Częstochowa: spór płacowy w szpitalu

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 20 października 2008 13:10

Jednodniowy protest w Miejskim Szpitalu Zespolonym w Częstochowie zorganizowało pięć działających w lecznicy związków zawodowych. Przewodnicząca "Solidarności" w szpitalu Elżbieta Ujma podkreśliła, że ostatnie podwyżki w 2006 i 2007 roku otrzymywały tylko odpowiednio jedna i dwie grupy zawodowe - lekarze, a potem lekarze i pielęgniarki.

- Tamte podwyżki zaspokajały ówczesne potrzeby tylko w części. Wiele grup pracowników zostało wtedy zupełnie pominiętych. Dyrekcja ciągle powtarza, że nie ma pieniędzy. Dlatego teraz postanowiliśmy zaprotestować wszyscy - wskazała Ujma dodając, że w razie braku konstruktywnych rozmów pracownicy rozważą rozpoczęcie strajku bezterminowego.

Według szefowej "S" w szpitalu, reprezentujące jego załogę związki nie określiły jednolitego stanowiska odnośnie kwot podwyżek i innych postulatów. Prócz kwestii płacowych, lekarze np. zgłosili postulat dodatkowych płatnych urlopów szkoleniowych, podobnych urlopów i dwuosobowej obsady dyżurów na wszystkich oddziałach zażądały też pielęgniarki.

- Na razie stronami dyskusji są związki i dyrekcja szpitala - powiedział Ireneusz Leśnikowski - rzecznik częstochowskiego magistratu, do którego należy placówka. - W sytuacji gdy szpital funkcjonuje ze stratą bieżącą, którą nowa dyrekcja stara się redukować, podwyżki płac jeszcze pogorszyłyby sytuację - dodał.

Przypomniał, że w ub. roku działalność Miejskiego Szpitala Zespolonego przyniosła 10 mln zł, a do końca sierpnia tego roku 7 mln zł strat. Po ostatnich podwyżkach koszty pracy sięgają tam 82 proc. przychodów z Narodowego Funduszu Zdrowia.

W poniedziałek do pracy w Miejskim Szpitalu Zespolonym przyszli wszyscy pracownicy, placówka przyjmowała jednak tylko tych chorych, których życie było zagrożone. Na późniejsze terminy odsyłano pacjentów z tzw. planowych przyjęć, nie pracowały przyszpitalne przychodnie. Chorzy przebywający już na oddziałach mieli zapewnioną opiekę.

Tłem sporu płacowego w Miejskim Szpitalu Zespolonym jest rozpoczęty już proces przekształcenia formy jego własności. Częstochowskie szpitale miejskie od lat przynosiły straty, które dotąd osiągnęły łącznie 58 mln zł. Dotychczasowe próby nie powstrzymały narastania deficytu. Od kilku miesięcy miasto wprowadza więc projekt restrukturyzacji.

Projekt zakłada postawienie istniejącej placówki w stan likwidacji i powołanie w jej miejsce spółki z pełnym udziałem miasta, która pod nazwą Częstochowskie Centrum Zdrowia przejmie majątek dwóch szpitali szpitala zespolonego - na Zawodziu i przy ul. Bony. Oprócz bezpłatnych świadczeń z puli NFZ, Centrum ma też zarabiać, świadcząc usługi płatne.

Pierwotnie zaplanowana dzierżawa trzeciego szpitala - przy ul. Mickiewicza - nie doszła do skutku wobec braku zainteresowanych. Później rozważano sprzedaż budynku - po przeniesieniu nań zadłużenia placówki. Po ogłoszeniu rządowego planu oddłużenia szpitali, samorząd Częstochowy postanowił na razie zaczekać z decyzją ws. zadłużenia szpitala na ustawę w tej sprawie.

Obok kwestii płacowych, punktem sporu między załogą szpitala a samorządem była też sprawa utrzymania zatrudnienia. Rozpoczynając przekształcenia miasto zapowiedziało, że z chwilą likwidacji szpitala zespolonego wszyscy pracownicy zostaną zwolnieni, lecz otrzymają oferty pracy w Częstochowskim Centrum Zdrowia.

Mimo tego - zdaniem "S" - zatrudnienie w szpitalu systematycznie spada. Jeszcze w kwietniu pracowało tam ok. 900 osób, w październiku już 830. Choć podczas kolejnych protestów związki wnioskowały o długoterminowe gwarancje zatrudnienia dla wszystkich pracowników, miasto nie chciało się na nie zgodzić, by nie obciążać nowej spółki

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum