Czy restrukturyzacja szpitala w 10 miesięcy jest możliwa? Grzegorz Głód: dyrektor nie zrobi tego sam

Autor: Piotr Wróbel • Źródło: Rynek Zdrowia11 października 2022 06:00

- Może trzeba będzie połączyć oddziały szpitalne, może inaczej sprofilować, może wymienić się oddziałami. Dyrektor szpitala w pojedynkę na pewno nie da rady wykreować takiego rozwiązania. Potrzebna jest szersza dyskusja, moderowana przez regionalny NFZ i działające w porozumieniu starostwa powiatowe- mówi dr Grzegorz Głód z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.

Czy restrukturyzacja szpitala w 10 miesięcy jest możliwa? Grzegorz Głód: dyrektor nie zrobi tego sam
Szpitale korzystające z instrumentu restrukturyzacyjnego zobowiązane są do opracowywania planów naprawczych. Fot. PAP/Grzegorz Michałowski
  • Ministerstwo Zdrowia umożliwi szpitalom znajdującym w trudnej sytuacji finansowej skorzystanie z tzw. instrumentu restrukturyzacyjnego
  • Warunkiem otrzymania środków pomocowych jest przedstawienie przez szpitale programu naprawczego
  • - Napisanie realnego programu naprawczego szpitala w obecnych warunkach gospodarczych jest niezwykle trudne, ale nie niemożliwe - mówi nam dr hab. n. ekon. Grzegorz Głód z Akademii Ekonomicznej w Katowicach
  • - Okres 10 miesięcy jaki szpitale otrzymały na przedstawienie i wdrożenie działań naprawczych jest zbyt krótki - ocenia Piotr Nowicki, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu
  • Problemów części szpitali nie uda się rozwiązać bez dyskusji prowadzonej nie tylko na poziomie powiatów i NFZ, ale i struktur wojewódzkich - uważa Grzegorz Głód

Plan naprawczy dla szpitala? Pisać!

Szpitale zmagają się z niespotykaną dotąd podwyżką kosztów działalności spowodowaną m.in. wzrostem cen mediów, usług oraz - w przypadku części z nich - niedoszacowaniem środków finansowych przekazanych na podwyżki wynagrodzeń obowiązujące od 1 lipca.

Czy w warunkach dwucyfrowej inflacji szpitale są w stanie opracować realne a nie "życzeniowe" plany naprawcze?

Jak stwierdza dr Grzegorz Głód, z Katedry Przedsiębiorczości i Zarządzania Innowacyjnego Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, napisanie realnego programu naprawczego szpitala w obecnych warunkach gospodarczych jest niezwykle trudne, ale nie niemożliwe.

- Wolałbym raczej rozmawiać o tym, co już teraz można zrobić, niż szukać wytłumaczeń dlaczego obecnie realnych planów nie da się napisać - mówi nam ekspert, który doradzał wielu szpitalom w zakresie tworzenia planów naprawczych.

Istotne, co podkreśla prof. Grzegorz Głód, jest to, iż program naprawczy wyznacza zarządzanie zmianą, ale i tak zawsze musi być na bieżąco aktualizowany. - Nie przyjmuje się założenia, że będzie realizowany stale w tych samych warunkach ekonomicznych. Jeśli będziemy zwlekać, to staniemy przed jeszcze większym problemami - przekonuje.

Ministerstwo Zdrowia zidentyfikowało około 200 szpitali przynoszących straty, których sytuacji finansowej nie można poprawić bez dodatkowego wsparcia. W tym celu ministerstwo zapowiedziało powstanie tzw. instrumentu restrukturyzacyjnego.

"Nieprzygotowanie planu oznaczałoby stawanie w dryfie"

Przypomnijmy, że ze środków pomocowych uruchamianych w ramach tego instrumentu mają być wspierane szpitale, gdzie wzrost sumaryczny wycen kontraktów od 1 lipca był mniejszy niż 16 procent. Wprowadzone zostały też współczynniki korygujące dla szpitali I i II poziomu do wycen procedur internistycznych, w izbach przyjęć oraz nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej.

Rozwiązania będą obowiązywały przez 10 miesięcy, od września 2022 r. do końca czerwca 2023 r. Warunkiem uzyskania kolejnych transzy pomocy, od stycznia 2023, jest przygotowanie przez szpitale planu postępowania wraz z właścicielem podmiotu i przedstawienie go oddziałom regionalnym NFZ.

Warto pamiętać, iż ustawa o działalności leczniczej jednoznacznie stanowi, że każdy podmiot, który osiągnął ujemny wynik finansowy za poprzedni rok ma obowiązek przygotować program restrukturyzacyjny na kolejny rok i następne dwa lata. W tym zakresie nic się nie zmieniło.

Jak przypomina Piotr Nowicki, obecnie dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu, mający za sobą przeprowadzenie udanych restrukturyzacji i oddłużeń szpitali, planowanie jest jednym z podstawowych zadań realizowanych przez menedżera, bo pozwala określić cele stojące przed organizacją.

- Każdy zarządzający szpitalem tworzy plan działania, gdyż nieprzygotowanie planu oznaczałoby stawanie w dryfie i przyglądanie się biegowi zdarzeń. Faktem jest natomiast, że obecnie napisanie planu naprawczego jest niezmiernie trudne, bo warunki ekonomiczne w jakich działają szpitale stały się mniej przewidywalne - mówi ekspert.

Na jakich danych oprzeć tworzenie planów naprawczych?

- Dzisiaj planowanie musi być bardziej elastyczne. Oczywiście tworząc plan, mamy na uwadze założenia, które są w danym momencie realne. Wprowadzanie nierealnych założeń to tworzenie nierealnego planu - zaznacza.

Zarządzający szpitalami zwracają uwagę m.in. na rosnące koszty inflacyjne, zbyt niskie wyceny świadczeń, co utrudnia oparcie planowania na w pełni wiarygodnych założeniach.

Jakie dane pozostają na tyle pewne, że można na nich oprzeć tworzenie planów?

- Można uznać, że szpitale działając w dużej mierze w oparciu o ryczałt mają pewność co do tej istotnej części przychodów. Mogą się one różnić rok do roku, ale nie będą to zmiany drastyczne. Można też zaplanować takie działania, które wpisują się w ogólne tendencje wynikające z planów transformacji, gdy np. szpital uzyskał pozytywną opinię i potwierdzenie wydatkowania środków w ramach instrumentu oceny wniosków inwestycyjnych w sektorze zdrowia (IOWISZ) - mówi dyr. Piotr Nowicki.

To co obecnie nieprzewidywalne w realizacji, to np. otwieranie nowych komórek, gdyż nie wiadomo czy będą przeprowadzane konkursy. Także prowadzenie dużych inwestycji, mając na uwadze, że środki mogą okazać się niewystarczające przy obecnej inflacji.

Jak zaznacza Piotr Nowicki, oprócz kwestii trudno przewidywalnych są jednak i takie jak działania wewnątrz szpitala, które nadal można zaplanować i przeprowadzać niezależnie od trudnych warunków ekonomicznych w otoczeniu, np. wewnętrzne łącznie oddziałów czy ograniczanie ich areału dla zoptymalizowania kosztów.

Czas na wdrożenie planu naprawczego zbyt krótki

Dyskusja o planach naprawczych przedstawianych przez szpitale nabiera jednak tym razem innego wymiaru niż dotąd.

Plan naprawczy szpitala zatwierdza podmiot tworzący. Nie ma ustawowego mechanizmu, który wskazywałby na konsekwencje niezrealizowania takiego planu.

- Jeżeli sytuacja finansowa jednostki nie poprawia się lub nadal pogarsza, przygotowywany jest kolejny plan do ponownej akceptacji. Zatem takie plany poza determinacją podmiotu tworzącego nie powodują nacisku na ich realizację - mówi Piotr Nowicki.

W przypadku obecnych reguł uzyskania środków pomocowych dla szpitali plany naprawcze mają doprowadzić do sytuacji, w której podmioty już po ustaniu dodatkowego finansowania (do końca czerwca 2023 r.) będą lepiej radziły sobie z bilansowaniem kosztów i przychodów.

- Plan musi być zrealizowany, bo w innym wypadku może się okazać, że w połowie nadchodzącego roku podmiotom zabraknie pieniędzy - zaznacza ekspert.

W jego ocenie okres w sumie 10 miesięcy jaki szpitale otrzymały na przedstawienie i wdrożenie działań naprawczych jest jednak zbyt krótki.

- Zarządzający muszą mieć czas na przemyślenie zmian, ich wdrożenie i uzyskanie efektów. W ciągu 10 miesięcy można wprowadzić jedynie pewne korekty działalności. Sądząc z informacji dotyczących skali braków w finansowaniu części szpitali drobne korekty tutaj nie wystarczą - twierdzi Piotr Nowicki.

- Nawet przy dobrej woli i ustaleniach pomiędzy płatnikiem a organami założycielskimi i dyrekcjami szpitali 10 miesięcy to za krótki czas, aby osiągnąć spektakularne efekty - wyraża obawę.

Część szpitali pozostaje stale nierentowna

Dr hab. Grzegorz Głód zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt, który może okazać się istotny dla powodzenia reformy szpitalnictwa w dłuższej perspektywie.

Podkreśla, że największy problem jaki można dostrzec analizując sytuacje ekonomiczną szpitali, jest taki, że przy obecnych warunkach finansowania i strukturze posiadanych oddziałów wiele z nich nawet po przeprowadzeniu wewnętrznych działań restrukturyzacyjnych pozostanie trwale nierentownych.

Dlatego, jak można sądzić, problemów części szpitali nie uda się rozwiązać bez dyskusji o restrukturyzacji prowadzonej nie tylko na poziomie powiatów i NFZ, ale i struktur wojewódzkich.

- Powstaną programy naprawcze dla konkretnych szpitali. Stworzenie takiego dokumentu jest oczywiście konieczne. Natomiast wyznaczenie realnego kierunku potrzebnych zmian w przypadku wielu placówek wymaga już ponadlokalnego działania, oparcia go o mapy potrzeb zdrowotnych i współpracę z innymi podmiotami - uważa profesor Głód.

Mimo że to są niepopularne decyzje, w wielu wypadkach poprawę sytuacji finansowej szpitali można uzyskać poprzez działania konsolidacyjne.

- Może trzeba będzie połączyć oddziały szpitalne w blisko położonych placówkach, może inaczej sprofilować, może wymienić się oddziałami. Dyrektor szpitala sam, w pojedynkę na pewno nie da rady wykreować takiego rozwiązania. Potrzebna jest szersza dyskusja, moderowana przez regionalny NFZ i działające w porozumieniu starostwa powiatowe, urzędy miasta - podsumowuje prof. Grzegorz Głód, odnosząc te uwagi głównie do regionów, w których obok siebie funkcjonuje wiele szpitali.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum