Bydgoszcz: szpital miejski w gronie priorytetowych placówek, które mają otrzymać środki z KPO

Autor: oprac. JJ • Źródło: Gazeta Pomorska, Rynek Zdrowia27 maja 2021 13:14

Wielospecjalistyczny Szpital Miejski w Bydgoski znalazł się w gronie priorytetowych placówek, które mają skorzystać z unijnych funduszy w ramach Krajowego Programu Odbudowy.

Bydgoszcz: szpital miejski w gronie priorytetowych placówek, które mają otrzymać środki z KPO
Miejski szpital w Bydgoszczy znalazł się w priorytetowym gronie placówek, które mają skorzystać ze środków w ramach KPO. Fot. Arch. PTWP
  • Wielospecjalistyczny Szpital Miejski w Bydgoszczy znalazł się w gronie priorytetowych placówek, które mają skorzystać z unijnych funduszy w ramach Krajowego Programu Odbudowy
  • W Krajowym Planie Odbudowy zapisano ponad cztery miliardy złotych na inwestycje w sprzęt w szpitalach powiatowych i miejskich
  • Realizacja zakupów i przedsięwzięć ze środków KPO ma być rozłożona w czasie na najbliższe trzy lata

Wielospecjalistyczny Szpital Miejski im. dr. Emila Warmińskiego w Bydgoszczy dostanie pieniądze z unijnego wsparcia w ramach Krajowego Planu Odbudowy - zapowiedział Krzysztof Gawkowski, poseł  Lewicy.

W priorytetowym gronie

W środę na konferencji prasowej poseł Krzysztof Gawkowski, przewodniczący klubu parlamentarnego Lewicy poinformował, że Wielospecjalistyczny Szpital Miejski w Bydgoszczy znalazł się na priorytetowej liście szpitali, które otrzymają pieniądze w ramach Krajowego Planu Odbudowy.

Zgodnie z zapowiedziami Lewicy, rząd wpisał do Krajowego Planu Odbudowy ponad cztery miliardy złotych na inwestycje w sprzęt w szpitalach powiatowych i miejskich.

Według zapowiedzi realizacja finansowania nowych zakupów i przedsięwzięć ma być rozłożona w czasie, na najbliższe trzy lata, ale o konkretach będzie można mówić dopiero po decyzjach Komisji Europejskiej.

Pandemia obnażyła

Jak wyjaśniał Gawkowski, na podstawie deklaracji sporządzona została lista szpitali priorytetowych, dla których powinien być przekazywany i zakupywany sprzęt. Popandemiczna diagnoza polskiego systemu ochrony zdrowia, zwłaszcza dotycząca tego, co dolega szpitalom powiatowym, musi być dogłębna.

Jak podkreślał Gawkowski, przede wszystkim lecznice są coraz bardziej zadłużone, a dyrektorzy - by nie pogłębiać problemu - ograniczają wykonywanie zabiegów pod koniec roku lub odwołują te już zaplanowane.

Stwierdził, że problemem jest także długie oczekiwanie na wizytę w przyszpitalnej przychodni czy na specjalistyczny zabieg - średnio ten czas oczekiwania wynosi 12-14 miesięcy, a czasem nawet 24 miesiące. Pandemia obnażyła nie tylko braki kadrowe w szpitalach, ale także brak sprzętu czy niezawodnej infrastruktury, jak choćby działające aparatury tlenowe.

Coraz mniej pielęgniarek

Poseł wskazywał, że trzeba podjąć pilne działania, aby w zawodach medycznych kształcić więcej personelu. Podkreślał, że jeśli nie zmieni się nic, za dziesięć lat w Polsce pracować będzie o 20 tysięcy mniej pielęgniarek, co wymusiłoby zamknięcie 300 lecznic, w których nie miałby kto opiekować się pacjentami.

Jak przekonywał Gawkowski Lewica ma pomysły, jak uleczyć szpitale i cały system ochrony zdrowia, które rozpisuje w projektach ustaw: proponuje wyższe pensje dla pielęgniarek, więcej miejsc na studiach medycznych i audyty w szpitalach, które pomogą zaplanować im racjonalnie wydatki.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum