Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia | 05-01-2018 10:06

Bielsko-Biała: NFZ kontroluje BCO

Śląski Oddział Wojewódzki NFZ rozpoczął w środę (3 stycznia) doraźną kontrolę w Beskidzkim Centrum Onkologii w Bielsku-Białej. Sprawdza, czy w szpitalu działa izba przyjęć - wcześniej dyrektor zapowiedział, że ją zlikwiduje. Szpitalowi grożą kary i odebranie części ryczałtu.

NFZ argumentuje, że szpital sieciowy nie ma prawa zamykać izby przyjęć Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Jak wyjaśnia Jerzy Szafranowicz, dyrektor śląskiego NFZ, kontrola wykaże, czy Beskidzkie Centrum Onkologii wypełnia zapisy kontraktu podpisanego z Funduszem. Szpital jest w sieci, nie może zatem zamykać izby przyjęć i ograniczać się do leczenia pacjentów planowych - informuje Gazeta Wyborcza.

Lech Wędrychowicz, szef BCO, 22 grudnia w piśmie do NFZ poinformował o zawieszeniu działania izby przyjęć na trzy miesiące. Tydzień później na konferencji prasowej stwierdził, że zamierza w ogóle ją zlikwidować. W jej miejsce powstać ma dział obsługi pacjenta, w którym biały personel zajmie się segregowaniem skierowań i dokumentacji pacjentów. Dyrektor stwierdził ponadto, że BCO nie musi mieć izby przyjęć, ponieważ placówka została włączona do sieci jako lecznica onkologiczna.

Tymczasem Śląski OW NFZ już w ub. tygodniu zwrócił uwagę, że dzięki posiadaniu izby przyjęć szpital dostał ryczałty także na oddziały nieonkologiczne. Dlatego likwidacja izby przyjęć może doprowadzić nie tylko do nałożenia na szpital kary za niewypełnianie umowy i odebrania ryczałtu na izbę przyjęć, ale także do odebrania ryczałtów na oddziały niezwiązane z onkologią.

Więcej: www.wyborcza.pl