Adam Kozierkiewicz, ekspert rynku medycznego: Nie róbmy fetyszu ze współpłacenia

Autor: Adam Kozierkiewicz • • 16 lutego 2009 14:20

Fundacja Batorego już blisko trzy lata temu próbowała przekonać resort zdrowia, że warto przeprowadzić pilotaż współpłacenia za usługi medyczne. Znaczna część społeczeństwa boi się wydatków z własnej kieszeni w przypadku wizyty w poradni lub w szpitalu, oceniając, że koszty będą zbyt wysokie. Pilotaż, np. sześciomiesięczny, mógłby pokazać, jak naprawdę będzie to wyglądało: czy Polaków stać na współpłacenie i czy poprawi ono sytuację w ochronie zdrowia.

Jeśli nie, z pomysłu można w każdej chwili zrezygnować. Jeśli tak, należy go kontynować. Być może w trakcie pilotażu okazałoby się, że drobne kwoty wydawane przez nas w ramach współpłacenia nie ważą tak bardzo, jak się tego obawiamy, na naszym domowym budżecie, a korzyści, które osiągamy, są warte zachodu.

Najważniejsza jest jednak wola polityczna, jako że bez stosownych regulacji prawnych realizacja tego projektu jest niemożliwa.

W Polsce było dotychczas sporo badań opinii publicznej na temat współpłacenia i czas pokazuje, że coraz więcej osób opowiada się za taką formułą. Warto jednak pamiętać, że zawsze będzie grupa pacjentów, dla których nawet drobna kwota zostawiona w poradni lub w szpitalu, będzie miała znaczenie. I to jest osobny problem.

Warto także przypomnieć, że współpłacenie za usługi medyczne od dwóch lat funkcjonuje z powodzeniem w sąsiednich Czechach. Wcześniej wprowadzono je także na Węgrzech i na Słowacji, jednak w tych krajach zostało ono wyeliminowane w związku z walką polityczną i zmianą ekip rządzących.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum