Bielsko-Biała: nie udały się wielogodzinne negocjacje z anestezjologami Najciężej chore dzieci trzeba będzie odsyłać do innych szpitali. Fot. Fotolia

Mimo wielogodzinnych rozmów nie udało się przekonać lekarzy anestezjologów ze Szpitala Pediatrycznego w Bielsku-Białej, by cofnęli wypowiedzenia. Byliby gotowi to zrobić,  mimo że dostali lepsze finansowo oferty z innych placówek, ale mają jeden warunek: razem z nimi do pracy wraca były ordynator.

Gazeta Wyborcza przypomina, że trudna sytuacja w Szpitalu Pediatrycznym trwa od tygodni. Lekarze anestezjolodzy skarżyli się na złą organizację pracy na bloku operacyjnym. Pod koniec września zdecydowali się na rozwiązanie umów. Skorzystali z możliwości natychmiastowego rozwiązania kontraktów, potem zdecydowali się zmienić to na miesięczny okres wypowiedzenia, by nie zostawiać z dnia na dzień małych pacjentów. Termin upływa na początku listopada.

Jest też drugi konflikt. Pielęgniarki z bloku oskarżyły o złe traktowanie Marka Sobola, do niedawna ordynatora Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii Dzieci i Noworodków. Mimo że specjalna komisja nie potwierdziła zarzutów, zakładowa ''Solidarność'' zdecydowała się złożyć zawiadomienie do prokuratury. Murem za byłym szefem stoją nie tylko lekarze, ale też pielęgniarki zatrudnione na oddziale. Przekonują, że zarzuty wobec niego są nieprawdziwe.

Więcej: bielskobiala.wyborcza.pl

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych