30 lat podstawowej opieki zdrowotnej w opinii pacjentów i lekarzy, czyli nadzieja umiera ostatnia

Autor: Ryszard Rotaub • Źródło: Ryszard Rotaub/Rynek Zdrowia29 maja 2022 07:00

Oczekiwania pacjentów i lekarzy wobec podstawowej opieki zdrowotnej nie są wygórowane, oderwane od rzeczywistości. Są skrojone pod realia, wyznaczone doświadczeniami trzydziestu lat funkcjonowania POZ w Polsce. Mimo zdiagnozowania potrzeb w tym zakresie i solennych zapowiedzi ich spełnienia, pozostają nieosiągalnym celem.

30 lat podstawowej opieki zdrowotnej w opinii pacjentów i lekarzy, czyli nadzieja umiera ostatnia
W Polsce od 30 lat funkcjonuje POZ Kolejki w przychodni Fot. Shutterstock
  • W polskiej ochronie zdrowia wygrywa szpitalnictwo, na które przeznacza się ponad połowę środków finansowych, na POZ jedynie 13 proc. Na świecie jest to z reguły ok. 20 proc. - mówi dr Michał Sutkowski, opisując zapóźnienia w rozwoju podstawowej opieki zdrowotnej
  • POZ to przecież filar całego systemu. Tymczasem pozycja lekarza POZ straciła na znaczeniu. Dlaczego? Co poszło nie tak? To pytanie do samych lekarzy - wskazuje Agnieszka Wołczenko, prezes Stowarzyszenia EcoSerce
  • Żeby nie trzeba było rano ustawiać się w kolejce po tzw. numerek, żeby można było łatwo się zarejestrować, np. przy pomocy strony internetowej albo telefonicznie - to jeden z tradycyjnych postulatów dotyczących dostępności do POZ, wymienianych przez Magdalenę Kołodziej, szefową Fundacji My Pacjenci

30 lat podstawowej opieki zdrowotnej 

- Podstawowa opieka zdrowotna wyglądałaby zupełnie inaczej, gdyby nie zaniechano rozwoju medycyny rodzinnej. Z tego powodu do POZ trafiło wielu specjalistów z innych dziedzin. Trafili dlatego, że w POZ jest generalnie za mało lekarzy - uważa dr Jacek Krajewski, prezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia. Na braki kadrowe nałożył się także problem specjalizacji lekarzy pracujących POZ, nie zawsze odpowiadających potrzebom zdrowotnym pacjentów.

Jego zdaniem lekarze, którzy nie są specjalistami z zakresu medycyny rodzinnej, po pewnym okresie pracy w POZ, powinni przejść szkolenie, które poszerzy ich kompetencje w tym kierunku, „żeby na przykład pediatra mógł przyjąć dorosłego i zabezpieczyć go na tyle, żeby nie musiał szukać pomocy gdzie indziej, a internista, żeby umiał zbadać dziecko”.

- Generalnie chodzi o większą dostępność do opieki zdrowotnej na poziomie podstawowym, żeby w przypadkach typowych pacjent nie musiał szukać pomocy poza POZ. To zadanie na lata, ale przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa zdrowotnego - podkreśla prezes Porozumienia Zielonogórskiego.

Więcej lekarzy w POZ to lepsza profilaktyka

Wskazuje, że konieczne jest także lepsze finansowanie opieki podstawowej, co powinno zwiększyć liczbę lekarzy pracujących w POZ. - A więcej lekarzy w POZ to lepsza profilaktyka - zauważa. Tłumaczy, że teraz system nastawiony jest na leczenie chorych, a chodzi o to, żeby nie dopuścić do choroby i jak najdłużej utrzymać pacjenta w zdrowiu. To jest główne zadanie POZ - podkreśla Krajewski.

Z takim podejściem w pełni zgadzają się pacjenci. Agnieszka Wołczenko, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pacjentów ze Schorzeniami Serca i Naczyń EcoSerce, mówi nam, że system ochrony zdrowia, jak sama nazwa wskazuje, ma chronić zdrowie, a nie pogłębiać chorobę. - Dlatego podkreślę, że rolą lekarza rodzinnego powinna być przede wszystkim promocja profilaktyki, bo to najprostszy i najtańszy sposób walki z chorobami cywilizacyjnymi.

Krajewski dodaje jeszcze, że nie mamy nawyku chodzenia do lekarza, kiedy jesteśmy zdrowi, zgłaszania się na badania przesiewowe, profilaktyczne. - Edukacją pacjentów, ich przekonywaniem, że najważniejsze jest niedopuszczenie do choroby, powinny zajmować się pielęgniarki lub edukatorzy zdrowia. Ale nie robimy tego. Dlatego mamy chore społeczeństwo, co z kolei wymusza priorytetowe traktowanie szpitalnictwa i AOS - wyjaśnia.

W wyścigu po pieniądze POZ przegrywa

Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych, również wskazuje, że w ochronie zdrowia wygrywa szpitalnictwo, na które przeznacza się ponad połowę środków finansowych - na POZ jedynie 13 proc. Na świecie jest to z reguły ok. 20 proc.

- Trzeba odejść od medycyny szpitalnej, która jest droga, od medycyny wysokiej liczby badań i przywrócić etos lekarza rodzinnego - apeluje.

- Nie ma specjalnego budżetu na profilaktykę, a na profilaktykę musimy postawić. Tymczasem płatnik chce jeszcze bardziej obniżać wydatki na POZ. Jednocześnie, pod pretekstem przejrzystości, dąży do kontrolowania i standaryzowania wszelkich działań. W rezultacie zasady obowiązujące w systemie ochrony zdrowia są coraz mniej zrozumiałe dla pacjentów i lekarzy. Pacjent jest zmuszony do szukania pomocy w poradniach specjalistycznych o wąskim profilu działalności twierdzi Michał Sutkowski.

Obserwacje lekarzy potwierdza Agnieszka Wołczenko:

- Często pacjenci szukają od razu specjalistów, pomijając lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Pozycja lekarza POZ straciła na znaczeniu. Dlaczego? Co poszło nie tak? To pytanie do samych lekarzy. POZ to przecież filar całego systemu opieki zdrowotnej, a lekarz rodzinny jest i powinien być drogowskazem i prowadzić pacjenta za rękę od momentu jego pojawienia się na ścieżce systemu ochrony zdrowia.

Podobnie jak nasi rozmówcy - lekarze, Agnieszka Wołczenko również podkreśla, że lekarze rodzinni powinni położyć znacznie większy nacisk na promocję dostępnych programów profilaktycznych.

- Choćby przykład programu Profilaktyka 40+ pokazuje, że nadal niewielu ludzi o nim wie. Lekarz rodzinny musi pokazać pacjentowi różne drzwi, skierować do odpowiednich specjalistów, ale musi też wykazać się empatią i rozmawiać z pacjentem po ludzku - przekonuje.

- Zdaję sobie sprawę z tego, że polski system opieki zdrowotnej jest niedofinansowany. Problem pogłębiła też pandemia, ale to nie może być jedyny wyznacznik dobrego wypełniania misji lekarza. Jubileusz 30-lecia medycyny rodzinnej w Polsce to dobra okazja, aby lekarze zastanowili się nad tym dlaczego wybrali taki zawód. Pacjent nie może być traktowany jak zło konieczne. Co więcej, warto zdać sobie sprawę, że dobrze poinformowany pacjent to coraz bardziej świadomy pacjent, a więc docelowo partner systemu opieki zdrowotnej, który z czasem może ten system w pewnym sensie odciążyć.

Nawet skromne oczekiwania trudno spełnić

Oczekiwania lekarzy i pacjentów wyrażane z okazji trzydziestolecia POZ nie są wygórowane, a jednak wciąż wydają się odległe, mało realne. Zapytaliśmy o nie Magdalenę Kołodziej, szefową Fundacji My Pacjenci.

- Po pierwsze chodzi o dostępność do POZ. Żeby nie trzeba było rano ustawiać się w kolejce po tzw. numerek, żeby można było łatwo się zarejestrować, np. przy pomocy strony internetowej albo telefonicznie. Kontakt telefoniczny z placówką jest trudny – trudno się umówić, trudno odwołać wizytę.

Po drugie, czekamy, żeby w systemie pojawił się koordynator, który będzie czuwał nad całą ścieżką diagnostyczną, terapeutyczną pacjenta, który poprowadzi go przez skomplikowany system ochrony zdrowia.

Wreszcie po trzecie, nieodzowne jest zwiększenie ilości i różnorodności badań w ramach POZ, bez konieczności wizyty u specjalisty w sprawie wykonania prostych badań diagnostycznych. To moim zdaniem, trzy najważniejsze postulaty pacjentów – podsumowuje Magdalena Kołodziej.



Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum