PAP, RZ/Rynek Zdrowia | 08-10-2010 15:07

Białystok: rektorzy krytycznie o projekcie ustawy o działalności leczniczej

Rektorzy skupieni w Konferencji Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych w Polsce, są przeciwni projektowi ustawy o działalności leczniczej, który według nich może się przyczynić do "likwidacji finansowej" uczelni.

Konferencja rektorów, która w piątek (8 października) zakończyła obrady w Białymstoku, przyjęła stanowisko w tej sprawie. Trafi ono do minister zdrowia Ewy Kopacz.

Jak powiedziała agencji przewodnicząca konferencji, rektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Ewa Małecka-Tendera, ustawa, nad którą prace w parlamencie mają się rozpocząć już w przyszłym tygodniu, jest „realnym zagrożeniem dla funkcjonowania wszystkich uczelni medycznych. Zarówno w aspekcie naukowym, jak i dydaktycznym, grozi potencjalną likwidacją finansową uczelni".

Rektor SUM podkreśliła, że uniwersyteckie szpitale kliniczne są podstawą działalności uczelni medycznych.

– Nie da się uczyć studentów bez szpitali klinicznych, nie da się kreować nauki klinicznej bez dostępu do pacjentów – stwierdziła Małecka-Tendera.

Jej zdaniem, jeśli szpital nie będzie miał dodatniego wyniku finansowego, a wiele szpitali jest i tak obciążonych długami z minionych lat, będzie musiał obligatoryjnie przekształcić się w spółkę handlową Skarbu Państwa.

– To oznacza przejęcie długów szpitala przez uczelnię. Jest to niezgodne z prawem o szkolnictwie wyższym, gdzie jedyną dotacją, jaką uczelnia dostaje, jest dotacja na dydaktykę i na naukę. (...) Grozi to po prostu zapaścią finansową uczelni" – stwierdziła przewodnicząca konferencji rektorów uczelni medycznych.

Małecka-Tendera poinformowała, że ok. 41 proc. szpitali klinicznych prowadzonych przez uczelnie nie ma długów. Podała przykład swojej uczelni, która w Śląskiem prowadzi siedem szpitali klinicznych – trzy z nich są zadłużone. Według danych rektorów, wszystkie szpitale kliniczne w Polsce mają łącznie kilka miliardów złotych długów.

Rektorzy zwracają też uwagę, że nowe przepisy spowodują, że władze uczelni będą miały mały wpływ na powoływanie dyrektorów szpitali klinicznych, bo zostanie to obwarowane wieloma regulacjami. Nowych dyrektorów miałby akceptować minister zdrowia.

Obecny w piątek na inauguracji roku akademickiego uczelni medycznych wiceminister zdrowia Cezary Rzemek stwierdził, że „ani uczelnie, ani żadna inna jednostka samorządu nie muszą być obciążane długami. Wystarczy, że zarządzający obecnie nie będzie się zadłużał".

Wiceminister przypomniał, że w 1998 roku wszystkie szpitale były oddłużone.

– Co takiego się stało, być może po prostu obecny system jest niedobry i trzeba go zmienić. Ta ustawa właśnie to zrobi. Zarówno nadzór przez ministra zdrowia przy wyborze dyrektora, jak możliwość przejęcia przez rektorów zadłużenia spowoduje większe zaangażowanie kadry zarządzającej – podkreślił Cezary Rzemek, odnosząc się do uwag zgłaszanych przez rektorów.

Rektorzy ocenili negatywnie także projektowane zapisy dotyczące rozliczeń z tytułu udostępniania szpitali na prowadzenie działalności naukowej i leczniczej, polegające na jednostronnym ustalaniu przez dyrektora szpitala wysokości obciążeń dla uczelni bez możliwości ich negocjowania przez rektora.

Z ich krytyką spotkała się również propozycja ustalania przez dyrektora szpitala w regulaminie organizacyjnym placówki sposobu prowadzenia badań naukowych i prac naukowo-badawczych lub realizacji celów naukowych i dydaktycznych bez możliwości wyrażenia stanowiska przez rektora, który ponosi ustawową odpowiedzialność za te zadania w uczelni.

Konferencja Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych wyraziła też sprzeciw dla projektowanych regulacji (ustawa o zmianie ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty) w zakresie: likwidacji stażu podyplomowego i wprowadzenia w to miejsce tzw. praktyki zawodowej na VI roku dla lekarzy i V roku dla lekarzy dentystów bez zabezpieczenia środków finansowych dla uczelni medycznych na realizację tego zadania oraz zniesienia Lekarskiego Egzaminu Państwowego bez wprowadzenia innych obiektywnych i transparentnych kryteriów do ubiegania się o specjalizację.