RR/Rynek Zdrowia | 14-08-2015 06:20

Coraz bliżej: samorządowcy pytają o czas na dostosowanie szpitali

Nie wyobrażamy sobie, że po 1 stycznia 2017 r. trzeba będzie zamykać te szpitale samorządowe, które nie spełnią wymagań technicznych i sanitarnych wynikających z rozporządzenia ministra zdrowia - niepokoi się Rudolf Borusiewicz, dyrektor Związku Powiatów Polskich.

Samorządowcy są zdania, że termin dostosowania szpitali do standardów powinien zostać przesunięty Fot. Archiwum Rz

Według prognoz ZPP może chodzić o około 150 szpitali, w których potrzeba znacznych nakładów na spełnienie ”szczegółowych wymagań, jakim powinny odpowiadać pomieszczenia i urządzenia podmiotu wykonującego działalność leczniczą”, o czym mowa w rozporządzeniu ministra zdrowia z 26 czerwca 2012 r. (weszło w życie 1 lipca 2012 r.).

Przystosowanie pomieszczeń następuje na podstawie programu dostosowawczego, który należy złożyć inspekcji sanitarnej do zaopiniowania i przedstawić organowi rejestrowemu. Program powinien zawierać wykaz niedostosowanych pomieszczeń, opis ich stanu, propozycje rozwiązań, które pozwolą na dostosowanie ich do odpowiednich przepisów rozporządzenia oraz terminy wykonania.

Żeby zaadaptować do końca 2016 r. infrastrukturę lecznic, niezbędne są duże środki. Borusiewicz twierdzi, że samorządy pieniędzy nie mają. - Często już bardzo zadłużone samorządy nie będą w stanie ich zagwarantować, a o wygenerowaniu środków na inwestycje z funduszy otrzymywanych z NFZ nie ma co marzyć.

Co w takim razie proponuje?

- Możliwe są dwa scenariusze: pierwszy, przedłużony zostanie - do co najmniej końca 2020 roku - okres dostosowania wszystkich szpitali do standardów. Drugi - uruchomiony będzie mechanizm wsparcia finansowego z budżetu państwa oraz wprowadzony zostanie okres przejściowy dla poszczególnych podmiotów leczniczych na modernizację infrastruktury i zakup wyposażenia - wskazuje Borusiewicz.

Dodaje, że w tym drugim wariancie podobne rozwiązanie z dobrym skutkiem zastosowano w przeszłości w przypadku dostosowania do standardów technicznych domów pomocy społecznej prowadzonych przez samorządy terytorialne.

Bez wsparcia nie dadzą rady
- Bez względu na wybrany wariant, bez dodatkowego wsparcia finansowego skierowanego do samorządów prowadzących szpitale, widmo zamknięcia lecznic z powodu niedostosowania infrastruktury do wymogów technicznych i sanitarnych nie zniknie - przekonuje i apeluje o niezwłoczne podjęcie jakiejś decyzji, niezależnie od tego, w jaki sposób chce się rozwiązać ten problem.

Szpitale samorządowe nie zasypały gruszek w popiele; sporo inwestowały, by osiągnąć wymagane standardy dostosowawcze. Większość dysponuje infrastrukturą spełniającą odpowiednie wymagania sanitarne i techniczne. Było to możliwe głównie dzięki zaangażowaniu środków własnych samorządów oraz wsparciu z unijnej perspektywy 2007-2013.

Od 1999 roku na wydatki majątkowe w ochronie zdrowia gminy, powiaty i województwa wydały z własnych i unijnych pieniędzy ponad 20 miliardów złotych. Rekordowy pod tym względem był rok 2009, kiedy to samorządy przeznaczyły 2,1 miliarda złotych na budowę i przebudowę infrastruktury ochrony zdrowia oraz zakup sprzętu i aparatury medycznej.

Dzięki temu blisko połowa samorządowych szpitali spełnia już wymogi techniczne i sanitarne wynikające z rozporządzenia ministra zdrowia, a jednej czwartej potrzebne są już tylko niewielkie działania dostosowawcze - wynika z oceny ZPP.

Chcą zaczekać na unijne pieniądze
To, o czym mowa, dobrze obrazuje przykład SPZOZ w Myślenicach.

- Pacjenci nie będą przychodzić do placówek, które nie spełniają wymagań - wyjawia swoje credo dyrektor Adam Styczeń i wylicza, co dotąd zrobiono. - Od dekady realizujemy program inwestycyjny, m.in. ze źródeł zewnętrznych. Przeprowadziliśmy rozbudowę oddziału neurologii i ortopedii, stworzyliśmy blok porodowy, lądowisko, blok operacyjny, oddział dziecięcy, oddział chorób płuc, a teraz rozbudowujemy oddział neonatologii, położnictwa i ginekologii.

Wyjaśnia, że ostatnia inwestycja (jej zakończenie planowane jest w marcu 2016 r.) kosztowała 7 mln zł, z czego prawie 5 mln pochodziło z funduszy norweskich.

Mimo, że wiele zmieniło się w myślenickim szpitalu, dyrektor Styczeń przyznaje, że lecznica nie spełnia jeszcze wszystkich wymogów dostosowawczych. - Zostały nam trzy zadania: rozbudowa oddziału intensywnej terapii, centralnej sterylizatorni oraz oddziału zakaźnego.

Tłumaczy, że barierą jest - nie tylko w przypadku Szpitala Powiatowego w Myślenicach - dostęp do środków z nowej perspektywy finansowej. - Miały być uruchomione w 2015 r. Obecnie słyszymy, że będzie to możliwe w 2016 lub 2017. Jeśli nie będzie można skorzystać z tego źródła, to nie sądzę, że przy obecnym poziomie finansowania przez Fundusz, będzie można do końca 2016 r. dostosować wszystkie oddziały szpitalne. To niewykonalne zadanie - twierdzi Adam Styczeń.

Nie ukrywa, że liczy na przesunięcie terminu tak, żeby można było sięgnąć po środki z nowej unijnej perspektywy finansowej.

Byłoby to rozwiązanie korzystne dla wszystkich. Tymczasem starosta myślenicki Józef Tomal zapowiedział już, że radni przy opracowywaniu projektu przyszłorocznego budżetu powiatu będą musieli odpowiedzieć sobie na pytanie, czy powiat jest w stanie sam sfinansować rozbudowę oddziału anestezjologii i intensywnej terapii, co ma kosztować 2,6-2,8 mln zł.

Także Beata Czempiel, dyrektor Szpitala Powiatowego w Strzelcach Opolskich, bierze pod uwagę unijne wsparcie. - Pieniędzy na inwestycje nadal brakuje, a czasu jest coraz mniej - powiedziała w Radiu Opole.

- Szpitale liczyły na środki unijne, jednak tych z rozdania 2014-2020 jeszcze nie uruchomiono.
Gdyby były pieniądze, strzelecki szpital mógłby zmodernizować centralną sterylizatornię, pracownię endoskopii i przystosować niektóre sale. W sumie to koszt ok. 3 mln zł - dodała.

Czas upływa, samorządowcy i dyrektorzy szpitali są coraz bardziej zaniepokojeni. Naradzają się, bo nie wiedzą, co przyniesie koniec 2016 r. (sprawa realizacji programów dostosowawczych omawiana będzie np. podczas sierpniowego konwentu starostów województwa opolskiego).

Wszyscy czekają na decyzję. Tymczasem grupa posłów PO zgłosiła propozycję przełożenie terminu zakończenia inwestycji dostosowawczych w podmiotach leczniczych z 31 grudnia 2016 r. na 31 grudnia 2017 roku.