Akredytacja, autoryzacja i reforma szpitalnictwa. Czym zakończy się ta rewolucja?

Autorzy: Jacek Janik; Joanna Kobylańska- Butrym • Źródło: Rynek Zdrowia03 listopada 2021 07:20

Akredytacja, autoryzacja, jakość opieki zdrowotnej i planowana reforma szpitalnictwa były tematem sesji pod tytułem „Szpitale w Polsce – cz. I. Czym zakończy się kolejna rewolucja?” podczas XVII Forum Rynku Zdrowia.

Dyskusja o reformie szpitalnictwa trwa. Do projektu zgłoszona około 2 tys. uwag. Fot. Shutterstock
  • Jak przekonuje wiceminister Gadomski, Agencja Rozwoju Szpitali ma współuczestniczyć w procesach restrukturyzacji szpitali – ich plany naprawcze mają zostać wsparte przez ARS zwrotnym kapitałem, być może umarzanych w przypadku, kiedy restrukturyzacja się powiedzie
  • Nie jest planowana centralizacja szpitali. Jedyny mechanizm, który może być bolesny, to zarząd komisaryczny na czas realizacji programu restrukturyzacji w szpitalach o najgorszej kondycji - podkreślił 
  • Propozycje reformy to już czwarte, prawie identyczne podejście do zmian systemowych w szpitalnictwie. Poprzednie były nieudane – przekonuje dr Piotr Warczyński
  • Mierniki oceny jakości to warunek sine qua non mówienia o jakości leczenia w Polsce. - Musimy wiedzieć, dokąd zmierzamy, musimy wiedzieć co chcemy mierzyć, co porównywać między sobą – stwierdził dr Piotr Pobrotyn

Akredytacja, autoryzacja, jakość opieki zdrowotnej i planowana reforma szpitalnictwa były tematem sesji pod tytułem „Szpitale w Polsce – cz. I. Czym zakończy się kolejna rewolucja?” podczas XVII Forum Rynku Zdrowia.

Nie będzie centralizacji szpitalnictwa

Jak mówił w czasie debaty wiceminister Sławomir Gadomski, proponowana reforma szpitalnictwa bazuje na pewnych podstawach, ale jest wiele obszarów w szpitalnictwie do poprawy i dodał:

- Nie planujemy jednak centralizacji – przekonywał.

- Ustawa zakłada mądre podejście do restrukturyzacji szpitali. Co to oznacza? Po pierwsze, chcemy podejść do kategoryzacji szpitali opartej na ocenie finansowej, na ocenie standingu podmiotów. Kategoryzacji od A do D –od tych w najlepszej sytuacji finansowej, do tych o sytuacji finansowej bardzo trudnej. Na podstawie tej kategoryzacji będą wyciągane pewne wnioski i dalsze kroki. Podmioty najlepsze, będą miały możliwość korzystać z narzędzi rozwojowych, z których nie będą mogły korzystać inne podmioty - mówił minister.

Dodał także, że w przypadku niższych kategorii, placówki będą musiały przedstawić plan naprawczo-rozwojowy, który pomoże w dalszych działaniach.

- Nie planujemy centralizowania szpitali w Polsce. Jedynym mechanizmem, który może być bolesny, dotyczy podmiotów kategorii D, do których będziemy mogli skierować zarząd komisaryczny na czas realizacji programu restrukturyzacji - podkreślił Gadomski.

- Chcemy, aby aparat państwa, w tym przypadku Agencja Rozwoju Szpitali, współuczestniczyła solidarnie w procesach oddłużeniowych placówek. Zakładamy, że plany restrukturyzacyjno-naprawcze, które będą musiały przygotować podmioty, zostaną wsparte przez Agencję pewnym kapitałem czy to na zrolowanie długu czy zapewnienie płynności. Ten katalog mechanizmów wspierania zaproponowany w projekcie ustawy będzie szeroki: - mówił wiceminister.

Dyskusja o reformie szpitalnictwa trwa. Do projektu zgłoszona około 2 tys. uwag. Fot. PTWP
Dyskusja o reformie szpitalnictwa trwa. Do projektu zgłoszona około 2 tys. uwag. Fot. PTWP

Fundusz Modernizacji Szpitali

Dodał: - Jako menager wierzę w to, że ta ustawa przyniesie wiele benefitów zarządzającym placówkami, które będą mogli wykorzystać w mądrych restrukturyzacjach. Dostarczenie kapitału oddłużeniowego w sposób mądry, który w założeniach będzie zwrotny, ale być może z opcją umorzenia, jeśli efekty restrukturyzacji zostaną osiągnięte, zostanie powiązany ze strumieniem pieniędzy wraz z pokonywaniem kolejnych kamieni milowych w ramach restrukturyzacji. Na tym nam zależy – dodał.

Jak przekonywał, szacowane środki, które będą do dyspozycji w sektorze zdrowia, będą około trzykrotnie większe niż w poprzednim okresie perspektywę unijnej. Wśród nich będą także te, które mają wesprzeć te procesy restrukturyzacyjne.

- Pierwszym z takich dużych projektów, które wesprą przede wszystkim szpitale powiatowe będzie uruchomienie Funduszu Modernizacji Szpitali, który ma służyć wsparciu procesów restrukturyzacyjnych. Jednym z przykładów będzie ogłoszony już niedługo konkurs związany z przygotowanie nowych miejsc opieki długoterminowej i zamianą niewykorzystanego potencjału szpitalnego właśnie na opiekę długoterminową – dodał.

Czytaj również: Rekord to 593 dni w kolejce do szpitala. Ministerstwo Zdrowia ma na to radę: nowe łóżka

Nagradzać najlepszych czy ratować gorszych?

Marcin Kuta, dyrektor Specjalistycznego Szpitala im. E. Szczeklika w Tarnowie polemizował z wypowiedzią wiceministra Gadomskiego, który przekonywał, że w polskich szpitalach jakości się nie mierzy.

- Szpital, którym kieruję od 12 lat ma certyfikat jakości. Nie mógłbym tej akredytacji utrzymać i pozyskiwać co trzy lata gdybyśmy nie monitorowali parametrów jakości – reoperacji, rehospitalizacji, czasu pobytu w szpitalu pacjenta, czasu operacji, zużycia środków dezynfekcyjnych na pracownika – podstawowych parametrów, które liczymy i monitorujemy. Potrzebny jest tylko benchmark, żeby te około 220 placówek ochrony zdrowia, które posiadają prestiżowy certyfikat jakości zostało dostrzeżonych – mówił dyrektor Kuta.

Przekonywał też, że ustawa o jakości nie powinna zakładać, że organizacją monitorującą jakość będzie płatnik – Narodowy Fundusz Zdrowia.

- W każdym dobrze funkcjonującym państwie trójpodział władzy powoduje rozwój, bo są to kontrolujące się wzajemnie ośrodki. W systemie ochrony zdrowia: jest organizator, jest strona finansująca, czyli NFZ, a to na jakim poziomie jakości będą funkcjonować podmioty, powinna kontrolować niezależna instytucja. Jej nie musimy organizować Ona jest - Centrum Monitorowania Jakości ma swoją markę, jest rozpoznawalna i ma swój prestiż - zaznaczył dyrektor Kuta. – Nie marnujmy tego – dodał.

Zdaniem dyrektora tarnowskiego szpitala zmiany zaproponowane w reformie nie powinny działać na niekorzyść dobrze funkcjonujących szpitali.

- Chciałbym, żeby kolejne kroki nie były zdominowane ratowaniem 30-50 placówek na blisko 600. Żeby powtórnie system nie zmieniał się tylko dlatego, że trzeba ratować tych, którzy odstają. Chodzi mi o to, żeby na tej zmianie szpitale dobrze funkcjonujące nie traciły. Proszę, aby w tym ratowaniu najsłabszych, dostrzegać tych najlepszych - podkreślił Kuta.

- My nie chcemy pieniędzy na modernizację. Dawno ją zrobiliśmy. Nie chcemy pieniędzy na nowy sprzęt. My go mamy, albo go potrafimy zakupić ze swoich środków ze wsparciem ze środków europejskich. Chcemy mieć możliwość wykonywania większej liczby świadczeń. Chcemy leczyć ludzi w sposób nieograniczony – podkreślił dyrektor Kuta.

Dr Friediger: ustawa podzieliła środowisko. Zarobki księgowej nie mogą być na poziomie opiekuna medycznego

Broker ubezpieczeniowy pomoże?

Jak przekonywał Rafał Kozielewski, radca prawny, pełnomocnik zarządu ds. zarządzania ryzykiem klinicznym, Supra Brokers S.A., broker ubezpieczeniowy może być partnerem w wykonywaniu obowiązków, które spoczną na szpitalach w świetle projektowanej ustawy dotyczącej szpitalnictwa.

- Warto mieć uwadze, że ustawa zakłada nowe podejście do procesów akredytacji i autoryzacji. Będzie wymóg badania czynników mających wpływ na jakość opieki z perspektywy klinicznej, zarządczej oraz konsumenckiej. Innymi słowy - im. będzie lepsza jakość tej opieki tym lepsze będzie finansowanie, jako dodatkowe źródło finansowania dla szpitali – mówił mecenas Kozielewski

Nowa ustawa zakłada także obowiązek wprowadzenia wewnętrznego systemu zapewniającego jakość i bezpieczeństwo, monitorowania występowania zdarzeń niepożądanych. Zmienia się też system świadczeń kompensacyjnych dla pacjentów, z nową rolą Rzecznika Praw Pacjenta.

- Co prawda chyba nie jest to najlepszy moment na wejście tej ustawy w życie, a ma ona zacząć funkcjonować od 1 stycznia 2022 roku, ale z ustawodawcą, co do zasady, się nie dyskutuje. Jakie narzędzia wsparcia w realizacji nowych przepisów może zaoferować broker ubezpieczeniowy jako partner dla placówek medycznych? Jednym z narzędzi jest system informatyczny do raportowania zdarzeń niepożądanych. Jest to jeden z elementów obowiązkowych, które szpitale powinny wprowadzić – mówił mec. Kozielewski

Wśród innych narzędzi wsparcia przedstawiciel Supra Brokers wymienił: system raportowania z audytów roszczeń, system szkoleń dla personelu medycznego – Akademię Wiedzy Supra Brokers S.A. oraz platformę e-learningową dla personelu medycznego – Klub Supra.

- Nasza firma posiada system informatyczny do raportowania zdarzeń niepożądanych, który wdraża od 2015 roku u naszych klientów.  Przygotowujemy także raporty z audytów na podstawie danych, które otrzymujemy jako broker od zakładów ubezpieczeniowych oraz danych uzyskanych klienta w procesach likwidacji szkód. Przekazujemy placówce medycznej materiał pozwalający na wyciągnięcie wniosków. Dysponujemy know how w zakresie wskazania „czarnych punktów” i zagrożeń czy obszarów wrażliwych jakie występują w placówce medycznej – dodał Kozielewski.

- Naszą ideą jest powstanie modelu personelu świadomego, współodpowiedzialnego i zaangażowanego. Chodzi o to, żeby personel biały oraz administracja działali w jednej drużynie, żeby wszystkim przyświecał jeden cel - poprawa jakości świadczeń i bezpieczeństwa pacjentów

ARS lekarstwem na opór w łączeniu szpitali?

Mówiąc o sieci szpitali dr Jerzy Szafranowicz, dyrektor Zespołu Szpitali Miejskich w Chorzowie, wiceprezes zarządu Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego, przekonywał, że dzisiaj tak krytykowana sieć szpitali przyniosła też korzyści, o których mało kto pamięta.

- Mieliśmy problemy jeszcze kilka lat temu z konkursami, które przeprowadzał Fundusz. Ich brak jest plusem. W rejonach, gdzie szpitali jest niewiele nie było z tym problemów. Na Śląsku ich zagęszczenie jest ogromne a konkurencyjność olbrzymia. W moim Chorzowie w odległości kilometra są cztery szpitale a w odległości 20 kilometrów jest ponad dwadzieścia szpitali. Fundusz kontraktował od 5 do 10 szpitali i każdy miał tych świadczeń zbyt mało. Brak konkursów to ewidentny plus sieci szpitali, podobnie jak AOS-y w szpitalach – mówił dyrektor Szafranowicz.

Jak podkreślał, początkowa sieć także wprowadziła elementy jakościowe – akredytację, certyfikaty laboratoryjne. Pierwszy raz w historii wprowadzono nagradzanie za jakość, choć w niewielkim stopniu.

- Reprezentuję szpital i Związek Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego – wszyscy musieliśmy w czasie pandemii bardzo ściśle współpracować. I to się udało. Dzisiaj, jeśli ministerstwo argumentuje, że szpitale ze sobą nie współpracują, że jest wielowładztwo to powiem, że na Śląsku było inaczej. Nie potrafię też powiedzieć, kto jest lepszym dyrektorem szpitala – lekarz, ekonomista czy prawnik. Widzimy, kto zarządza szpitalem lepiej a kto gorzej. Wiemy też, że coś z tym trzeba zrobić – przekonywał Szafranowicz.

Przyznał także, że ARS może być odpowiedzią na konieczność łączenia szpitali marszałkowskich. Do tej pory na Śląsku nikt nie miał odwagi i politycznej woli tego zrobić – zarówno prezent miasta, burmistrz, starosta czy marszałek.

Sprawdź: Nie ma już limitów przyjęć do lekarzy specjalistów. Efekt? "Kolejki były i są"

Reforma sieci z siecią pułapek?

Sceptyczny do propozycji zawartych w reformie był dr Piotr Pobrotyn, były dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu i ekspert ochrony zdrowia. W jego odczuciu istnieje wiele "pułapek", które należy wyeliminować w trakcie wprowadzania zmian a pomocna do tego byłaby ekspercka ocena "jakości finansów w zarządzaniu szpitalem".

- Należy zacząć od kategoryzacji szpitali i twardej danej, jaką jest jakość. Jestem sceptyczny, wobec tego, że niewidzialna ręka rynku albo ktoś inny, porozumie się i że będziemy w stanie tworzyć programy restrukturyzacyjne. Za zmianami systemowymi musi pójść jasna deklaracja czy będzie przecena i urealnienie wycen, czy będzie działało prawo popytu i podaży w metodzie cenowej - powiedział dr Pobrotyn, dodając, że opowiada się za konsolidacją placówek medycznych, która jest łatwiejsza do przeprowadzenia niż jednostkowa restrukturyzacja.

- Wszyscy uważamy, że jesteśmy świetni jakościowo. Wszyscy, którzy siedzicie na tej sali i zarządzacie szpitalami uważacie, że jesteście najlepsi jakościowo. Ja też tak uważałem i uważałam. Tylko jest kluczowe – na jakiej podstawie? Prawda jest taka – nie mamy do czego się odnosić. Nie ze wszystkim się zgadzam, ale wreszcie trzeba powiedzieć – 5 -7, może 10 lat będziemy tworzyć, a potem udoskonalać system mierników oceny jakości, żebyśmy wiedzieli co robimy dobrze – mówił dr Pobrotyn

- To jest warunek sine qua non mówienia o jakości leczenia w Polsce. Musimy wiedzieć, dokąd zmierzamy, musimy wiedzieć co chcemy mierzyć, co porównywać między sobą – dodał.

- Najpoważniejszą jednak inwestycję, którą powinniśmy zrobić, jest ta w kapitał ludzki. Przez najbliższe 12 lat będzie mnóstwo pięknych szpitali z mnóstwem pięknej technologii, ale nie będzie komu pracować, Będziemy kształcili deficyt lekarzy i do tego czasu musimy bardzo efektywnie wykorzystać to, czym dysponujemy - mówił dr Probotyn.

Czytaj również: Opieka koordynowana w POZ na razie tylko na „papierze”

Pomiędzy prywatnymi publicznymi

O tym jak ułożyć współpracę pomiędzy prywatnymi i publicznymi placówkami zdrowia mówił Andrzej Mądrala, wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych, wiceprezes organizacji Pracodawcy RP;

- Staramy się nie słuchać tych polityków, którzy mówią na przykład, że szpitale prywatne wybierają sobie rodzynki z ciasta. Staramy się pokazać, że w istniejącej konieczności, nie rewolucji, ale ewolucji, trzeba patrzeć też na szpitale prywatne. Nie twierdzę, że wszystkie szpitale niepubliczne są dobre. Mówię tylko to, że jesteśmy gotowi na współpracę. Oczywiście sprawą jasną jest, że w większości naszych jednostek prywatnych pracują również lekarze, pielęgniarki i inny personel, który poświęca bardzo dużo czasu na pracę w szpitalu publicznym – mówił prezes Mądrala.

Dodał: - Nie boję się powiedzieć, wybieramy najlepszych i oni zawsze będą razem z nami. Nie chciałbym, żeby to była finansowa walka o lekarza. Musimy w tym zachować pewien umiar. Przyznam, że nie wiem, jak to zrobić.

Jak przekazał prezes Mądrala, nad reformą szpitalnictwa przeprowadzona będzie jeszcze duża debata bowiem w do projektu ustawy wpłynęło prawie 2 tys. uwag. - Te uwagi zmieściliśmy na 37 stronach i mamy nadzieję, że będą one przedyskutowane. Liczymy na dalsze analizy i uwagi. Czas przed nami jest ogromnie ważny – podkreślał prezydent Mądrala.

Polecamy: Od zakażenia do rozwoju tego raka może minąć nawet 30 lat. Prosty test mógłby temu zapobiec

Nie dla likwidacji CMJ. Kolejna kopia reformy

Zdaniem dr Piotra Warczyńskiego, podsekretarza stanu w ministerstwie zdrowia w latach 2014 – 2017, proponowana ustawa o jakości w ochronie zdrowia zawiera tylko fragmenty ustawy z 2016 roku, które są obecnie kuriozalne stanowiąc, że instytucja, która finansuje system jednocześnie akredytuje, dopuszcza do funkcjonowania w systemie placówki i je ocenia.

- Takiego systemu w Europie nie ma. Bylibyśmy pierwsi. Wszyscy tutaj mówimy, żeby nie likwidować CMJ. Tylko po co ma być CMJ skoro Fundusz będzie pełnił jego funkcję? Jeżeli więc mówimy nie likwidujmy CMJ to równocześnie mówimy, że nie Fundusz ma spełniać wszystkie role które są mu wyznaczone w ustawie – mówił dr Warczyński.

Odnosząc się do projektu reorganizacji szpitalnictwa dr Warczyński przekonywał, że te zmiany nie są rewolucyjne.

- Z tego co pamiętam to już czwarte podejście do reformy szpitali, które jest prawie identyczne jak wszystkie poprzednie. Wystarczy wspomnieć rok 2004 i 2005 rok, kiedy powstała ustawa o pomocy publicznej i restrukturyzacji publicznych zakładów opieki zdrowotnej. Zakładała i miała w sobie wszystkie elementy, o których nam dzisiaj minister Gadomski mówił. Później ten projekt został zawetowany przez prezydenta i został wprowadzony tzw. Plan B, który dokładnie zawierał znów te same elementy – mówił dr Warczyński.

Czytaj również: EDM. Elektroniczna dokumentacja medyczna często przegrywa z długopisem. "To przyzwyczajenie"

System „no fault” i hasztagi w podsumowaniu

Dr Jacek Kopacz, wiceprezes zarządu Supra Brokers, pytany o to czy proponowane zmiany w ustawie o jakości w zakresie zgłaszania i monitorowania zdarzeń niepożądanych zmieni zarządzanie ryzykiem przez dyrektorów szpitali odpowiedział wprost: - Mam wiele obaw co do tego, że zaproponowane w ustawie zapisy zmienią postrzeganie zdarzeń niepożądanych. Przede wszystkim mówię o zapisach systemu „no fault”.

- Na pewno system „no fault” jest motywatorem dla personelu medycznego, aby zgłaszać zdarzenia niepożądane, ale jestem przekonany, że podstawowym elementem, który może spowodować zmianę postaw w tym zakresie personelu medycznego jest bezwzględnie anonimowy sposób takich zgłoszeń – podkreślał wiceprezes Supra Brokers.

Podsumowując dyskusję moderujący sesję prof. Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali, poprosił uczestników dyskusji o oznaczeniem hasztagiem najważniejszych problemów jakie padłu w dyskusji. To: #kasa, #szacunek, #szpitalepozasieciowe, #mądrakadra zarządcza, #możliwośćkonsolidacji, #inwestycjawkapitałludzki, #bądzmy razem, #pacjentjestnajważniejszy, #zdarzenianiepożadane, #świadomywspółodpowiedzialnypersonel.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum