Częstochowa: tak krucho z pieniędzmi dla szpitali jeszcze nie było

Autor: KR, Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 16 grudnia 2009 12:14

Kontrakty, które zaproponował szpitalom NFZ, w niektórych przypadkach nie wystarczą nawet na leczenie pacjentów w stanie zagrożenia życia.

Częstochowa: tak krucho z pieniędzmi dla szpitali jeszcze nie było
W całym kraju pogarsza się finansowanie ochrony zdrowia. Jak zareagują pacjenci?

Częstochowskie szpitale wciąż negocjują kontrakty z NFZ. Sumy, które im zaproponowano do tej pory, wystarczą tylko na przyjęcia chorych w stanie zagrożenia życia, a w niektórych przypadkach i dla nich może zabraknąć pieniędzy.

Wśród lecznic, którym drastycznie zmniejszono kontrakty jest Miejski Szpital Zespolony w Częstochowie.

– Nie otrzymaliśmy jeszcze wszystkich propozycji, ale na tę chwilę kontrakt dla naszej lecznicy już jest niższy o 4 mln 600 tys. zł, a ostatecznie może osiągnąć kwotę nawet o 5 mln zł mniejszą niż w 2009 r. A już w 2009 r. dostaliśmy kontrakt o 2 mln zł mniejszy niż w 2008 r. – podkreśla w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Małgorzata Witkowska, dyrektor naczelny szpitala.

Jak informuje pani dyrektor, kontrakt dla oddziału urologicznego jest tak niski, że wystarczy zaledwie na przyjęcie jednego pacjenta w stanie zagrożenia życia dziennie przez cały rok.

– A co z pozostałymi pacjentami w stanie zagrożenia życia? A co z planowymi? Do niedawna prowadziliśmy zapisy na listopad-grudzień 2010 r., ale i je wstrzymaliśmy – mówi Witkowska.

Znacznie okrojone kontrakty zaproponowano również oddziałowi chirurgii ogólnej i SOR. Chirurgia ogólna ma kontrakt zmniejszony o ponad 400 tys. zł (ma 1 mln zł nadwykonań za 2009 r.).

– Pieniądze, które przeznaczono na SOR wystarczą na przyjmowanie kilku pacjentów dziennie. W tej chwili Szpitalny Oddział Ratunkowy przyjmuje 180 chorych, ma nadwykonania, ale nie możemy na nim wprowadzić ograniczeń – wyjaśnia dyrektor Miejskiego Szpitala Zespolonego.

Mniej pieniędzy mają też dostać poradnia psychiatryczna oraz oddział gruźlicy i chorób płuc.

– Spotykam się z ordynatorami, szefami tych oddziałów. Pytają mnie, jak mają odsyłać pacjentów, którym potrzebna jest natychmiastowa pomoc. Nie wiem jak w 2010 r. ma funkcjonować nasz szpital. Oszczędzamy na czym się tylko da. Mamy nadzieję, że negocjacje z NFZ, które zostały przedłużone do 18 grudnia, przyniosą jednak wyższy kontrakt – mówi Witkowska.

Jak podaje Gazeta Wyborcza, kontrakty z NFZ negocjują też wciąż dwie duże częstochowskie lecznice: Wojewódzki Szpital Specjalistyczny (Parkitka) i Wojewódzki Szpital Zespolony (Tysiąclecie). Oba zaakceptowały tylko część propozycji, ale kwoty, jakie zaproponowano im za leczenie szpitalne, uznają za zbyt niskie. Liczą, że Fundusz zwiększy kontrakty.

- W 2009 roku nasze oddziały miały w sumie na rok 70 mln zł. Na 2010 r. mają dostać 64 mln zł. To znacząca różnica, zwłaszcza że mamy tak dużo niezapłaconych nadwykonań – informuje Magdalena Sikora, rzecznik szpitala na Parkitce.

Nadwykonania w tej lecznicy za trzy kwartały 2009 r. to 10 mln zł.

Szpital Rejonowy w pobliskim Kłobucku póki co podpisał kontrakt tylko na podstawową opiekę zdrowotną, na którą dostał sumę podobną do tej z 2009 r.

– Gorzej z leczeniem szpitalnym. A prawdziwa tragedia to rehabilitacja. Nasza poradnia rehabilitacyjna ma cztery gabinety: w Kłobucku i na wsiach. Nie dość, że do tej pory pieniędzy było mało, to teraz kontrakty zostały zmniejszone o 30 proc. – mówi Gazecie dyrektor lecznicy Marian Nowak.

Szpital może dołożyć gabinetom pieniędzy z innych działów albo przyjąć na rehabilitację o połowę mniej ludzi.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum