Brak lekarzy najbardziej doskwiera prowincji. Szykuje się zamykanie oddziałów?

Autor: dziennik.pl, forsal.pl/Rynek Zdrowia • • 13 czerwca 2019 11:37

- Problemy kadrowe są wszędzie i mają niespotykaną dotychczas skalę. Placówki powiatowe robią bokami. Jak daję ogłoszenie bez kwoty wynagrodzenia, to nikt nawet nie dzwoni, by zapytać, ile płacimy - mówi Wojciech Glinka, dyrektor szpitala w Kętrzynie.

Brak lekarzy najbardziej doskwiera prowincji. Szykuje się zamykanie oddziałów?
Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych. Fot. Archiwum

Małe szpitale alarmują, że prędzej czy później dojdzie do zamykania oddziałów. W sezonie urlopowym problem narasta, bo często już nieobecność jednej osoby uniemożliwia spięcie grafików.

Jak wylicza Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych, problemy dotyczą głównie oddziałów internistycznych i ginekologiczno-położniczych, przede wszystkim ze względu na brak neonatologów. "Jednak jeżeli oddział ginekologiczno-położniczy zawiesi działalność, to lecznica może dalej funkcjonować; bez internistów - nie da się. Bo są potrzebni na oddziale chorób wewnętrznych, na SOR i izbie przyjęć" - czytamy w portalu dziennik.pl.

Młodzi lekarze chcą specjalizować się w dużych, wielkomiejskich klinikach. Malinowski ocenia, że zachęty finansowe już nie wystarczają, potrzebne są zmiany systemowe.

Problem ma częściowo rozwiązać projekt ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Zapisano w nim, że moduł z interny, pediatrii lub chirurgii ogólnej będzie trzeba robić przez pół roku w szpitalu I stopnia zabezpieczenia - najczęściej to placówki powiatowe lub miejskie. 

Inny pomysł w serwisie forsal.pl przedstawia Roman Kolek, wicemarszałek województwa opolskiego. Zaznacza, że w szpitalach lekarze dyżurują całodobowo, co wiąże się z dużym obciążeniem i odpowiedzialnością. Dlatego - jak twierdzi - specjaliści coraz częściej przychodzą do opieki ambulatoryjnej.

- Rozwiązaniem jest tworzenie kompleksów szpitalnych połączonych z opieką ambulatoryjną, na które byłyby przeznaczane większe pieniądze. Wówczas poradnia przyszpitalna brałaby większą odpowiedzialność za pacjentów, a lekarz, który pracuje w szpitalu, pracowałby także w opiece ambulatoryjnej, u tego samego pracodawcy. Taki system byłoby o wiele łatwiej zorganizować niż obecny - uważa.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum