Co 10. Polak ma prywatne ubezpieczenie zdrowotne. Eksperci: system publicznej ochrony zdrowia niesprawny

Autor: Katarzyna Mieczkowska • Źródło: Polska Izba Ubezpieczeń28 listopada 2022 09:30

Liczba osób objętych prywatnym ubezpieczeniem zdrowotnym wzrosła o 10,6 proc. i wyniosła 4,08 mln osób na koniec trzeciego kwartału 2022 roku – poinformowała Polska Izba Ubezpieczeń. Jak wylicza, Polacy wydali na prywatne polisy blisko 880 mln zł. To o 12,45 proc. więcej niż rok wcześniej.

Co 10. Polak ma prywatne ubezpieczenie zdrowotne. Eksperci: system publicznej ochrony zdrowia niesprawny
Coraz więcej prywatnych abonamentów medycznych. Co 10. Polak ma już ubezpieczenie zdrowotne poza NFZ Fot. Shutterstock
  • Jak poinformowała Polska Izba Ubezpieczeń, w porównaniu z analogicznym okresem w ubiegłym roku liczba osób objętych prywatnym ubezpieczeniem zdrowotnym wzrosła o 10,6 proc.
  • Na koniec trzeciego kwartału 2022 r. liczba ubezpieczonych prywatnie wyniosła 4,08 mln osób. Prywatne polisy kosztowały Polaków blisko 880 mln zł, czyli o 12,45 proc. więcej r/r. 
  • W ocenie Izby taki wzrost liczby osób ubezpieczonych prywatnie to oznaka traktowania takiej polisy w kategoriach uzupełnienia usług publicznych i opcja pozwalająca skutecznie dbać o zdrowie

Co 10. Polak ma już prywatne ubezpieczenie zdrowotne 

Liczba osób objętych prywatnym ubezpieczeniem zdrowotnym wzrosła o 10,6 proc. i wyniosła 4,08 mln osób na koniec trzeciego kwartału 2022 roku – poinformowała Polska Izba Ubezpieczeń. Jak wylicza, Polacy wydali na prywatne polisy blisko 880 mln zł. To o 12,45 proc. więcej niż rok wcześniej.

Izba odnotowuje, że prywatni ubezpieczyciele gwarantują więcej niż jedynie podstawową ambulatoryjną opiekę zdrowotną: coraz częściej to także dostęp do kompleksowych badań i profilaktyki, ułatwienie systematycznej kontroli stanu zdrowia, pomoc psychologa, dietetyka, czy też oferowanie karnetów na zajęcia sportowe.

– Nasze zdrowie zależy przede wszystkim od nas samych – naszych nawyków i trybu życia, ale również od dostępu do opieki zdrowotnej. Tym czynnikom wychodzą dziś naprzeciw prywatne ubezpieczenia zdrowotne. Potrzeby zdrowotne Polaków są ogromne i cały czas rosną, więc prywatne polisy będą wciąż bardzo potrzebne - komentuje Dorota M. Fal, doradca zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń.

I dodaje: mowa oczywiście o ubezpieczeniach gwarantujących kompleksową opiekę, szczególnie dla osób aktywnych zawodowo.

W ocenie PIU galopująca inflacja medyczna, która przekroczyła już 20 proc., sprawia, że większe nakłady na opiekę zdrowotną, o których informuje Narodowy Fundusz Zdrowia, nie przekładają się na większą liczbę świadczeń, ani poprawę stanu zdrowia Polaków.

- Ustawa pozwalająca na przeniesienie finansowania części świadczeń z budżetu państwa do NFZ nie poprawi tej sytuacji. Chodzi tu m.in. o wysokospecjalistyczne procedury, ratownictwo medyczne czy leki dla kobiet w ciąży i osób w wieku 75+. Budżet NFZ związany jest ponadto z PKB, którego wzrost zgodnie z prognozami NBP, spadnie w 2023 r. do 0,7 proc. - wskazują eksperci.

"Publicznych środków nie wystarczy, aby uzdrowić system"

– Niesprawny system publicznej ochrony zdrowia, brak wsparcia dla dodatkowych ubezpieczeń, rosnący dług zdrowotny, a także inflacja, fale uchodźców i wiele innych współczesnych nieszczęść to przepis na kryzys zdrowia w społeczeństwie. Nie pomaga również niedobór kadry medycznej, jej wypalenie zawodowe, ani syndrom stresu pourazowego po pandemii coraz częściej występujący w tej grupie zawodowej. Publicznych środków nie wystarczy, aby uzdrowić system. Nie przypadkowo więc ubezpieczenia zdrowotne stają się coraz bardziej popularne, mimo że nadal nie zostały włączone do systemu opieki zdrowia w Polsce ‒ dodaje Dorota M. Fal.

PIU podkreśla, że stan zdrowia Polaków budzi uzasadniony lęk.

- Wskazują na to wyniki trzeciej edycji badania „Mapy ryzyka Polaków”, przeprowadzonej przez PIU, gdzie na pierwszym miejscu wśród zestawienia największych obaw znalazł się strach przed chorobą i utratą zdrowia. Podobnie było w poprzednich falach badania – problemy ze zdrowiem stanowiły naszą największą obawę. Według „Mapy ryzyka Polaków” 7 na 10 ankietowanych boi się dziś braku dostępności opieki medycznej, a 79 proc. respondentów obawia się nowotworów - przypominają przedstawiciele Izby.

Dodają, że w Polsce rośnie śmiertelność z powodu chorób cywilizacyjnych – sercowo-naczyniowych, nowotworów złośliwych i cukrzycy.  Według GUS stanowią one najczęstszą przyczynę zgonów w kraju (65 proc.). Kolejnym wyzwaniem jest narastający problem otyłości w społeczeństwie. Dane NFZ i GUS pokazują, że ok. 60 proc. Polaków ma nadwagę, a 25 proc. otyłość. Niepokój budzi również nasz stan psychiczny, na który istotny wpływ wywarła pandemia.

- Z badania „Pandemia vs. kondycja psychiczna Polaków”, zrealizowanego przez UCE RESEARCH dla platformy ePsycholodzy.pl wynika, że blisko 40 proc. Polaków przyznaje, że w czasie jej trwania pogorszyło się ich zdrowie psychiczne. Ostatnie lata wiążą się również ze wzrostem niezaspokojonych potrzeb w zakresie badań medycznych. Zgodnie z analizą PZUW „Raport o zdrowiu Polaków. Diagnoza po pandemii COVID-19”  w 2019 r. odsetek ten wynosił 4,2 proc., zaś wiosną 2022 r. aż 30 proc. - dodaje w komunikacie praasowym PIU.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNER SERWISU
    partner serwisu

    Najnowsze