Burza wokół dodatków covidowych. Pielęgniarki bez pieniędzy, zawody niemedyczne z jednorazową wypłatą

Autor: JPP • Źródło: Rynek Zdrowia04 grudnia 2021 10:09

Nie milkną dyskusje wokół dodatków covidowych. Temat pojawił się również w środę, 1 grudnia, na posiedzeniu Sejmu. Posłowie pytali wiceministra zdrowia, dlaczego personel pomocniczy ma dostać tylko jednorazowy dodatek, a pielęgniarki z jednego ze szpitali zostały go całkiem pozbawione.

Awantura o dodatki covidowe. O pielęgniarkach, salowych i sanitariuszach w Sejmie Fot. PAP/Jacek Szydłowski
  • Ministerstwo Zdrowia zmieniło zasady przyznawania dodatków covidowych, ale to nie zakończyło dyskusji wokół tematu
  • Wątpliwości wciąż wywołują zasady ich przyznawania, poza tym medycy skarżą się, że świadczeń - choć im się należą - nie otrzymują 
  • Ostatnio krytyczne komentarze zbiera pomysł resortu zdrowia, aby dodatki - tyle że jednorazowe - przyznać również personelowi pomocniczemu. Związkowcy pytają jednak: czemu jednorazowe
  • Wątpliwości pozostały bez echa, a 2 grudnia NFZ przekazał, jak wysokie będą jednorazowe wypłaty i komu się należą
  • O dodatkach covidowych była też mowa 1 grudnia na posiedzeniu Sejmu. O zawody niemedyczne i pielęgniarki upominali się posłowe PSL i Lewicy

PILNE: Dodatek covidowy dla zawodów niemedycznych. Jednorazowo 5 tys. zł

Sprawdź: Skandal z dodatkami covidowymi. KIF pisze do ministra zdrowia

Skandal w szpitalu. Kapelan mówił, że szczepionki to "spisek masonów ze Szwajcarii"

NFZ zapłaci więcej za leczenie i transport chorych z COVID-19

Pielęgniarki bez dodatków covidowych. "Nie będą chciały pracować"

1 grudnia w Sejmie wiceminister zdrowia Waldemar Kraska przedstawiał informację dotyczącą aktualnej sytuacji pandemicznej i odpowiadał na pytania posłów i posłanek. Mowa była między innymi o dodatkach covidowych. Temat wypłaty świadczeń za pracę przy pacjentach z SARS-CoV-2 niezmiennie budzi wiele wątpliwości i pytań.

Poseł Jan Szopiński z Lewicy wskazywał na niesprawiedliwość nowych przepisów w sprawie dodatków covidowych i pominięcie w wypłatach pielęgniarek z Izby Przyjęć Wojewódzkiego Szpitala Obserwacyjno-Zakaźnego w Bydgoszczy. 

- Te pielęgniarki z dniem 1 czerwca zostały pozbawione dodatku covidowego, a pan minister w odpowiedzi mi udzielonej poinformował, że to zgodne z prawem. Że to, że przyjmowały pacjentów chorych na COVID, nie stanowi żadnego powodu do tego, aby im zwiększyć płace - mówił Szopiński. 

Przypomniał o zmienionym od 1 listopada zarządzeniu w sprawie wypłat dodatków covidowych, w którym ustalono, że wynagrodzenie covidowe będzie wypłacane za każdą godzinę opieki nad pacjentem z podejrzeniem i z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2.

- Otóż panie ministrze, moim zdaniem za chwilę w polskich szpitalach - jeżeli tak będzie - nie będzie chętnych pielęgniarek do tego, aby przyjmować chorych na COVID, bo nie wszyscy chorzy są od razu chorzy na COVID, a należeć się będzie tym pielęgniarkom - jeśli w ciągu 8 godzin zdarzą się dwa, trzy przypadki -  jak rozumiem dodatek za jedną godzinę pracy  - komentował i poprosił wiceministra zdrowia o weryfikację problemu. 

Czytaj: Wynagrodzenie pielęgniarek mocno w górę. Dwie podwyżki dla dwóch grup

Szpital covidowy pilnie zatrudni medyków. Potrzeba pielęgniarek, ratowników i opiekunów medycznych

Dodatki covidowe dla niemedycznych powinny być "systemowe"

Z kolei o dodatki covidowe dla zawodów niemedycznych upomniał się poseł Dariusz Klimczak z PSL. Podziękował ministerstwu za inicjatywę ws. jednorazowych świadczeń, zaapelował jednak o wparcie systemowe. 

- Z jednej strony cieszę się, że ci ludzie mają być dodatkowo wynagrodzeni, natomiast nie cieszę się, że forma jaką proponujecie kolejny raz ma być w pozycji jednorazowego dodatku. Uważamy, że  to powinno być wsparcie systemowe i tak też twierdzą pracownicy zrzeszeni między innymi w Ogólnopolskim Związku Zawodowym Personelu Pomocniczego - przekonywał. 

I dodał: Jeżeli decydujemy się na pewny krok, czyli dodatkowe wynagrodzenie, uczyńmy tę pomoc systemową, aby była adekwatna do wysiłku, jaki oni wnoszą w zwalczanie epidemii.

Sprawdź: Znaczne podwyżki dla opiekunów medycznych. Jest nowy współczynnik najniższego wynagrodzenia

Personel pomocniczy doczekał się formalnego związku zawodowego

Jednorazowe dodatki dla salowych i sanitariuszy przesądzone

Dodajmy, że w temacie dodatków covidowych w ostatnich dniach i tygodniach zaszły trzy zasadnicze zmiany. 

Pod koniec listopada, po spotkaniu w Sejmie z przedstawicielami klubów i kół, wiceminister zdrowia Waldemar Kraska zapowiedział, że zostaną wypłacone dodatki dla zawodów niemedycznych, zatrudnionych przy walce z pandemią i na oddziałach covidowych.

- Chodzi o personel, który uczestniczy w procesie terapeutycznym, czyli panie salowe, administracja, sekretarki . Osoby pracujące na oddziałach covidowych a zaliczane do personelu niemedycznego - wyjaśnił wiceminister Kraska.

Dopowiedział, że dodatek, najprawdopodobniej będzie jednorazowy, tak jak w poprzedniej fali pandemii. 

2 grudnia NFZ potwierdziło te informacje i uściśliło, że dodatek dla zawodów niemedycznych, w tym personelu pomocniczego wyniesie jednorazowo 5 tys. zł. Świadczenie będzie jedna wypłacane pod pewnymi warunkami.

Sprawdź: Dodatek covidowy dla zawodów niemedycznych. Dostaną po 5 tys. zł

Dodatki covidowe dla diagnostów i sanitariuszy? Minister zdrowia ucina: "Nie będzie zmian"

Dodatki covidowe według nowych zasad

Natomiast wcześniej - bo na początku listopada - zasady wypłacania i przyznawania dodatków covidowych zmienił Narodowy Fundusz Zdrowia.

- Od 1 listopada personel medyczny otrzyma dodatkowe wynagrodzenie covidowe za każdą godzinę opieki nad pacjentem z podejrzeniem i z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 - przekazał wówczas NFZ.

Zmiana przepisów, która - według NFZ - miała uprościć system wywołała falę niezadowolenia zwłaszcza wśród tych grup zawodowych, które na dodatki liczyć nie mogą, choć w praktyce mają styczność z chorymi na COVID-19, albo pracują przy zwalczaniu pandemii. To m.in. diagności, lekarze i pielęgniarki ze szpitali innych niż covidowe czy wspomniany już personel pomocniczy. Ten ostatni krytycznie odniósł się zresztą do propozycji wiceministra.

- Nie zgadzamy się na jednorazowy dodatek. Ani 1 000, ani 5 000 ani 10 000. Przerabialiśmy to. Jeszcze w wielu placówkach nie wypłacono poprzedniego dodatku - poinformował OMZZ Personelu Pomocniczego na Facebooku.

I dalej: "Równo nie oznacza sprawiedliwie. Stały, comiesięczny dodatek - w zależności od bliskości z pacjentem. Pod uwagę trzeba brać odpowiedzialność za pacjenta, rodzaj wykonywanej pracy. Dość zamykania nam ust rzuconym groszem"

Przypomnijmy, że tzw. systemowy dodatek covidowy wynosi 100 proc. wynagrodzenia, które wynika z umowy o pracę lub z umowy cywilnoprawnej, należnego za każdą godzinę pracy osoby, która (kryteria muszą być spełnione łącznie):

  • wykonuje zawód medyczny,
  • uczestniczy w udzielaniu świadczeń zdrowotnych
  • i ma bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem i z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2;
  • pracuje na oddziałach, w których placówka medyczna zapewnia łóżka dla pacjentów z podejrzeniem oraz z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2 (tzw. II poziom zabezpieczenia covidowego).

Maksymalna miesięczna kwota dodatku nie może przekroczyć 15 tys. zł.

Czytaj również: Oddział covidowy zapełnił się w kilkanaście godzin

 Dodatki covidowe dla diagnostów i sanitariuszy? Minister zdrowia ucina: "Nie będzie zmian"

Dodatki covidowe po nowemu. NFZ zmienił zasady rozliczania dodatków od listopada

 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum