Dlaczego we Wrocławiu zawrzało wokół planowanych przekształceń i fuzji szpitali

Autor: Iwona Bączek/Rynek Zdrowia • • 16 września 2009 06:28

Zapowiadane przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego przekształcenie w spółkę prawa handlowego szpitala psychiatrycznego we Wrocławiu oraz fuzje innych wrocławskich lecznic, napotkały na ostry sprzeciw NSZZ "Solidarność".

"Solidarność" zapowiada akcję ulotkową skierowaną do pacjentów. Strajków ani pikiet w sprawie przekształceń szpitali (na razie) nie będzie...

Związkowcy oceniają, że realizacja projektów zarządu województwa utrudni dostęp mieszkańców do usług medycznych. Uważają także, że zarząd nie przedstawia swoich prawdziwych intencji, a jego plany powinny być zbadane pod kątem zgodności z prawem.

Na pytanie portalu rynekzdrowia.pl, dlaczego dopiero teraz „Solidarność” zdecydowała się tak głośno zaprotestować przeciwko znanym od dawna zamiarom, Hanna Trochimczuk-Fidut, przewodnicząca Rady Regionalnej Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność" na Dolnym Śląsku odpowiada:

– Ponieważ wyczerpaliśmy już wszystkie możliwości porozumienia.Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego (UMWD) odpiera zarzuty i podkreśla, że chodzi o skorzystanie ze środków tzw. planu B oraz racjonalizację kosztów funkcjonowania szpitali.

Niepokój związkowców budzi projekt przekształcenia w spółkę Specjalistycznego Zespołu Psychiatrycznej Opieki Zdrowotnej, jedynego szpitala psychiatrycznego we Wrocławiu, oraz połączenia Okręgowego Szpitala Kolejowego z Dolnośląskim Szpitalem Specjalistycznym im. T. Marciniaka i Specjalistycznego Rehabilitacyjno-Ortopedycznego ZOZ z Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym.

Przekształcenie, czyli bój o działkę?
– UMWD zmienia plany co pół godziny, narzuca swoje rozwiązania i nikogo o tym nie informuje – mówi nam Hanna Trochimczuk-Fidut. – Szpital psychiatryczny, owszem, jest zadłużony, ale nie w takim stopniu, jak inne polskie szpitale. Obecnie się bilansuje, można dać mu czas, zostawić go w spokoju.

– Tymczasem z biznesplanu wynika, że przekształcenie w spółkę skazuje go na upadek. Już od samego początku będzie na minusie. Jeśli nie wiadomo w czym rzecz, to sedno sprawy stanowi chyba 5-hektarowa działka w centrum miasta, na której jest położony i którą zarząd województwa chce sprzedać – dodaje Trochimczuk-Fidut.

Maria Borzyszka, dyrektor wydziału restrukturyzacji ochrony zdrowia w UMWD wyjaśnia: – Szpital jest zadłużony na ponad 50 mln zł, z czego 45 mln zł to zobowiązania wobec ZUS. Lecznica nie odprowadzała środków do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przez osiem lat. Obecnie trwa egzekucja ZUS-owska, konto zostało zajęte.

– Likwidacja placówki i przekształcenie w spółkę wydaje się jedynym rozwiązaniem – twierdzi dyrektor Borzyszka. – Zobowiązania publiczno-prawne pokryją środki z planu B, zobowiązania cywilno-prawne przejdą na samorząd województwa. Pracę straci nie więcej, jak 20 osób z administracji.

W biznesplanie samorząd województwa założył niewielką stratę, która wynika z konieczności ponoszenia nakładów na zaniedbaną infrastrukturę lecznicy. Potrzeby inwestycyjne są bardzo duże.

– Bez inwestycji nie ma mowy o rozwoju i o dostosowaniu szpitala do standardów. Dlatego, po rozstrzygnięciu wszelkich kwestii prawnych, planujemy sprzedaż części gruntu placówki, co powinno zapewnić potrzebne środki. Przekształcenie pozwoli też uniknąć dalszego ponoszenia kosztów odsetek i egzekucji, wynoszących 4-5 mln zł rocznie – wyjaśnia portalowi rynekzdrowia.pl dyrektor Borzyszka.

Jarosław Maroszek, dyrektor departamentu polityki zdrowotnej UMWD, zapewnia, że nikt nie dąży do upadku jedynego szpitala psychiatrycznego we Wrocławiu. Wręcz odwrotnie.

– Zamierzamy mu zapewnić warunki do coraz lepszej działalności. Zgodnie z założeniami Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego musi przecież rozwijać oddziały dzienne i sieć poradni, mając przy tym gwarancję finansowania z NFZ – podkreśla w rozmowie z nami dyrektor Maroszek.

Czy fuzja może poczekać
„Solidarność” nie ukrywa, że ma poważne wątpliwości także w przypadku planów połączenia Okręgowego Szpitala Kolejowego z Dolnośląskim Szpitalem Specjalistycznym im. T. Marciniaka.

Hanna Trichimczuk-Fidut przypomina, iż OSK został wybudowany ze składek kolejarzy – zarówno działka, na którą UMWD planuje „skok”, jak i całe wyposażenie, jest własnością placówki.

– Dlatego byłoby dobrze zbadać tę sprawę pod kątem zgodności z prawem. Po drugie: skoro zarówno OSK, jak i DSS im. Marciniaka mają być przeniesione do nowego szpitala, który ma powstać we Wrocławiu za kilka lat, po co łączyć je już obecnie? – pyta Trichimczuk-Fidut. – Można przecież dokonać fuzji z chwilą, gdy nowa siedziba będzie gotowa.

Zarząd województwa planuje przeniesienie obu lecznic do nowego obiektu ze względu na fakt, że pracują w starych, ponad 100-letnich budynkach, których dostosowanie do wymaganych standardów technicznych i sanitarnych jest nieopłacalne (o ile w ogóle możliwe).

– Zakładamy połączenie przez likwidację – wyjaśnia dyrektor Borzyszka. – Szpital Marciniaka przejmie usługi kolejowego, ale te nadal będą świadczone na bazie OSK. Dlaczego już teraz? Ponieważ liczymy na obniżenie kosztów zarządzania i wykorzystanie efektu skali. Nie ma powodu, aby czekać z oszczędnościami jeszcze kilka lat. Dokładnie ten sam schemat, tj. połączenie przez likwidację, chcemy zastosować w przypadku Specjalistycznego Rehabilitacyjno-Ortopedycznego ZOZ i Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego.

Mały szpital rehabilitacyjny, który nie jest obecnie w stanie się zbilansować, zostanie zlikwidowany. W jego infrastrukturze nadal będą świadczone te same usługi, tyle, że w ramach działalności WSS. – Tu także liczymy na niższe koszty zarządzania i efekt skali. Redukcja zatrudnienia będzie minimalna i wyłącznie w zakresie administracji – zaznacza Maria Borzyszka.

Ulotki zamiast strajku
– Nie zamierzamy strajkować – podkreśla Hanna Trichimczuk-Fidut. – Ta forma protestu nie ma obecnie w ochronie zdrowia racji bytu: byłoby to podcinanie gałęzi, na której się siedzi. Przeprowadzimy jednak szeroką kampanię informacyjną.

– Będzie duża akcja ulotkowa skierowana do pacjentów, którym zarząd województwa chce zafundować ograniczenie dostępu do świadczeń medycznych. Chcemy także zainteresować sprawą radnych sejmiku wojewódzkiego oraz parlamentarzystów.

Do tych działań włączyła się posłanka PiS, Beata Kempa, która powiadomiła o istniejących wątpliwościach prokuratora generalnego oraz Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Kempa zastrzega, że chodzi tylko o to, aby upewnić się, czy działania podejmowane przez UMWD są zgodnie z prawem.

Intensywna reorganizacja
systemu ochrony zdrowia na Dolnym Śląsku trwa od kilku lat. Z 65 ZOZ-ów, dla których organem założycielskim był samorząd województwa, zostało obecnie 30.

– W latach 2004-2005 zobowiązania wymagalne lecznic marszałkowskich osiągnęły 1,2 mld zł – mówił w czerwcu Rynkowi Zdrowia Roman Szełemej, pełnomocnik zarządu województwa dolnośląskiego ds. polityki zdrowotnej.

– To problemy finansowe spowodowały, że szybciej niż inni dostrzegliśmy konieczność zmiany systemu na taki, który sprosta wyzwaniom. Koszt funkcjonowania licznych, często położonych blisko siebie placówek oferujących te same rodzaje świadczeń okazał się zbyt duży, by można było dłużej powielać stare wzorce – stwierdził Roman Szełemej.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum