Dodatkowe pieniądze z NFZ nie dla przychodni. "Totalna niesprawiedliwość"

Autor: Jacek Janik • Źródło: Rynek Zdrowia09 sierpnia 2022 14:00

NFZ uruchomi dodatkowe 350 mln zł na podwyżki dla szpitali, ale nie planuje większych pieniędzy dla przychodni. Na wyższe pensje w POZ mają wystarczyć proponowane przez AOTMiT wyceny świadczeń. O komentarz poprosiliśmy prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia, Bożenę Janicką. - Totalna niesprawiedliwość  - przyznaje w rozmowie z Rynkiem Zdrowia.

Dodatkowe pieniądze z NFZ nie dla przychodni. "Totalna niesprawiedliwość"
Czy wszystkie POZ będą realizować podwyżki minimalnych wynagrodzeń pielęgniarek? Fot. PAP/Albert Zawada
  • 9 sierpnia na wspólnej konferencji prasowej AOTMiT i NFZ, Bernard Waśko, prezes Funduszu zapowiedział uruchomienie dodatkowych 350 mln zł dla szpitali na sfinansowanie podwyżek najniższych wynagrodzeń
  • To odpowiedź na sygnały docierające od szefów szpitali powiatowych, którzy skarżą się, że nie mają z czego finansować wyższych wypłat 
  • Skarżą się też przedstawiciele podstawowej opieki zdrowotnej (POZ), jednak - jak w odpowiedzi na pytania dziennikarzy wyjaśnił wiceprezes NFZ - dodatkowe pieniądze na podwyżki w POZ oraz ambulatoryjnej opieki specjalistycznej nie są planowane
  • W POZ będą realizować podwyżki minimalnych wynagrodzeń zgodnie z ustawą. Pozostaje jednak problem: z czego należy zrezygnować, aby wygospodarować na to odpowiednie środki – mówi dr Bożena Janicka, prezes PPOZ
  • Totalną niesprawiedliwością określa wzrost nakładów na POZ w wysokości 6,3 proc., a na nocną i świąteczną opiekę lekarską, wchodzącą w skład podstawowej opieki zdrowotnej (NPL) trzykrotnie więcej, bo aż 24 proc.
  • Młode pielęgniarki, które nie otrzymają zagwarantowanych ustawą wynagrodzeń, jeśli nie będzie na to stać ich pracodawców, będą odchodzić do szpitali. To zagrożenie szczególnie dla małych POZ-tów, dla których znalezienie odpowiedniej ilości średniego personelu jest ogromnym wyzwaniem
  • Efekt nierównego traktowania podmiotów leczniczych może skutkować zamykaniem przychodni w małych miejscowościach. - Jako POZ jesteśmy gorsi, bo jesteśmy prywatni, ale bez POZ system się po prostu rozsypie – mówi prezes Janicka

Wypłaty będą, tylko kosztem czego?

- Oczywiście będziemy musieli wypłacać podwyższone wynagrodzenia. Nie możemy się „wystawiać” na procesy w sądach pracy czy na interwencję Państwowej Inspekcji Pracy. Ale już dziś każdy z nas jako pracodawca, zastanawia się, czego może nie robić, żeby oszczędzić pieniądze na podwyżki. Z czegoś musimy zrezygnować, aby je wpłacić – mówi prezes PPOZ dr Bożena Janicka.

Dodaje, że to totalna niesprawiedliwość, żeby wzrost nakładów na POZ wynosił 6,3 proc a na NPL, wchodzącą w skład podstawowej opieki zdrowotnej, prawie trzykrotnie więcej, bo aż 24 proc.

- Kiedy pytałam w ministerstwie, dlaczego POZ otrzyma tylko 6,3 proc. więcej, usłyszałam:  "to i tak dobrze, bo… w ubiegłym roku nie było nic". To ma być pocieszenie czy jakieś wytłumaczenie? - pyta Janicka.

Jak wybrnąć z trudnej sytuacji?

Jak mówi prezes Janicka, POZ-ty rozmawiają ze swoim personelem i starają się wybrnąć obronną ręka z trudnej sytuacji. Nie ukrywa jednak, że wiele placówek podstawowej opieki czeka trudny czas.

- Te, które zatrudniają starsze pielęgniarki, nie powinny mieć kłopotów kadrowych. Pielęgniarki przed emeryturą zostaną, zaakceptują niższe czy wyższe wynagrodzenia. Tam jednak, gdzie pracują trzydziestoparolatki, jeśli nie otrzymają ustawowych wynagrodzeń, zrezygnują i odejdą do szpitali. Są tam związki zawodowe, które będą walczyły o ich wynagrodzenia. To będzie dramat dla wielu, zwłaszcza mniejszych POZ, ale tym się nikt nie przejmuje i na nikim nie robi najmniejszego wrażenia – mówi prezes Janicka.

Dodaje: - Pan minister często podkreśla, że jesteśmy bardzo ważną częścią systemu ochrony zdrowia. Ale takie posunięcia będą skutkować zamykaniem małych przychodni. Słyszę, że u mnie w szpitalu w Koninie pielęgniarka ma zarabiać 6-7 tys. złotych na rękę. Ja jej nie dam takich pieniędzy, bo nie mam z czego. To jest efekt nierównego traktowania podmiotów leczniczych. Jako POZ jesteśmy gorsi, bo jesteśmy prywatni, ale bez POZ system się po prostu rozsypie.

Szpitale dostaną więcej na podwyżki, aneksy podpisywane

Dodajmy, że dziś podczas konferencji prasowej w Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji zapowiedziano dodatkowe pieniądze na podwyżki w szpitalach. Jak poinformował zastępca prezesa NFZ Bogdan Waśko, na poniedziałek 8 sierpnia, podpisane zostało około 460 aneksów, czyli około 80 proc. wszystkich podmiotów szpitalnych.

- Wśród szpitali powiatowych jest to nieco mniej, bo około 3/4. W ośmiu województwach aneksy podpisało 100 lub niemal 100 proc. placówek, ale są też województwa, gdzie ten poziom wynosi 40-60 proc. - tłumaczył Waśko.

- Obserwując proces aneksowania umów i sygnały jakie do nas docierają szczególnie ze strony szpitali powiatowych, zdecydowaliśmy się na podjęcie dodatkowych interwencji, po to aby szpitalom pomóc, żeby zwiększyć finansowanie - wyjaśniał wiceszef NFZ.

- Te mechanizmy to podniesienie jednostki rozliczeniowej w ryczałcie do 1,62 zł, to jest dodatkowe około 235 mln zł na drugie półrocze. Dodatkowo, aby ten strumień trafił do placówek gdzie jest największy problem, czyli do szpitali I i II poziomu zastosujemy współczynniki korygujące zwiększające finansowanie o dodatkowe 2 proc. W sumie ta dodatkowa kwota wyższego finansowania na drugie półrocze wyniesie 350 mln zł - wyjaśniał Waśko.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum