Akcja trwa: gliwickie Centrum Onkologii chce rozwodu z Warszawą

Autor: WOK/Rynek Zdrowia • • 08 lutego 2016 05:16

Dziennikarze konkurujących ze sobą na co dzień mediów oraz śląscy politycy PiS i PO połączyli siły. Cel? Odłączenie gliwickiego Centrum Onkologii od Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. Pod petycją w tej sprawie do premier Beaty Szydło podpisało się już ponad 4 tys. osób.

Centrum Onkologii w Gliwicach - czy stanie się Śląskim Instytutem Onkologii? FOT. CO w Gliwicach

11 stycznia br. odbyło zebranie założycielskie Stowarzyszenia na rzecz Utworzenia Śląskiego Instytutu Onkologii w Gliwicach. Prezesem Stowarzyszenia została Barbara Dziuk, posłanka PiS.

W piątek (5 lutego) z apelem do rządu o zgodę na utworzenie Śląskiego Instytutu Onkologii przez wydzielenie Centrum Onkologii w Gliwicach z Instytutu Onkologii w Warszawie wystąpiły wspólnie śląskie media: Dziennik Zachodni, katowicka Gazeta Wyborcza, a także Polskie Radio Katowice i TVP3 Katowice. Akcja "Tak dla śląskiej onkologii" ruszyła na dobre.

Skończmy z tą kontrybucją
- Optuję za samodzielnym Instytutem i tym samym za samodzielnością finansową Gliwic, dlatego zostałam prezesem Stowarzyszenia - powiedziała Barbara Dziuk w wywiadzie dla Dziennika Zachodniego.

- Centrum w Warszawie w 2012 roku dostało kontrakty na leczenie w kwocie ok. 400 milionów zł, ale i tak miało długi (...). W Gliwicach na kontach zgromadzono sto kilkadziesiąt milionów oszczędności. W Krakowie (drugiej filii stołecznej centrali - red.) też oszczędzili, chociaż mniej. Co zrobiono? Kraków i Gliwice musiały się zrzucić na Warszawę - zaznacza.

- W rezultacie uhonorowana została niegospodarność, a ukarano, wbrew logice, dobrze zarządzających w Gliwicach i Krakowie. Tak było w 2012, Gliwice zostały wówczas zmuszone do przekazania 75 milionów złotych. W latach 2014-2015 znowu Gliwice dokładają do wspólnej kasy - tym razem 7,6 miliona - przypomina posłanka PiS w rozmowie z Dziennikiem Zachodnim.

Także na łamach tej gazety posłanka PO Danuta Pietraszewska podkreślała, że niezależny Śląski Instytut Onkologii "będzie mógł efektywniej służyć pacjentom (...) i skuteczniej wykorzystywać wypracowane środki dla ich dobra".

- Nie możemy dłużej tolerować sytuacji, w której gliwicki oddział jest ofiarą własnej gospodarności, a nadwyżki finansowe trafiają do ośrodków medycznych poza województwem śląskim. Cierpią na tym pacjenci z naszego regionu - stwierdziła Pietraszewska.

Centrum w Gliwicach postanowiło w końcu przestać płacić swoistą kontrybucję na rzecz warszawskiego Instytutu. 5 lutego w Gazecie Wyborczej dyrektor gliwickiego ośrodka, prof. Leszek Miszczyk przyznał, że od 27 października ub.r., czyli od kiedy został szefem tej placówki, "ani złotówka nie została przekazana do Warszawy czy Krakowa".

W tym czasie, jak dodał prof. Miszczyk, do Gliwic kierowano liczne pisma z poleceniem przelania pieniędzy: - Począwszy od 65 mln zł, a skończywszy na 3,2 mln zł w zeszłym tygodniu - powiedział Wyborczej dyrektor gliwickiego Centrum.

Petycja do premier Szydło: tysiące podpisów, licznik bije
Prof. Miszczyk zaznaczył, że placówka w Gliwicach ma ponad 100 mln zł. Nie są to jednak rządowe dotacje, lecz pieniądze wygospodarowane przez sam szpital ze środków otrzymywanych z NFZ na leczenie. - Ta rezerwa służy zabezpieczeniu naszych potrzeb. Mamy plan inwestycji do 2018 r. na prawie 280 mln zł - podkreślił.

Za usamodzielnieniem gliwickiego ośrodka opowiada się też jego wieloletni dyrektor prof. Bogusław Maciejewski, który w ubiegłym roku zrezygnował z tej funkcji. - Instytut Marii Skłodowskiej-Curie jest zlokalizowany w trzech różnych regionach, łącznie zatrudnia 4,5 tys. pracowników - mówił prof. Maciejewski w jednym z wywiadów.

- Wydaje mi się, że w obecnych czasach taki ogromny moloch nie ma racji bytu, nie tylko ze względów ekonomicznych, ale także z punktu widzenia dostępności terapii dla chorych - zwraca uwagę były dyrektor gliwickiego Centrum.

Na stronach internetowych śląskich mediów zamieszczona została petycja ws. utworzenia samodzielnego Śląskiego Instytutu Onkologii. Od piątku do niedzieli petycję podpisało już ponad 4 tys. osób.

„Centrum Onkologii w Gliwicach (...) oferuje chorym nowoczesne sposoby leczenia nowotworów, ma świetnych lekarzy i wielkie sukcesy naukowe. Jest dobrze zarządzane i ma pieniądze na rozwój. Powinni na tym korzystać pacjenci, nie tylko zresztą ze Śląska, bo co trzeci chory leczony w Gliwicach jest spoza naszego regionu. Na przeszkodzie ku temu stoi jednak anachroniczna struktura” - czytamy w petycji.

„Gliwickie centrum jest - obok Centrum Onkologii w Krakowie - częścią Instytutu Onkologii w Warszawie. Szefowie centrum nie mogą całkowicie swobodnie decydować o tym, na co wydać zarobione przez siebie pieniądze, jak inwestować, żeby skorzystali na tym chorzy, jak premiować pracowników. Do tego Instytut w Warszawie zabrał Gliwicom 80 mln zł głównie po to, by spłacić swoje długi” - przypominają autorzy petycji.

MZ: prace nad wydzieleniem gliwickiego Centrum wstrzymano, ale...
W poprzedniej kadencji parlamentu w resorcie zdrowia toczyły się prace nad projektami dotyczącymi zarówno połączenia Centrum Onkologii z Instytutem Hematologii w Warszawie, jak i oddzielenia gliwickiego oddziału CO-I.

- Prace w sprawie wydzielenia z Centrum Onkologii - Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie oddziału w Gliwicach w celu utworzenia Śląskiego Instytutu Onkologii nie zostały ponownie wszczęte przez Ministerstwo Zdrowia - podała w piątek (5 lutego) rzecznik ministra zdrowia Milena Kruszewska.

- 4 listopada 2015 r. ówczesny minister zdrowia Marian Zembala podjął decyzję o zaprzestaniu procedowania projektu rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie podziału Centrum Onkologii - Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie oraz utworzenia Śląskiego Instytutu Onkologii. Od tego czasu stan faktyczny sprawy nie uległ zmianie - przekazała w piątek PAP rzecznik prasowy ministra zdrowia.

Z kolei wiceminister zdrowia Jarosław Pinkas w rozmowie z Gazetą Wyborczą (5 lutego) powiedział: - Jesteśmy na początku drogi. Jeszcze żadna decyzja w sprawie Instytutu nie została podjęta. Nie jesteśmy ani na tak, ani na nie. (...) Będziemy sprawdzać działanie wszystkich oddziałów i pytać pracowników o zdanie - zapowiedział wiceminister zdrowia.

Kilka słów o historii i nie tylko
W 1946 r. w Gliwicach powstał Państwowy Instytut Przeciwrakowy. W 1951 r., rozporządzeniem Rady Ministrów, utworzono Centrum Onkologii - Instytut im. Marii Skłodowskiej-Curie z siedzibą w Warszawie i oddziałami zamiejscowymi. Tym samym gliwicki Instytut stracił samodzielność, stając się częścią stołecznego CO-I.

Centrum w Gliwicach zatrudnia obecnie 244 lekarzy i przyjmuje ok. 38 tys. pacjentów w ciągu roku. Najgłośniejszym sukcesem gliwickiego ośrodka było przeprowadzenie pierwszej na świecie pilnej transplantacji twarzy ze wskazań życiowych. Dokonał tego 15 maja 2013 r. zespół lekarzy z Centrum Onkologii w Gliwicach pod kierownictwem prof. Adama Maciejewskiego.

Operacja była wyjątkowa nie tylko w aspekcie medycznym, ale i organizacyjno-logistycznym. Procedura transplantacyjna trwała 26 godzin.

W październiku 2013 r. prof. Adam Maciejewski wraz z zespołem odebrał Portret Polskiej Medycyny w kategorii Lider Rynku Zdrowia w corocznym plebiscycie redakcji miesięcznika i portalu Rynek Zdrowia.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum