Białystok. 120 ratowników wypowiedziało umowy. Teraz wracają do pracy

Autor: oprac. KM • Źródło: Polskie Radio Białystok, Rynek Zdrowia18 września 2021 05:40

Ratownicy medyczni z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku wypowiedzieli umowy kontraktowe, ale po negocjacjach - których efekt jeszcze nie jest "ostatnim słowem" dyrekcji - wracają do pracy.

120 ratowników medycznych wypowiedziało umowy, ale wracają do pracy/ Shutterstock.com
  • Łącznie wypowiedzenia złożyło wcześniej ok. 120 ratowników z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku
  • Zapowiedź wyceny dobokaretki sprawiła, że negocjacje z ratownikami zostały wznowione
  • Pełnej satysfakcji z wynagrodzeń nie ma - przekonuje jeden z ratowników - ale walczyć o podwyżki "było warto"

Bogdan Kalicki, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego (WSPR) w Białymstoku poinformował na łamach serwisu Polskiego Radia Białystok, że nastąpiło porozumienie z ratownikami w sprawie podwyżek. Wypowiedzenia kontraktów miało złożyć tylko we wrześniu ok. 120 osób. Jak podał serwis, nawet kilkanaście dni mogło trwać pozostawanie białostockich karetek bez obsady, ale zostały zatrudnione nowe osoby, nastąpiły też zmiany grafiku, a pacjenci mieli nie odczuć skutków zawirowań w kadrach.

Na razie podwyżki wyniosły niespełna 10 złotych za godzinę

Zdaniem dyrektora Kalickiego sukcesu jeszcze nie ma i trzeba poczekać na wyniki konkursu - do piątku, 16 września, miały być złożone oferty. Protestujący ratownicy mieli wziąć udział w postępowaniu. Ale realne kroki - czyli powrót do negocjacji - Kalicki ma podjąć dopiero wtedy, kiedy zostanie ogłoszona wycena tzw. dobokaretki i zarząd otrzyma informacje o podniesieniu nakładów na zespoły wyjazdowe.

Cytowany przez białostocki portal przedstawiciel ratowników Paweł Zaworski twierdzi, że "warto było walczyć o podwyżki", choć jeszcze daleko do pełnej satysfakcji. Propozycje dyrektora są jednak korzystniejsze, a stawka godzinowa wzrosła średnio o 9,50 złotych.

Jak mówi Zaworski, część postulatów została spełniona, ma być również zrealizowany ten finansowy. Dyrektor ma nadzieję, że pierwsze powroty do pracy nastąpią już we wrześniu.

Zobacz też: Wycena dobokaretki. Co się w niej kryje? Ponad 80 proc. to koszty wynagrodzeń

"Ratownicy nie angażują się tak mocno w protest medyków. Wolą rozmawiać"

Ratownicy od tygodni protestują m.in. wypowiadając kontrakty i pracując wyłącznie według etatowego czasu pracy, co powodowało, że w kraju do wezwań nie wyjeżdżało nawet 25 proc. karetek pogotowia.

Rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz podkreślił na antenie TVN24, że ratownicy nie angażują się za to tak mocno, jak niektóre grupy zawodowe, w protest medyków. Zamiast tego wolą rozmawiać. I nie ma ich wielu w Białym Miasteczku.

- Ja pragnę wskazać, że w Białym Miasteczku, jeżeli są ratownicy, to jest ich bardzo mało. Ratownicy są tutaj, na Miodowej 15, raz na 2 tygodnie, w ostatnim czasie nawet częściej, i rozmawiają. To jest grupa zawodowa, która z nami rozmawia, w przeciwieństwie do pozostałych grup zawodowych, które są w Białym Miasteczku - odpowiedział Andrusiewicz.

Jak zapewnił, istnieje duża szansa, że spór na linii pracownicy - pracodawcy dotyczący stawek wynagrodzenia ratowników zostanie wkrótce rozwiązany. - To jest świadectwo. Nie ma wypracowywania kompromisu samym tylko protestem. Trzeba rozmawiać - dodał.

Czytaj więcej: Andrusiewicz: ratowników prawie nie ma w Białym Miasteczku. "Dają świadectwo"

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum