeniem rany, czasem jej opracowaniem chirurgicznym itd. Osoba, która będzie tego nauczona, może odciążyć chirurga, który by wtedy swój czas spędził na sali operacyjnej.

- Myślę, że wiele tego typu czynności mogą robić asystenci. W USA technicy np. wykonują przesiewowe badania USG i dopiero kiedy stwierdzają nieprawidłowości wzywają lekarza do weryfikacji. Da się nauczyć pewnego zakresu czynności ludzi, którzy mogą to robić co dzień, niekoniecznie kończąc długie, żmudne studia medyczne i jeszcze długi okres kształcenia podyplomowego - przekonuje prezes Tadeusz Urban.

Jego zdaniem nad propozycją stworzenia nowego zawodu asystenta lekarza dyskutuje się dość szeroko. Mówi się bowiem o ośrodkach pilotażowych, które by pierwsze spróbowały to zrobić. Wymienia się Warszawę, Katowice, Wrocław i Lublin, czyli te ośrodki, które najbardziej lobbowały na rzecz zawodu asystenta lekarza.

Opiekunów medycznych już tysiące
Jednak kwestia wsparcia pracy pielęgniarek i położnych jest dużo bardziej zaawansowana.

- Mamy opracowaną strategię dla polskiego pielęgniarstwa i położnictwa, zaakceptowaną przez Ministerstwo Zdrowia. W niej jest jasno określone, że zawodem pomocniczym dla pielęgniarki jest opiekun medyczny - przypomina Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. - Dlaczego opiekun medyczny? Dlatego, że ten zawód medyczny już istnieje, w Polsce wykształcono w tym kierunku już ponad 40 tys. osób, a następne dalej się kształcą w systemie dwusemestralnym (rok), jeśli chodzi o dzienne zajęcia (840 godzin), i dwuletnim, jeśli zaocznie.

Jak przypomniało nam Ministerstwo Zdrowia, zawód opiekuna medycznego został wprowadzony do Klasyfikacji Zawodów Szkolnictwa Zawodowego już w 2007 r., w związku ze zwiększającym się zapotrzebowaniem na usługi pielęgnacyjne oraz pogłębiającym się deficytem w zakresie zabezpieczenia świadczeń pielęgnacyjnych nad osobami niesamodzielnymi.

- Od tej pory szkoły policealne publiczne i niepubliczne o uprawnieniach szkoły publicznej mogą prowadzić kształcenie w tym zawodzie. Obecnie kształcenie to prowadzone jest zarówno w szkołach policealnych jak i na kwalifikacyjnych kursach zawodowych i trwa jeden rok. Dokument potwierdzający uzyskanie kwalifikacji do wykonywania tego zawodu (dyplom lub świadectwo) otrzymują absolwenci szkoły policealnej lub ww. kursu po zdaniu egzaminu zawodowego przeprowadzanego przez okręgową komisję egzaminacyjną - wyjaśniła Sylwia Wądrzyk, dyrektor Biura Komunikacji w Ministerstwie Zdrowia.

Modyfikacje programowe
Już od dobrych kilku lat pielęgniarki chciały, żeby opiekun medyczny wkroczył jako zawód pomocniczy do szpitali i wykonywał te prostsze czynności higieniczno-sanitarno-pielęgnacyjne wobec pacjenta.

- To nie jest tak, że opiekunowie mają nas zastąpić, ale około 30 proc. czynności, które do tej pory wykonują pielęgniarki możemy scedować na opiekuna. Bo są oni do ich wykonywania przygotowani - oceniła prezes Małas.

Dlatego opiekunowie pracują już na wielu oddziałach szpitalnych. Najwięcej jest ich jednak zatrudnionych w opiece długoterminowej. Sytuacja poprawi się jeszcze, jeśli zgodnie z zapowiedziami ministerialnymi, praca opiekuna zostanie wpisana do koszyka świadczeń gwarantowanych.

Jednak już teraz zgodnie z obowiązującym porządkiem prawnym, istnieje możliwość zatrudniania  w podmiotach leczniczych osób posiadających tytuł zawodowy opiekuna medycznego.

- Jednocześnie w Ministerstwie Edukacji Narodowej trwają aktualnie prace nad opracowaniem nowego rozporządzenia w sprawie podstawy programowej kształcenia w zawodach szkolnictwa branżowego oraz dodatkowych umiejętności w zakresie wybranych zawodów szkolnictwa branżowego - poinformowała Sylwia Wądrzyk.

W ramach prowadzonych prac nad projektem rozporządzenia zgłoszono propozycje dotyczące rozszerzenia kompetencji opiekunów medycznych, aby w większym stopniu wspomóc kadrę pielęgniarską w realizacji zadań zawodowych

- Rozmawialiśmy o modyfikacji programu kształcenia i dołożenia tam nowych treści, np. przydałoby się więcej wiedzy o pacjentach po udarach - wskazała prezes NRPiP.

Ponadto - jak poinformował resort zdrowia - podjęte zostały działania umożliwiające np. określenie kompetencji sekretarek medycznych. Wprowadzono również do tzw. „koszyka szpitalnego” przepis stanowiący, że świadczeniodawca udzielający świadczeń w trybie hospitalizacji, hospitalizacji planowej i hospitalizacji jednego dnia może, w celu zapewnienia właściwej opieki oraz organizacji pracy, zatrudnić m.in. sekretarkę medyczną, której zadaniem będzie w szczególności wsparcie kadry medycznej w realizacji obowiązków administracyjnych.

Niedopracowana koncepcja
Ministerstwo nie podało jednak żadnych informacji o jakichkolwiek działaniach dotyczących kwestii asystenta lekarza. Tutaj zapewne jesteśmy na zupełnie innym etapie - tworzenia się koncepcji. Pojawiają się też lokalne pomysły i mutacje (Starostwa Powiatowego Gór Tarnowskich), nawet pod inną nazwą - „asystenta medycznego”. Już wiemy, że generalnie lekarze są z oczywistych względów za wsparciem ich zawodu, a co na to pielęgniarki, które ostatnio opiniowały taką inicjatywę?

- Jeżeli chodzi o zawód asystenta medycznego nie jesteśmy absolutnie przeciwni koncepcji, ale takiej postaci, w jakiej nam ją przedstawiono. Dowiedzieliśmy się, że taki asystent będzie robił iniekcje, opatrunki itd., ale nie przedstawiono nam, jak będzie wyglądał system kształcenia. Boimy się bałaganu kompetencyjnego, bo musi zostać jasno określone, które zawody jakie mają kompetencje - skomentowała Zofia Małas.

Jak podkreślają pielęgniarki, nie zaopiniowały one negatywnie samego pomysłu wprowadzenia asystenta, tylko listy czynności, które miałby wykonywać. Cechą tej propozycji jest krzyżowanie się kompetencji z dotychczasowymi dwoma zawodami, tj. opiekuna medycznego i sekretarki medycznej.

- Ale jak najbardziej nie bojkotujemy inicjatywy, tylko trzeba nad tym popracować, opracować program kształcenia i wtedy będzie wiadomo, czego ten asystent będzie się uczył, jak długo i jakie będzie miał wtedy kompetencje.

Ponadto koncepcja „asystenta medycznego” była w założeniu skierowana i do lekarzy i pielęgniarek, ale te ostatnie zdecydowanie stawiają na istniejący już zawód opiekuna/opiekunki medycznej.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum