Czy nadchodzi początek końca outsourcingu w publicznych szpitalach?

Autor: Wojciech Kuta/Rynek Zdrowia • • 10 lipca 2017 05:48

Projekt nowelizacji ustawy o działalności leczniczej przewiduje m.in. zakaz najmu lub dzierżawy przez publiczne placówki pomieszczeń zewnętrznym podmiotom wykonującym świadczenia zdrowotne. Konsultacje zmian zostały wstrzymane, ale projekt nadal budzi wiele kontrowersji i jest przedmiotem dyskusji wśród menedżerów lecznic oraz ekspertów.

Czy nadchodzi początek końca outsourcingu w publicznych szpitalach?
Szacuje się, że ok. 100 publicznych szpitali w Polsce korzysta z outsourcingu diagnostyki obrazowej; FOT. Arch. RZ; zdjęcie ilustracyjne

Przypomnijmy, że Ministerstwo Zdrowia zaproponowało między innymi, aby samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej nie mogły "zbywać aktywów trwałych, oddać ich w dzierżawę, najem, użytkowanie ani użyczenie podmiotom wykonującym świadczenia zdrowotne" na zamówienie tejże publicznej placówki.

Jak uzasadnia resort na swojej stronie, "SPZOZ nadal będzie mógł wynajmować swoje (zbędne) pomieszczenia, ale nie swoim podwykonawcom".

W ocenie MZ "obecna sytuacja rodzi wiele patologii (wiele podmiotów leczniczych działa w jednym szpitalu; zdarza się, że szpitale oddają najlepiej wycenione świadczenia tym właśnie podmiotom). Zaproponowaliśmy, aby dotychczasowe umowy w tym zakresie obowiązywały w okresie, na jaki zostały zawarte - jednak nie dłużej niż 3 lata od wejścia w życie projektowanej ustawy" - czytamy w komunikacie ministerstwa.

Wytrącanie narzędzia z rąk menedżerów
Dariusz Wasilewski, ekspert rynku ochrony zdrowia, autor raportu „Sieć szpitali - nowe rozwiązania i stare problemy” uważa, że proponowane przez MZ rozwiązanie to "krok wstecz": - Wytrąci z rąk menedżerów kierujących publicznymi placówkami ważny instrument pozwalający zarządzać kosztami. Jeśli ten przepis wejdzie w życie, rola dyrektorów publicznych szpitali ograniczy się do administrowania obiektami - podkreśla.

- Ministerstwo Zdrowia w zdecydowanej większości nie jest właścicielem szpitali i nie odpowiada za ich wynik finansowy. Tymczasem narzucając taki zakaz, resort pozbawi wolności podejmowania decyzji ekonomicznych nie tylko dyrektorów szpitali, ale także między innymi samorządów, do których należy większość szpitalnych SPZOZ-ów w Polsce - mówi nam Dariusz Wasilewski.

Również Ewa Bachta, zastępca dyrektora ds. ekonomiczno-administracyjnych Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 7 SUM Górnośląskiego Centrum Medycznego, uważa, że projektowana nowelizacja wydaje się dość kontrowersyjna.

- Wprawdzie nasz szpital, z różnych powodów, wyprowadził zewnętrzne podmioty świadczące usługi zbliżone do naszych lub uzupełniające. Jednak w pełni rozumiem sytuację tych placówek, które sięgnęły i nadal sięgają między innymi po dzierżawę, najem, czy użyczenie swoich pomieszczeń innym firmom - wskazuje Ewa Bachta.

Uzupełnienie oferty szpitala
- Wiem, że u niektórych dyrektorów publicznych szpitali projektowany zapis wzbudził wręcz przerażenie. Pamiętajmy, że wiele szpitali nie było w stanie inwestować w zakupy na przykład tomografów czy rezonansów - zaznacza.

Przypomina, że na różnych zasadach placówki te wynajmują wolne powierzchnie m.in. podmiotom świadczącym usługi z zakresu diagnostyki obrazowej. - Uzupełniano w ten sposób ofertę szpitala - z korzyścią dla pacjentów. Oczywiście powinien za tym iść rachunek ekonomiczny oraz bezpieczeństwo i jakość świadczeń - zastrzega dyrektor Bachta.

Zwraca uwagę, że innym rodzajem usług wykonywanych często przez zewnętrzne podmioty w publicznych szpitalach są stacje dializ: - To świadczenia ratujące życie. Jeśli planowane w nowelizacji przepisy zostałyby wprowadzone, wiele szpitali mających umowy dotyczące dializowania przez zewnętrzne firmy, stanęłoby przed bardzo poważnym problemem.

Z uzasadnienia do nowelizacji ustawy o działalności leczniczej w zakresie zbywania przez SPZOZ-y aktywów, oddawania ich w dzierżawę, najem, użytkowanie lub użyczenie podmiotom wykonującym świadczenia zdrowotne, wynika, że projektodawcy chodzi m.in. o wyprowadzenie prywatnych firm z publicznych jednostek.

- Mam wątpliwości, czy takie podejście jest zasadne. Po pierwsze, te zewnętrzne podmioty płacą za wynajem czy dzierżawę, co stanowi dodatkowy przychód dla szpitala. Po drugie, wykonują usługi, które uzupełniają zakres świadczeń danego szpitala i nie są wobec niego konkurencyjne - podkreśla Ewa Bachta.

Dodaje: - Z reguły - tak jak w naszym przypadku rektor Śląskiego Uniwersytetu Śląskiego - organ tworzący wydaje zakaz dzierżawy, najmu, czy użyczenia aktywów podległej mu jednostki na wykonywanie konkurencyjnych dla tej placówki świadczeń.

Wylewanie dziecka z kąpielą
Specjalistyczny Szpital Miejski im. M. Kopernika w Toruniu korzysta z usług outsourcingowych w zakresie sterylizacji i rezonansu magnetycznego. Dyrektor tej placówki, Krystyna Zaleska, zaznacza, że rozwiązanie to jest korzystne zarówno dla szpitala, jak i pacjentów.

- Jeżeli wprowadzony zostałby zakaz wynajmowania pomieszczeń zewnętrznym podmiotom na taką działalność, musielibyśmy znaleźć środki na zakup własnego sprzętu. Uruchomienie na przykład własnej pracowni rezonansu to poważny wydatek, także związany także z koniecznością zatrudnienia dodatkowego personelu - stwierdza.

- Nie wiemy na razie, jakie dokładnie cele zamierza osiągnąć ustawodawca poprzez zakaz współpracy różnych podmiotów na rynku - dodaje dyrektor toruńskiego szpitala.

Co z argumentem resortu zdrowia, który poinformował, że poprzez zakaz m.in. najmu pomieszczeń zewnętrznym firmom w publicznych placówkach chce położyć kres patologiom?

- Jestem zwolenniczką outsourcingu, pod warunkiem oczywiście, że jest rentowny dla szpitala oraz właściwie nadzorowany w oparciu o odpowiednie zapisy w umowie z zewnętrznym podmiotem. Obawiam, że uniemożliwienie zarządzającym szpitalami sięgania po takie rozwiązanie może okazać się wylewaniem dziecka z kąpielą - mówi dyrektor Zaleska.

Ingerowanie w zarządzanie
Także w opinii Jarosława Fedorowskiego, prezesa Federacji Szpitali Polskich, projektowana nowelizacja wydaje się zbyt daleko idącą ingerencją w sposób kierowania publicznymi lecznicami.

- Oznacza odebranie menedżerom placówek dość istotnych narzędzi zarządczych i świadczy o braku zaufania do osób kierujących publicznymi jednostkami. Taki jest zasadniczy wniosek płynący z konsultacji przeprowadzonych w jednostkach zrzeszonych w naszej federacji - stwierdza prezes PFSz w rozmowie z Rynkiem Zdrowia.

Zwraca uwagę, że szefowie szpitali, podejmując decyzje związane z zwarciem umowy z zewnętrznym podmiotem kierują się przede wszystkim dbałością o stan finansów jednostek i działają w ramach prawa zamówień publicznych. - Z drugiej strony uważamy, że najbardziej korzystne dla szpitala jest prowadzenie typowo medycznej działalności we własnym zakresie - dodaje.

Łatanie szpitalnych budżetów
Zauważa jednocześnie, że propozycja Ministerstwa Zdrowia miałaby uzasadnienie, gdyby poziom finansowania ochrony zdrowia w Polsce pozwalał publicznym szpitalom na wszystkie niezbędne inwestycje, także w aparaturę.

- Wówczas to dyrektorzy publicznych szpitali mogliby składać propozycje zakupienia pewnych usług, np. w zakresie diagnostyki, prywatnym świadczeniodawcom. Tak zresztą dzieje się wielu krajach - mówi Jarosław Fedorowski.

Dr Jerzy Gryglewicz, ekspert z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego wskazuje, że zakaz dzierżawy, najmu, czy użyczania pomieszczeń przez publiczne szpitale na działalność medyczną, może - w większości przypadków - podnieść koszty ich funkcjonowania.

- Rzecz jasna, jeśli pojawiają się podejrzenia nieprawidłowości w tym zakresie, organy nadzorujące placówki muszą reagować, np. zarządzając kontrolę. Natomiast jeżeli outsourcing obniża koszty szpitala, a świadczenia realizowane są na odpowiednim poziomie, dlaczego tego zakazywać? - pyta ekspert.

Pracodawcy RP: sprawą powinien zająć się KERM
Jak już informowaliśmy, do propozycji resortu krytycznie odnieśli się Pracodawcy RP. Zdaniem tej organizacji, o ile "rejestrowanie małych prywatnych podmiotów leczniczych na terenie szpitali publicznych i wykonywanie kontraktu lub nawet świadczeń komercyjnych w oparciu o sprzęt publicznego szpitala jest co najmniej nieetyczne i powinno ulec ograniczeniu, o tyle zakazanie funkcjonowania wysoko wyspecjalizowanych podwykonawców, którzy wynajmują tylko przestrzeń w szpitalu, ale wchodzą z własnym sprzętem - jest bardzo szkodliwe".

Pracodawcy RP szacują, że w Polsce ponad 100 szpitali ma na swoim terenie laboratoria medyczne w outsourcingu, a podobna skala dotyczy outsourcingu badań diagnostyki obrazowej.

Według organizacji "kardynalną wadą projektu ministra Radziwiłła jest propozycja likwidacji outsourcingu bez wskazania przyczyn, racjonalnych przesłanek do takiej decyzji, ale także bez wskazania konsekwencji finansowych".

- Z Oceny Skutków Regulacji zawartych w ustawie wynikało, że odbudowa tej infrastruktury nie będzie nic kosztowała - co jest nieprawdą i powinien się tym zająć Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów - twierdzą Pracodawcy RP.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum