KL, PAP/Rynek Zdrowia | 28-07-2015 16:48

Bez porozumienia pielęgniarek z resortem zdrowia. Kończy się czas rozmów

3 sierpnia prawdopodobnie po raz ostatni dojdzie do spotkania pielęgniarek z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia. Do tej pory obu stronom nie udało się wypracować porozumienia w sprawie wynagrodzeń. Ostatnie propozycje resortu pielęgniarki oceniają jako nieakceptowalne.

Kolejne rozmowy pielęgniarek z resortem zdrowia zakończyły się fiaskiem FOT. PTWP

We wtorek (28 lipca) Ministerstwo Zdrowia przedstawiło swój projekt. Idąc na spotkanie do resortu Lucyny Dargiewicz, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych powiedziała Rynkowi Zdrowia, że z żądanych 1,5 tys. zł podwyżki resort gwarantuje im jedynie 300 zł brutto w br. Podwyżki w kolejnych latach nie zostały zagwarantowane.

- Zaproponowane warunki nie odpowiadają oczekiwaniom środowiska i dalece odbiegają od wcześniejszych ustaleń. Nie o takie porozumienie nam chodziło. Nie chcemy za rok ponownie protestować i przystępować do kolejnych negocjacji -mówiła Dargiewicz wchodząc do gmachu ministerstwa.

Duże rozbieżności
Wychodząc z siedziby resortu przewodnicząca nie kryła, że tok rozmów nie był pomyślny dla pielęgniarek.

- Resort stoi twardo przy swojej propozycji tj. podwyżek w tym roku w wysokości 300 zł brutto, tj. 174 zł na rękę. Nadal brak propozycji finansowych na kolejne lata. W poniedziałek (3 sierpnia) mamy spotkać się ponownie, wierzę, że tym razem to już będzie ostatnie spotkanie - zaznaczyła Dargiewicz.

Przypomniała, że związek domaga się 1500 zł podwyżki dla wszystkich pielęgniarek oraz wpisania ich w system świadczeń kontraktowanych przez NFZ.

- Obecnie lekarze są świetnie umocowani w systemie, wiadomo ilu ma być zatrudnionych na danym oddziale. W przypadku braku takich zapisów w odniesieniu do pielęgniarek dochodzi do sytuacji, w których dyrektorzy szpitali oszczędzają na zatrudnieniu tego personelu, który tym samym zaczyna być nadmiernie obciążony - stwierdziła.

- W efekcie mamy przemęczone, przepracowane i źle opłacane pielęgniarki - zaznaczyła przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.

Przyznała, że liczyła - i z takim zamiarem do rozmów przystąpiły pielęgniarki oraz położne - że w toku negocjacji uda się systemowo wypracować zmiany w statusie tej grupy zawodowej, które sprawią, że nie tylko uda się zatrzymać w zawodzie obecny personel, ale także zachęcić młodzież do podjęcia nauki w tym kierunku.

To nie zachęci młodych do zawodu
Zdecydowana większość pielęgniarek jest pomiędzy 41. a 65. rokiem życia. Średnia wieku w tej grupie zawodowej to obecnie 48 lat. Zdaniem OZZPiP za niespełna pięć lat Polacy mogą zostać pozbawieni profesjonalnej opieki pielęgniarskiej i położniczej.

- Chodzi nie tylko o podwyżki, ale głównie o to, by kolejne pokolenia Polaków mogły liczyć na opiekę pielęgniarską - podkreśla Dargiewicz i dodaje, że obecna polityka resortu zdrowia nie wróży dobrze na przyszłość.

Przewodnicząca pytana o to czy po wtorkowym spotkaniu jest nadzieja na zmianę decyzji resortu powiedziała, że pielęgniarki muszą w to wierzyć. - Zakładowe organizacje związkowe OZZPiP są w sporach zbiorowych z pracodawcami, co daje możliwość prowadzenia akcji protestacyjnych i strajkowych - komentowała.

Według wcześniejszych zapowiedzi związku, we wrześniu miałby zostać przeprowadzony strajk generalny pielęgniarek i położnych.

Resort zdrowia wskazuje, że w kraju zatrudnionych jest ponad 245 tys. pielęgniarek i położnych i liczba ta praktycznie nie zmienia się od 2007 r.

Według danych MZ średnie wynagrodzenie brutto pielęgniarki i położnej specjalistki w pierwszym miejscu pracy w 2014 r. wyniosło 3696 zł, starszej pielęgniarki i położnej - 3314 zł, a pozostałych pielęgniarek i położnych, które wchodzą do zawodu - 2971 zł.

Plan resortu
We wtorek (28 lipca) na stronach Rządowego Centrum Legislacji został opublikowany projekt rozporządzenia dotyczący podwyżek dla pielęgniarek i położnych.

Zawarto w nim przejściowy mechanizm uzyskiwania środków finansowych na usługi pielęgniarskie i położnicze. Ma on obowiązywać od 1 września 2015 r. do 30 czerwca 2016 r. Średni wzrost wynagrodzenia pielęgniarek i położnych miałby wynieść 300 zł w przeliczeniu na etat.

Dodatkowe środki na podwyżki otrzymywałyby placówki medyczne, które mają umowę o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej - z wyłączeniem umowy na podstawową opiekę zdrowotną oraz wysokospecjalistyczne leczenie szpitalne.

Pracodawca otrzymałby je po uprzednim przekazaniu do Narodowego Funduszu Zdrowia porozumienia z pielęgniarkami, w którym uzgodniony byłby sposób podziału tych środków.

W projekcie zapisano, że wzrost wynagrodzeń pielęgniarek i położnych po 1 lipca 2016 r. miałby być ustalony na podstawie współczynnika określanego przez prezesa NFZ; miałby uwzględniać kwoty przekazane na wzrost wynagrodzeń w okresie przejściowym. Środki na podwyżki zostałyby zapisane w planie finansowym NFZ.

Rozmowy pielęgniarek z kierownictwem MZ oraz przedstawicielami NFZ oraz Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji toczą się od kilku miesięcy. Resort zdrowia zapowiadał, że chciałby dojść do porozumienia z pielęgniarkami do końca lipca.

Po zakończeniu wtorkowych rozmów z pielęgniarkami wiceminister zdrowia Cezary Cieślukowski powiedział dziennikarzom, że propozycje resortu dotyczące podwyżek dla tej grupy zawodowej opiewają w sumie na ponad 900 mln zł w okresie od 1 września br. do końca 2016 r. Od 1 stycznia 2017 r. ma to być kolejne 1,5 mld zł.

Ma być motywacyjnie
- Mówimy o możliwych podwyżkach średnio na etat pielęgniarski w kwocie 300 zł brutto, czyli ze składkami płaconymi i przez pracownika i przez pracodawcę, od 1 września, i kolejne 300 zł od 1 stycznia 2017 r. Razem mówimy o kwocie podwyżki 600 zł brutto, rozłożonej na dwa razy - wyjaśnił.

Zaznaczył, że resort nie ma możliwości prawnych, by wprowadzić regulacje, które sztywno ustaliłyby zasady wykorzystania środków przeznaczonych na wynagrodzenia pielęgniarek w każdym zakładzie pracy, m.in. dlatego, że są one zatrudnione na różnych zasadach.

- Takie decyzje należą do kierownictwa podmiotu leczniczego - podkreślił.

Wyjaśnił jednak, że proponowane przez MZ rozwiązania obligują kierownictwo placówek do uzgodnienia zasad wykorzystania środków przeznaczonych na podwyżki dla pielęgniarek ze związkami zawodowymi, a jeśli tych w zakładzie nie ma - z upełnomocnionym przedstawicielem okręgowej rady pielęgniarek i położnych.

Cieślukowski podkreślił, że propozycje MZ nie oznaczają, że wszystkie pielęgniarki dostaną równe podwyżki. - Chcemy stworzyć możliwość do wyróżnienia wyższymi podwyżkami pielęgniarek, które pracują najlepiej. Ale te rozstrzygnięcia będą zapadały na poziomie zakładu pracy - powiedział wiceminister zdrowia.