Cieślukowski o porozumieniu z pielęgniarkami: to efekt kompromisu

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 01 października 2015 19:24

Porozumienie między pielęgniarkami a resortem zdrowia to efekt kompromisu - przekonywał w czwartek (1 października) wiceminister zdrowia Cezary Cieślukowski. Pielęgniarki uważają, że porozumienie jest sukcesem - jednak spełniono jedynie część ich oczekiwań.

Cieślukowski o porozumieniu z pielęgniarkami: to efekt kompromisu
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Przypomnijmy, że porozumienie między Ogólnopolskim Związkiem Pielęgniarek i Położnych oraz Naczelną Radą Pielęgniarek i Położnych a NFZ i MZ zostało podpisane 23 września br. Zgodnie z nim wynagrodzenia pielęgniarskie mają wzrastać po 400 zł przez cztery lata.

W czwartek (1 października) w Warszawie Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych zorganizowała konferencję prasową. Obecny na spotkaniu wiceminister zdrowia Cezary Cieślukowski podkreślił, że podpisane porozumienie "to pierwsze od dwudziestu lat kolejne rozwiązanie (...) poprawiające warunki płacowe dla pielęgniarek, które odbyło się bez strajku generalnego".

Ocenił, że porozumienie jest kompromisem i przypomniał, że początkowo pielęgniarki oczekiwały 1,5 tys. zł podwyżki do podstawy wynagrodzenia, natomiast resort proponował dwukrotny wzrost wynagrodzeń po 300 zł.

- Spotkaliśmy się w połowie drogi - powiedział i dodał, że we wrześniu 2018 r. średnie wynagrodzenie pielęgniarki będzie o 1 tys. zł netto wyższe niż obecnie. Wyjaśnił, że wzrost wynagrodzeń będzie finansowany głównie przez NFZ.

Wiceminister przyznał, że spodziewa się, iż rozwiązania przyjęte w porozumieniu będą podważane m.in. przez przedstawicieli innych zawodów medycznych i samorządy. Powiedział, że Rada Dialogu Społecznego, która wkrótce rozpocznie pracę, w pierwszej kolejności powinna powołać zespół ds. zdrowia, w którego skład będą wchodzili pracodawcy, związkowcy i przedstawiciele administracji publicznej. Zespół ten powinien rozpocząć prace nad rozwiązaniem, które określi m.in. warunki zatrudnienia i awansu zawodowego wszystkich zawodów medycznych.

Cieślukowski podkreślił, że zrealizowano też inne oczekiwanie środowiska pielęgniarskiego, zgodnie z którym każdy podmiot leczniczy, przystępując do kontraktu z NFZ, będzie musiał wykazać, że zatrudnia odpowiednią liczbę pielęgniarek na poszczególnych oddziałach. Ocenił, że obowiązek ten spowoduje zwiększenie zatrudnienia w niektórych szpitalach, zaznaczył jednak, że resort przewidział okres przejściowy do końca 2017 r. na przystosowanie się do tych wymagań.

Wiceminister zwrócił uwagę, że liczba pielęgniarek i położnych zatrudnionych w Polsce w ostatnich latach nie spada i wynosi ok. 243-245 tys. Rośnie natomiast średnia wieku pielęgniarek i położnych. Spadła też liczba osób kształcących się w zawodzie pielęgniarki i położnej oraz uzyskujących prawo do wykonywania tych zawodów.

Jak dodał, resort szacuje, że każdego roku ok. 6 tys. osób powinno podejmować pracę w zawodzie pielęgniarki, tymczasem decyzję taką podejmuje corocznie ok. 4 tys. osób. Zapewnił jednak, że jest jeszcze czas, by "proponując pewne rozwiązania systemowe, pewną strategią związaną z poprawą warunków zatrudnienia i wynagrodzenia nadrobić te braki".

Cieślukowski powiedział, że resort planuje też podjęcie działań zachęcających kolejne osoby do kształcenia pielęgniarskiego.

- Korzystając z funduszy unijnych, uruchamiamy środki na poprawę jakości kształcenia (...), chcemy też uruchomić system stypendialny, czyli zachęcić (do podejmowania studiów - przyp. red.) poprzez pokrycie części kosztów nauki - mówił Cieślukowski, zaznaczył jednak, że - jego zdaniem - system stypendialny powinien mieć formę pożyczki zwrotnej.

Grażyna Rogala-Pawelczyk, prezes NRPiP, komentując wypowiedź wiceministra, zwróciła uwagę, że mimo iż w ostatnich latach nie zmniejszyła się liczba pielęgniarek, to jednak zwiększyła się liczba pacjentów.

Komentując porozumienie, mówiła: - My nie zatrzymaliśmy się w połowie drogi, my nie doszliśmy do porozumienia w połowie, ale zaledwie w 33 proc. I to był olbrzymi ukłon ze strony pielęgniarek i położnych - nie dla resortu, nie dla pana ministra (...) - ale dla społeczeństwa, bo mieliśmy świadomość tego, że stoimy na takiej granicy, że nawet jedna drobna iskra spowodowałaby strajk.

Prezes NRPiP przyznała jednak, że mimo trudnych negocjacji z resortem zdrowia, udało się osiągnąć sukces.

Pod koniec maja NRPiP rozpoczęła kampanię społeczną "Ostatni dyżur", w ramach której są zbierane podpisy pod petycją zawierającą apel do rządu i parlamentarzystów o "podjęcie natychmiastowych działań w celu opracowania i wdrożenia programu zabezpieczenia społeczeństwa w świadczenia realizowane przez pielęgniarki i położne". Podpisy będą zbierane do listopada, a następnie zostaną przekazane rządowi.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNER SERWISU
    partner serwisu

    Najnowsze