Bydoszcz: nie chcą elektronicznej ewidencji czasu pracy lekarzy

Autor: GUBAŁA Katarzyna • Źródło: Express Bydgoski/Rynek Zdrowia   • 08 września 2009 13:30

Zarządzającym bydgoskimi lecznicami są przeciwni wprowadzaniu systemów kontrolujących pracy lekarza. Nie wierzą w skuteczność odmeldowywania się w szpitalu za pomocą odcisków palców lub kart magnetycznych. Mówią: szpital, to nie fabryka.

Bydoszcz: nie chcą elektronicznej ewidencji czasu pracy lekarzy
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

– Taki czytnik odnotowuje moment wejścia i wyjścia lekarza ze szpitala, nie kontroluje jednak tego, co ten człowiek tam robi. Nie wiemy więc, czy na przykład nie siedzi i nie pije kawy – mówi Andrzej Motuk, dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 im. J. Biziela. – Poza tym większość lekarzy zatrudniona jest na umowach cywilno-prawnych, których jednym z elementów jest ryczałt godzinowy.

Dyrekcja lecznicy podjęła decyzję, by opłacać tym pracownikom sto godzin miesięcznie (25 godzin tygodniowo). W tym czasie wykonują oni swoje obowiązki na oddziale szpitalnym. Dodatkowo pełnią dyżury w przychodniach, gdzie „wyceniany” jest każdy pacjent.

Zdaniem Motuka, gdyby mieli większą liczbę godzin w umowie, mieliby ich zbyt wiele w stosunku do zadań, które mają wykonać. Zaś mając więcej czasu, prawdopodobnie chodziliby dorabialiby w przychodniach i byliby niejako podwójnie opłacani.

Jeszcze inne stanowisko reprezentuje Krzysztof Tadrzak, dyrektor Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego.

– Czas pracy lekarzy jest u nas determinowany przede wszystkim wysokością kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia. Jest operacja, to operują, nie ma jej, nie mogą więc tego robić. Jest zadanie do wykonania, trzeba je zrobić, a to, czy ktoś poradzi sobie z nim w dwie godziny czy zajmie mu to godzin pięć, to już mnie nie interesuje.

Jest przeciwny metodzie wprowadzonej w Specjalistycznym Szpitalu im. Sokołowskiego w Wałbrzychu, gdzie skanowane są linie papilarne wchodzących i wychodzących z pracy medyków.

– W taki sposób kontrolować można ludzi pracujących w fabryce, przy taśmie produkcyjnej, ale nie lekarzy! Poza tym w przypadku oddziału, porządku na nim pilnuje ordynator, to on jest jego dyrektorem i dba o porządek – uważa Tadrzak.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNER SERWISU
    partner serwisu

    Najnowsze