Białystok: szpital stara się uporać z kadrowym kryzysem na bloku porodowym

Autor: KL/Rynek Zdrowia • • 22 lutego 2019 08:01

Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku boryka się z problemami kadrowymi na bloku porodowym. Ma to związek z masowymi zachorowaniami położnych. Do 24 lutego placówka ma zapewnioną obsadę na minimalnym, ale bezpiecznym poziomie.

Białystok: szpital stara się uporać z kadrowym kryzysem na bloku porodowym
FOT. Fotolia; zdjęcie ilustrcyjne

- W czwartek, 21 lutego, 70 położnych było na zwolnieniach. Sześciu położnym zwolnienia się kończą i nie mamy informacji o tym, aby panie je przedłużały. Na razie nie przywracamy przyjęć do porodów - przekazuje nam Katarzyna Malinowska-Olczyk, rzecznik prasowy Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

Dodaje, że większa część zwolnień kończy się w najbliższych dniach i jeżeli położne wrócą do pracy, porody będą wznowione w placówce od poniedziałku (25 lutego). - W klinice perinatologii znajdują się obecnie 3 pacjentki na patologii ciąży, 6 noworodków na reanimacji, 7 wcześniaków, 5 dzieci donoszonych - podaje rzecznik.

Jak już informowaliśmy, USK w Białymstoku, w związku z nieobecnością znaczącej części personelu,  nie był w stanie zapewnić dostatecznej opieki wszystkim zgłaszającym się ciężarnym. Dlatego część pacjentek była odsyłana do innej placówki w mieście.

Jak mówi się nieoficjalnie, nagłe zachorowania tak dużej grupy położnych mają związek z ich walką o podwyżki. Kilka razy były już w tej sprawie u dyrektora szpitala, ale bez odzewu. Chodzi im przede wszystkim o program opieki koordynowanej nad kobietą w ciąży (KOC), w którym szpital uczestniczy od dwóch lat. Lecznica dostaje na to dodatkowe pieniądze, ale - według pielęgniarek -  z dodatkowej puli korzystają tylko lekarze.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum