Czy gorączkowe myślenie o ostrych dyżurach doprowadzi do likwidacji szpitali?

Autor: RR/Rynek Zdrowia • • 30 stycznia 2018 06:00

- Nie wiem, skąd w Łodzi wzięło się pojęcie "ostrych” dyżurów - mówiła w październiku 2013 r. na konferencji prasowej Jolanta Kręcka, była dyrektor Łódzkiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ. - My nie przyjmujemy tego do wiadomości. Ustalanie przez konsultantów wojewódzkich, ewentualnie przez dogadywanie się szpitali, kto w danym dniu dyżuruje i w jakim zakresie, jest niezgodne z prawem. Szpitale, umawiając się, który z nich będzie pełnił taki dyżur, naruszają warunki umowy z NFZ.

Tym niemniej w miastach, w których jest więcej niż jeden szpital, proponowane obecnie przez prezesa Jacynę rozwiązanie cały czas działa nieformalnie, ponieważ szpitale nie są w stanie non stop ''trzymać pod parą'' bloków operacyjnych.

Zmora dyżurów
Barbara Szubert, dyrektor ZOZ-u w Lublińcu, mówi nam, że rozwiązanie zaproponowane przez prezesa Jacynę ma sens wyłącznie tam, gdzie blisko siebie funkcjonuje kilka szpitali. - W takim przypadku jak nasz - jedynego szpitala w powiecie - ostry dyżur trwa 24 godziny na dobę, 365 dni w roku i tego propozycja prezesa NFZ nie zmieni.

Jacek Czapla, dyrektor ds. medycznych Centrum Zdrowia w Mikołowie, widzi zalety w pomyśle powrotu do podziału na dyżury ''tępe'' i ''ostre'', ale tylko pod warunkiem, że jego konsekwencją nie będą kolejne obciążenia dla szpitali powiatowych. - W założeniu to dobre hasło, czekamy na konkrety - dodaje.

Z kolei Józef Kurek, prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego, zwraca uwagę, że problem niedoborów kadrowych najwyraźniej widać w szpitalach powiatowych, a reorganizacja dyżurów niewiele zmieni. - W trakcie ''tępego'' dyżuru i tak będziemy musieli zabezpieczyć obsadę sali operacyjnej i laboratorium dla pacjentów już przebywających w szpitalu - tłumaczy.

Do tej samej kategorii rozwiązań organizacyjnych zaliczyć należy projekt rozporządzenia dot. planowania dyżurów medycznych autorstwa Konstantego Radziwiłła. Zakłada on, że lekarz będzie dyżurował na kilku oddziałach - ''w sytuacjach nierównego natężenia realizacji świadczeń w różnych komórkach organizacyjnych świadczeniodawcy''.

Zdystansował się od tego minister Łukasz Szumowski. 24 stycznia na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia powiedział, że ''na pewno nie może być tak, by lekarz okulista dyżurował na chirurgii i odwrotnie''.

Zarówno propozycja prezesa Jacyny, jak i projekt rozporządzenia ministra zdrowia, są reakcją na wypowiadanie klauzuli opt-out. Ale za bieżącymi problemami kryją się zjawiska natury strukturalnej.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum