Budżet NFZ 2015 - niewystarczający, ale jedyny możliwy?

Autor: Jacek Janik/Rynek Zdrowia • • 08 września 2014 06:14

Na początku sierpnia plan finansowy Narodowego Funduszu Zdrowia na 2015 rok został zatwierdzony przez ministra zdrowia w porozumieniu z ministrem finansów. Na korzyść przyszłego roku przemawia kwota ponad 2,3 mld zł. Choć wzrost jest widoczny, to zdaniem wielu specjalistów, nie zmieni on obrazu opieki zdrowotnej Polaków. Nadal też nie wiadomo skąd będą pochodzić środki na realizację tzw. pakietu kolejkowego.

Z danych, które otrzymaliśmy z NFZ, wynika że zakłada on przychody przyszłorocznego budżetu Funduszu w wysokości 69 352 241 tys. zł, w tym składka należna brutto planowana - 66 851 829 tys. zł, powiększona o przychody ze składek z lat ubiegłych - 100 000 tys. zł.

Porównując koszty jakie NFZ prognozuje do końca roku 2014 (67 318 117 tys. zł) i te w roku 2015 (69 352 241 tys. zł), pieniędzy w budżecie NFZ miałoby być o ponad 2,3 mld zł więcej.

Jak to będzie w oddziałach?
Jak wzrost kwoty zaplanowanej w budżecie Funduszu na przyszły rok będzie wyglądał w poszczególnych oddziałach w porównaniu z rokiem bieżącym? Poprosiliśmy o takie dane, w zakresie POZ, AOS i lecznictwa zamkniętego, z wyszczególnieniem programów terapeutycznych (lekowych), cztery oddziały - mazowiecki, śląski, łódzki i podlaski.

Podlaski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia otrzyma zgodnie z założeniami w przyszłym roku wartościowo o ponad 39,9 mln złotych więcej (w sumie 1 958 113 tys. zł). W tym na POZ o milion zł, na AOS o prawie 5,2 mln zł i na leczenie szpitalne o ponad 30,4 mln zł. więcej. Budżet na programy terapeutyczne został powiększony o ponad 9,2 mln zł.

W Śląskim Oddziale Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia na POZ zaplanowano w 2015 roku o 10 mln zł więcej, na AOS o ponad 15,9 mln więcej, kwotę na leczenie szpitalne powiększono o prawie159,5 mln zł, w tym na programy terapeutyczne - o ponad 10,8 mln zł.

W Łódzkim Oddziale Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia wzrost nakładów na POZ przewidziano o kwotę 5 mln, na AOS o prawie 18,3 mln zł, na leczenie szpitalne o ponad 84,7 mln zł więcej. W tym w programach terapeutycznych wzrost ma wynieść ponad 24,6 mln zł.

W Mazowieckim Oddziale Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia środków na POZ będzie o ponad 4,8 mln zł więcej, w AOS - o 29,1 mln zł. Natomiast pula na leczenie szpitalne została powiększona o 80,6 mln zł (w tym na programy terapeutyczne więcej o prawie 12,2 mln zł).

Więcej, ale za mało
Przyglądając się danym porównawczym w poszczególnych działach finansowanych przez Fundusz, udostępnionym Rynkowi Zdrowia przez NFZ, można stwierdzić na przykład, że w zakresie Podstawowej Opieki Zdrowotnej w przyszłym roku nastąpi wzrost finansowania o 0,89 proc., co przekłada się na kwotę 68 mln 360 tys zł. Zdaniem lekarzy PPOZ to zbyt mało.

Zdaniem Bożeny Janickiej, prezes PPOZ, założenia finansów NFZ na rok 2015 nie uwzględniają możliwości wprowadzenia tzw. pakietu onkologiczno-kolejkowego.Pomijają także zapowiadane przez ministra zdrowia plany dotyczące lecznictwa otwartego - w tym zadania przewidziane w POZ.

- 2015 rok będzie kolejnym z pogłębiającym się niedofinansowaniem POZ oraz zwiększającym się rozdźwiękiem pomiędzy lecznictwem zamkniętym a lecznictwem otwartym - stwierdziła Bożena Janicka.

Nieco lepiej ma być w przyszłorocznym budżecie finansowana ambulatoryjna opieka specjalistyczna. Tu założono wzrost nakładów w porównaniu z rokiem bieżącym o 3,18 proc. - co daje kwotę 168 mln 978 tys. To sporo, jednak w kontekście planowanego konsekwentnego przesuwania ciężaru świadczeń (które można wykonać w warunkach ambulatoryjnych) z opieki szpitalnej właśnie do AOS, to kwota nie jest imponująca.

Ten budżet jest zły
Suchej nitki na przyszłorocznym budżecie NFZ nie pozostawia Tomasz Latos, przewodniczący sejmowej komisji zdrowia, poseł PiS.

- Porównywanie tegorocznego z przyszłorocznym to jest porównywanie dwóch złych budżetów, i to jeszcze dodatkowo w kontekście pakietu kolejkowo-onkologicznego, który nie został w ogóle w nim uwzględniony. Byliśmy zapewniani, że znajdzie on odzwierciedlenie w finansach NFZ na 2015 rok, ale niestety tak się nie stało. Zastanawiam się z jakich pieniędzy i w jaki sposób ten pakiet będzie realizowany - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Tomasz Latos.

Jak podkreśla przewodniczący komisji zdrowia, nie zostały rozwiązane także problemy dotyczące rehabilitacji, na którą w wielu miejscach obniżono kontrakty. Nie została także uwzględnione w przyszłorocznym budżecie NFZ koszty leczenia osób bez ubezpieczenia.

- Skutkiem tego ubezpieczeni finansują świadczenia tych, którzy ubezpieczenia nie mają, a których leczenie powinien finansować budżet. Pozostaje także pytanie o skutki finansowe związane z ustawą transgraniczną. Czy w ramach tego budżetu wystarczy pieniędzy, na często skądinąd słuszne leczenie Polaków za granicą? Jednym słowem - przyszłoroczny budżet NFZ - do poprawki - konkluduje Tomasz Latos.

Tak krawiec kraje
Jak podkreśla Beata Małecka-Libera, zastępca przewodniczącego sejmowej komisji zdrowia, posłanka PO, nie było możliwości większego powiększenia budżetu NFZ na rok przyszły.

- Pieniądze są ograniczone i w ramach tej puli musimy jak najlepiej gospodarować. Mam świadomość tego, że niektóre działy wymagałyby, jak na przykład rehabilitacja, o której niedofinansowaniu ostatnio było głośno, zwiększenia nakładów. W przyszłości powinniśmy w większym stopniu decydować o tym, gdzie środki, którymi dysponujemy, będą lokowane - mówi posłanka.

Zdaniem posłanki plany finansowe NFZ powinny być realizowane według wieloletniej strategii, przygotowanej przez Ministerstwo Zdrowia. Określone w niej powinny zostać założenia i cele, do których systematycznie i konsekwentnie powinno się dążyć.

Niestety wiele problemów rozwiązywanych jest akcyjnie, kosztem innych potrzeb. Czy tak będzie z tzw. pakietem kolejkowym, na którego realizację nie przewidziano pieniędzy w przyszłorocznym budżecie NFZ?

- Pytany przez nas wielokrotnie minister zdrowia o środki na realizację pakietu onkologicznego odpowiadał, że one się znajdą. Skąd? Na to pytanie powinno odpowiedzieć ministerstwo. My, jako sejmowa komisja zdrowia oficjalnie nie otrzymaliśmy do tej pory odpowiedzi - mówi Beata Małecka-Libera.

Nie będzie więcej endoprotez
Prof. Paweł Małdyk, konsultant krajowy w dziedzinie ortopedii i traumatologii narządu ruchu, przyznaje że jeszcze nie dokonał wnikliwej analizy przyszłorocznego budżetu NFZ w swojej dziedzinie.

- Bardziej istotna od niewielkiego wzrostu nakładów jest wycena poszczególnych świadczeń. Jeżeli są one źle wycenione, jak np. urazówka w ortopedii, to szpital nawet wykonując ich bardzo dużo nie jest w stanie na siebie zarobić - mówi prof. Małdyk.

- W lutym likwidacja podziału na grupę endoprotez i pozostałą - spowodowała, że Fundusz ułatwił sobie zadanie i nie ma już generalnie problemu nadwykonań, bo większość oddziałów w Polsce jest urazowo-ortopedycznych i nie przeprowadza wszczepiania endoprotez czy innych operacji, tych które były rozliczne w tzw. dużych punktach. Liczba wykonywanych rocznie zabiegów endoprotezoplastyki w Polsce nie wzrasta, a nawet spada - dodaje profesor.

Z dużym zaniepokojeniem przyszłoroczny plan finansowy przyjął dr hab. Piotr Gałecki, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii, który przewiduje spore problemy z nadwykonaniami.

- Środki na psychiatrię są niższe w planie na przyszły rok o 200 mln niż w tym. W całej Polsce w opiece całodobowej przekraczamy limity kontraktów. Przecież psychiatria to przyjęcia praktycznie tylko w trybie nagłym. Nie znam pacjentów, którzy zapisują się w kolejce oczekujących do przyjęcia, bo planują być agresywni, planują samobójstwo lub że będą urojeniowi - podkreślał w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl prof. Gałecki

Konieczna korekta wyceny procedur
Jak stwierdził prof. Jerzy Kowalczyk, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii i hematologii dziecięcej, z prezentowanych do tej pory ogólnych danych dotyczących przyszłorocznego budżetu NFZ wynika, że wzrosty nakładów zarówno na leczenie szpitalne jak i opiekę ambulatoryjną są niewielkie, wręcz kosmetyczne.

- Wydaje mi się, że większy nacisk będzie położony właśnie na leczenie ambulatoryjne, zwłaszcza jeśli chodzi o onkologię dziecięcą, ale będzie to korzystne pod jednym warunkiem - że zmienią się wyceny procedur które są stosowane w ramach leczenia ambulatoryjnego. Jeżeli będziemy musieli się "zmieścić" z diagnostyką w ramach dotychczasowych wycen stosowanych przez NFZ w AOS, nie pokrywających w żaden sposób ich kosztów, to pacjenci nadal będą kierowani do leczenia szpitalnego - mówi prof. Kowalczyk.

Jak podkreśla, że o ile w pakiecie onkologiczno-kolejkowym zostało zawartych wiele rozwiązań, które oczekiwane było przez środowisko onkologów od dawna, to nie da się ich wprowadzić w życie bez poniesienia kosztów. Jego zdaniem, jeśli mamy stawiać na szybką diagnostykę, w dużej części ambulatoryjną, to można by oczekiwać, że powinny pójść na to znacznie większe środki. Tego w przyszłorocznym budżecie nie uwzględniono.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum