Ceny energii nie do udźwignięcia? Szpitale w kłopotach, samorządy protestują

Autor: oprac. JJ • Źródło: Rynek Zdrowia07 października 2022 15:00

Rosnące ceny energii wywołać mogą ogromne kłopoty w utrzymaniu placówek samorządowych, w tym szpitali. Dla przykładu w szpitalach marszałkowskich województwa pomorskiego minimalny wzrost kosztów cen energii wyniesie w przyszłym roku ponad 47 mln złotych. Lecznica w Częstochowie została uznany przez spółkę energetyczną za niewiarygodnego partnera. W piątek o 12.30 w Warszawie samorządowcy protestowali pod hasłem „Pozostanie tylko ciemność”.

Ceny energii nie do udźwignięcia? Szpitale w kłopotach, samorządy protestują
Ceny energii nie do udźwignięcia? Szpitale w kłopotach. Fot. Shutterstock
  • Z powodu wzrostu cen energii wiele szpitali znalazło się w trudnej sytuacji
  • W szpitalach marszałkowskich województwa pomorskiego minimalny wzrost kosztów cen energii wyniesie w przyszłym roku ponad 47 mln złotych
  • Samodzielny Publiczny Wojewódzki Szpital Zespolony w Szczecinie w tym roku płaci w tym roku za energię 8 mln zł, a oferta za energię na przyszły rok wynosi 22 mln zł
  • Szpital w Częstochowie został uznany za niewiarygodnego klienta
  • - Chcemy wyraźnie zaprotestować przeciwko polityce energetycznej polskiego rządu. Przyjechaliśmy zaprotestować przeciwko niewyobrażalnym podwyżkom cen energii, sięgającym 300, 400, nawet tysiąca procent - mówił w czasie dzisiejszego protestu samorządowców w Warszawie Jacek Karnowski, prezydent Sopotu

Wysokie ceny prądu „wyłączą” szpitale?

Ze względu na wyższe ceny energii w trudnej sytuacji są prawdopodobnie wszystkie szpitale w Polsce, zwłaszcza te prowadzone przez samorządy. Przykładowo Samodzielny Publiczny Wojewódzki Szpital Zespolony w Szczecinie płaci w tym roku za energię 8 mln zł, a oferta na przyszły rok wynosi 22 mln zł.

W niedawnym przetargu metropolitalnej grupy zakupowej z udziałem miasta Gdańsk na dostawę energii elektrycznej w 2023 r. do postępowania przetargowego nie zgłosiła się żadna spółka. W przetargu na przyszłoroczną dostawę prądu dla grupy zakupowej Norda, którą tworzą Gdynia i okoliczne gminy, ofertę złożyła tylko jedna spółka energetyczna, która zaproponowała ceny o ponad 500 proc. wyższe niż w bieżącym roku.  Trudną sytuację ma również m.in. Szpital Wojewódzki w Koszalinie. 

Wielu samorządowców nie zgadzają się na gigantyczne ceny energii i rosnące koszty życia. 7 października zjawili się pod Sejmem i Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. „Pozostanie tylko ciemność” - pod tym hasłem wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast demonstrowali w sprawie cen energii.

- Podwyżki są fundowane przez państwowe spółki energetyczne. Chcemy wyraźnie zaprotestować przeciwko polityce energetycznej polskiego rządu. Przyjechaliśmy zaprotestować przeciwko niewyobrażalnym podwyżkom cen energii, sięgającym 300, 400, nawet tysiąca procent. Nawet inflacja tyle nie wynosi - mówił Jacek Karnowski, prezydent Sopotu i przewodniczący Ruchu Samorządowego TAK dla Polski.

Protestujący w Warszawie samorządowcy nieśli z sobą tabliczki informacyjne wyliczające o ile wzrosną koszty placówek samorządowych według cen zaproponowanych przez energetyczne spółki skarbu państwa. Wg wyliczeń podmiotów tylko w szpitalach marszałkowskich województwa pomorskiego minimalny wzrost kosztów cen energii wyniesie ponad 47 mln złotych.

Szpital firmą wysokiego ryzyka?

Samorządowcy zarzucają spółkom skarbu państwa i rządzącym, że nie chcą podpisywać kontraktów na energię na przyszły rok.

Przykładem jest sytuacja z Częstochowy, gdzie spółka energetyczna Energa nie chce dostarczać prądu do Miejskiego Szpitala Zespolonego, jeśli ten będzie częścią grupy zakupowej. Jako powód takiego stanowiska podano, że szpital, który miał spóźnić się z uregulowaniem swojego rachunku, jest niewiarygodnym partnerem.

W efekcie żadna spółka dostarczająca energię nie złożyła oferty w przetargu na dostawę prądu dla ponad 100 podmiotów zrzeszonych w częstochowskiej grupie zakupowej.

Jak mówił w rozmowie z TVN24 dyrektor miejskiego szpitala Wojciech Konieczny, senator Koalicji Obywatelskiej, takie tłumaczenie spółek energetycznych jest kuriozalne, a szpital od 2016 roku ani razu nie spóźnił się z opłaceniem rachunków za prąd.

Zdaniem Związku Miast Polskich, co podkreśla w swoim komunikacie, dostawcy prądu dyktują "ceny, które nie mają nic wspólnego z faktycznym wzrostem kosztów wytwarzania energii".

Jak przekonują samorządowcy, tak wysokie ceny energii oznaczają wzrost kosztów DPS-ów, szpitali, spółek komunalnych, żłobków czy szkół. To przekłada się też na wzrost opłat za ciepło, wodę, odbiór ścieków co jest niemożliwe do udźwignięcia.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum