Cennik opłat parkingowych, czyli drogi postój pod szpitalem

Autor: Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia • • 02 kwietnia 2011 06:30

Szpitale publiczne w różny sposób łatają dziurawe budżety: m.in. dzierżawiąc teren prywatnym firmom i uruchamiając płatne parkingi. Nie zawsze jednak spotyka się to ze zrozumieniem chorych.

Cennik opłat parkingowych, czyli drogi postój pod szpitalem
Opłaty na parkingach szpitalnych to nie tylko polska specjalność. Placówki w Wielkiej Brytanii również zarabiają na parkowaniu. Szpitale w Bradford: Royal Infirmary i St. Luke's Hospital w ciągu ostatnich 12 miesięcy zarobiły ponad 1,1 mln funtów na opłatach parkingowych. Do zeszłego roku opłaty pobierały także szpitale w Szkocji i Walii. Obecnie opłaty te zostały zniesione.

Kosztowne utrzymanie parkingu
Płatne parkingi przy szpitalach praktycznie wpisały się w polski krajobraz już na stałe kilka lat temu. Szczególnie w dużych miastach już raczej nie da się bezpłatnie zaparkować przy żadnej lecznicy. Stawka godzinowa waha się od 3 do 4 zł. Na ogół stawka naliczana jest od każdej rozpoczętej godziny.

I tak w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 im. dr. Jana Biziela w Bydgoszczy za godzinę trzeba zapłacić 3 zł. - Parking przy szpitalu oddany jest w dzierżawę firmie zewnętrznej i to ona dyktuje ceny. Jeżeli auto nie pozostaje na parkingu dłużej niż 15 minut, kierowca nie musi jednak wnosić opłaty - mówi portalowi rynekzdrowia Kamila Wiecińska, rzecznik szpitala.

Wiecińska zwraca uwagę, że aby odwieźć chorego do izby przyjęć, w ogóle nie trzeba wjeżdżać na płatny parking. Podjazd znajduje się poza jego granicami.

- Zdajemy sobie sprawę, że wnoszenie opłaty parkingowej jest zapewne uciążliwe dla naszych pacjentów. Jednak utrzymanie parkingu w czystości -szczególnie zimą, gdy konieczne jest odśnieżanie czy dbanie o odpowiedni stan nawierzchni - jest dosyć drogie. Pokrycie kosztów z budżetu szpitala było dla lecznicy zbyt uciążliwe. Teraz jest to finansowane z opłat za parkowanie - tłumaczy rzeczniczka.

Jak mówi, kolejnym powodem wprowadzenia opłat był fakt, że wcześniej miejsca na parkingu były zajmowane przez okolicznych mieszkańców.

- Szpital położony jest w centrum miasta między dużymi osiedlami mieszkaniowymi. Chociaż parking już istniał, nasi pacjenci i tak nie mieli gdzie zostawiać aut. Wprowadzenie opłat uporządkowało sytuację - podkreśla Wiecińska. 

Komercyjne zapędy przejawia też Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Radomiu. Do tego jednak zmusiła placówkę fatalna sytuacja finansowa. Szpital zalega z płatnościami za media, żywność a nawet leki. Jego obecne zobowiązania wymagalne to 12 mln zł. Dlatego szpital, obok szukania oszczędności, stara się zarabiać w każdy sposób.

Dochód miesięczny z parkingu to około 16 tys. zł, ale to zaledwie kropla w morzu potrzeb placówki.

Płatny, bo kradną
W Szpitalu Powiatowym w Chorzowie do tej pory za parkowanie nie trzeba było płacić. Jednak w tym roku ma się to zmienić. Dyrekcja placówki właśnie podjęła decyzję o uruchomieniu płatnego parkingu.

- Ta decyzja nie jest spowodowana chęcią zarobku. Nie mamy długów i radzimy sobie całkiem nieźle finansowo - podkreśla w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Ewa Potocka, dyrektor chorzowskiego szpitala.

Tłumaczy, że do uruchomienia płatnego parkingu zmusiły szpital częste kradzieże, do jakich dochodzi na obecnym bezpłatnym miejscu postojowym.

- Może trudno w to uwierzyć, ale mieliśmy przypadek, gdy na lawecie wywieziono skradzione stąd auto. Dewastacje samochodów i ich okradanie to już prawdziwa plaga, z tego powodu musieliśmy podjąć decyzję o zamknięciu części parkingu przy izbie przyjęć - wyjaśnia dyrektorka.

Jej zdaniem ogrodzenie terenu, ustawienie barierek przy wjeździe oraz zatrudnienie pracownika pilnującego porządku, to w obecnej sytuacji konieczność. To jednak wiąże się z kosztami, na które placówka mimo dobrej sytuacji finansowej jednak nie ma pieniędzy.

Prowadzenie parkingu zlecono działającej przy szpitalu fundacji. Dyrektor Potocka przyznaje, że jeszcze nie ustalono cennika opłat, ale nie będą one uciążliwe dla pacjentów - mają one jednak pozwolić na utrzymanie parkingu.

Niektóre placówki obywają się bez opłat za korzystanie z parkingów, a nawet rezygnują z tych wprowadzonych wcześniej. W połowie marca z pobierania opłat parkingowych zrezygnował Szpital Wojewódzki im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu. Do tej pory pozyskane w ten sposób pieniądze były przeznaczane na pokrycie podatku od nieruchomości. Ponieważ Urząd Miasta o blisko połowę zmniejszył jego stawkę, szpital uznał, że w obecnej sytuacji poradzi sobie z regulowaniem podatku bez funduszy pozyskiwanych z parkingu.

Opłaty zgodne z prawem?
Czy opłaty za parking przy szpitalu nie naruszają konstytucyjnej zasadę równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych? Według Ministerstwa Zdrowia i rzecznika praw pacjenta pobieranie opłat za przyszpitalne parkingi jest zgodne z prawem, dlatego ministerstwo ani rzecznik nie mogą podejmować żadnych inicjatyw prawnych czy innych działań w tym zakresie.

Jak wyjaśnia nam Krystyna Kozłowska, rzecznik praw pacjenta, zgodnie z ustawą o zakładach opieki zdrowotnej poszczególne ZOZ-y są samodzielnymi podmiotami, tzn. że samodzielnie określają swoją organizację i zasady funkcjonowania.

- Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej sam gospodaruje przekazanymi w nieodpłatne użytkowanie nieruchomościami i majątkiem Skarbu Państwa lub komunalnym oraz majątkiem własnym - wyjaśnia nam Krystyna Kozłowska, rzecznik praw pacjenta.

Dodaje, że w przypadku wydzierżawienia np. parkingu zakład opieki zdrowotnej uzyskuje z tego tytułu środki finansowe zgodnie z zawartą umową. Ponadto SP ZOZ może uzyskiwać środki finansowe z wydzielonej działalności gospodarczej, jeżeli przewiduje to statut zakładu. Oznacza to prawną dopuszczalność prowadzenia parkingu i pobierania opłat z tego tytułu.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum