Borchulska: brakuje 50 tysięcy pielęgniarek. "Pracują w kombinezonach po 12 godzin"

Autor: TVN24, JW/Rynek Zdrowia • • 15 października 2020 12:20

Gdybyśmy dopełnili system o 50 tysięcy pielęgniarek, to wcale nie byłoby za dużo. W systemie szpitalnictwa pracuje ich ok. 200 tysięcy, z czego 30 proc. jest "w grupie ryzyka" - mają 60 i więcej lat - wyliczyła Iwona Borchulska, szefowa śląskiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Borchulska: brakuje 50 tysięcy pielęgniarek. "Pracują w kombinezonach po 12 godzin"
Fot. Shutterstock

- Pisze się, że mamy nadmierne wymogi zatrudnienia pielęgniarek. Podkreślam - one nie są nadmierne, a minimalne. W tej chwili w szpitalu jednoimiennym - wczoraj rozmawiałam o tym z jedną z pielęgniarek - jest 100 łózek, a zapełnionych 70, bo nie ma personelu do pracy. Na tych 70 łóżkach pracują 3 pielęgniarki - mówiła dziś (15 października) na antecie TVN24 Borchulska.

I dodaje: - Proszę sobie wyobrazić, że każdego z tych pacjentów - a nie są to chorzy "chodzący" - trzeba nakarmić, podać mu leki, podłączyć sprzęt, wymienić filtry, bo są "na tlenie", wykonać czynności higieniczne.

Borchulska zwróciła uwagę, że dodatkowym utrudnieniem jest praca w kombinezonach, więc wszystkie czynności wykonuje się wolniej.

- Są wytyczne ministra, które mówią, że w kombinezonie nie powinno się pracować dłużej niż 4 godziny. Rozumiemy, że mamy obecnie czas "wojny" z wirusem, któremu nie można nic kazać, spacyfikować go, poddać upolitycznieniu. Ale gdy słyszymy o sytuacjach, że na oddziale zakaźnym jest jedna pielęgniarka i pracuje w tym kombinezonie 12 godzin, to przecież to zaczyna być niewolnictwo - podsumowała szefowa śląskiego OZZPiP.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum