Dodatki dla salowej i sanitariusza. "Wstyd że państwo oszczędza na tych, co zarabiają najmniej"

Autor: JPP • Źródło: Rynek Zdrowia03 grudnia 2021 06:00

NFZ ogłosił, że wypłaci jednorazowo po 5 tys. zł dodatków covidowych dla pracowników niemedycznych w ochronie zdrowia. - Zamiast 100 proc. pensji co miesiąc dostaną 5 tys., żeby siedzieli cicho, nie protestowali - komentuje były szef Porozumienia Rezydentów. - Nie zgadzamy się na jednorazowy dodatek - dodaje OMZZ Personelu Pomocniczego.

Personel pomocniczy w ochronie zdrowia to m.in. salowe i sanitariusze Fot. PAP/Marcin Bielecki
  • Po 5 tys. zł jednorazowego dodatku covidowego dla personelu pomocniczego w ochronie zdrowia - ogłosił 2 grudnia NFZ. Pieniądze zostaną wypłacone po spełnieniu kilku warunków
  • Związkowcy komentują: - Nie zgadzamy się na jednorazowy dodatek. Już wcześniejsze wypłaty były wykonywane niezgodnie z poleceniem Ministra Zdrowia
  • W mocnych słowach pomysł recenzuje były szef Porozumienia Rezydentów: Ależ to jest wstyd dla państwa, że oszczędza na osobach, które w większości szpitali są w okolicy minimalnej.

Sprawdź: Dodatek covidowy dla zawodów niemedycznych. Dostaną po 5 tys. zł

Awantura o dodatki covidowe. Pielęgniarki bez pieniędzy, salowe i sanitariusze z jednorazową wypłatą

NFZ obiecuje po 5 tys. zł dodatku covidowego dla personelu pomocniczego

Personel pomocniczy to salowe, sanitariusze, rejestratorki, sekretarki, kuchenkowe, niemedyczni kierowcy karetek. Jedna z najmniej docenianych i najgorzej wynagradzanych grup zawodowych w ochronie zdrowia. Niemniej oni również pracują przy pacjentach covidowych i walczą z pandemią. Dlatego regularnie upominają się o wypłatę dodatków covidowych. 

Ministerstwo Zdrowia dodatki wypłaci, ale - inaczej niż lekarzom czy pielęgniarkom ze szpitali tymczasowych - tylko jednorazowe. Szczegóły w tej sprawie przekazał w czwartek, 2 grudnia, Narodowy Funduszu Zdrowia. 

Świadczenie będzie w wysokości 5 tys. zł dla osób, które w okresie od 1 czerwca do 30 listopada przez co najmniej 21 dni pracowały "w warunkach bezpośredniego kontaktu z pacjentami z podejrzeniem i zakażeniem wirusem SARS-CoV-2" oraz na oddziałach covidowych w placówkach z tzw.  II poziom zabezpieczenia.

Czytaj również: NFZ zapłaci więcej za leczenie i transport chorych z COVID-19

Paraliż SOR w SPSK nr 4 trwa. Negocjacje płacowe bez przełomu

"Wstyd dla państwa, że oszczędza na osobach, które w większości są w okolicy minimalnej"

Decyzję o przyznaniu jednorazowych dodatków niemal natychmiast skomentował personel pomocniczy. 

- Nie zgadzamy się na jednorazowy dodatek, na 5 tysięcy brutto i na te same zasady. Już wcześniejsze wypłaty były wykonywane niezgodnie z poleceniem Ministra Zdrowia. Niestety nas się nie słucha - komentuje Ogólnopolski Międzyzakładowy Związek Zawodowy Personelu Pomocniczego.

W mocnych słowach wysokość i charakter świadczenia ocenił również Jakub Kosikowski, lekarz i były szef Porozumienia Rezydentów.

- Zamiast 100 proc. pensji co miesiąc dostaną 5 tys., żeby siedzieli cicho, nie protestowali. Czym się różni narażenie salowej od lekarza/pielęgniarki, kiedy opiekują się pacjentem? - pyta medyk na Twitterze.

I dodaje:  Ależ to jest wstyd dla państwa, że oszczędza na osobach, które w większości szpitali są w okolicy "minimalnej".

Czytaj również: Personel pomocniczy doczekał się formalnego związku zawodowego

Szpital apeluje do chorych na COVID-19. "Zabierzcie dokumentację medyczną"

W Sejmie o "systemowe" dodatki apelował poseł PSL

W środę, 1 grudnia, o personel pomocniczy w Sejmie upominał się również Dariusz Klimczak, poseł PSL. Jak się okazało bezskutecznie.

- Z jednej strony cieszę się, że ci ludzie mają być dodatkowo wynagrodzeni, natomiast nie cieszę się, że forma jaką proponujecie kolejny raz ma być w pozycji jednorazowego dodatku. Uważamy, że  to powinno być wsparcie systemowe i tak też twierdzą pracownicy zrzeszeni między innymi w Ogólnopolskim Związku Zawodowym Personelu Pomocniczego - przekonywał. 

I przekonywał: Jeżeli decydujemy się na pewny krok, czyli dodatkowe wynagrodzenie, uczyńmy tę pomoc systemową, aby była adekwatna do wysiłku, jaki oni wnoszą w zwalczanie epidemii.

Czytaj więcej: Awantura o dodatki covidowe. Pielęgniarki bez pieniędzy, salowe i sanitariusze z jednorazową wypłatą

Co w dodatkach covidowych zmienił NFZ?

Jednorazowe dodatki covidowe dla zawodów niemedycznych mają być wypłacane niezwłocznie po przekazaniu przez placówki do oddziałów wojewódzkich NFZ danych o liczbie personelu, który kwalifikuje się do otrzymania  wynagrodzenia oraz informacji o wysokości łącznej kwoty niezbędnej do wypłaty świadczeń. 

Jednocześnie Narodowy Fundusz Zdrowia zastrzega, że "nowelizacja polecenia Ministra Zdrowia nie wprowadza zmian w zasadach przyznawania i wypłacania dodatków covidowych dla personelu medycznego". To oznacza, że aktualne są zasady wprowadzone od 1 listopada. 

Chodzi o naliczanie dodatku "za każdą godzinę opieki nad pacjentem z podejrzeniem i z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2".

Zmiana przepisów, która - według NFZ - miała uprościć system wywołała jednak falę niezadowolenia zwłaszcza wśród tych grup zawodowych, które na dodatki liczyć nie mogą, choć w praktyce mają styczność z chorymi na COVID-19, albo pracują przy zwalczaniu pandemii.

Sprawdź: Dodatki dla pielęgniarek, lekarzy i ratowników. NFZ: nowe zasady i nowe terminy

Dodatki covidowe po nowemu. NFZ zmienił zasady rozliczania dodatków od listopada

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum