1 lutego szpital bez 54 lekarzy? Widmo ewakuacji pacjentów. "Biurokracja nas pokonała"

Autor: MP • Źródło: Rynek Zdrowia31 stycznia 2022 11:45

Kryzys w jednym z największych szpitali dziecięcych w Polsce.- Mamy pat w rozmowach. Czekamy na jakieś informacje z Ministerstwa Zdrowia, z NFZ - mówiła Agata Hałabuda, przewodnicząca OZZL w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie Prokocimiu. Jeśli propozycje nie pojawią się, wypowiedzenia 54 lekarzy wejdą w życie 1 lutego. Czy pacjentom grozi ewakuacja?

1 lutego szpital bez 54 lekarzy? Widmo ewakuacji pacjentów. "Biurokracja nas pokonała"
Wnętrze Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie Fot. PAP/Łukasz Gągulski
  • Kryzysowa sytuacja w jednym z największych szpitali dziecięcych w Polsce. 54 lekarzom z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie Prokocimiu z końcem stycznia wygasają umowy z placówką
  • - Nie ma żadnych sensownych planów ze strony ani ministerstwa, ani AOTMiT-u - rozkładała ręce przewodniczącą Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy w USD w Krakowie na konferencji prasowej 27 stycznia
  • Na pytanie o to co wydarzy się, gdy odejdą anestezjolodzy, którzy obsługują praktycznie większość oddziałów padło jedynie stwierdzenie "to chyba jest pytanie bez odpowiedzi..."

Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie. 1 lutego 54 lekarzy może odejść z pracy

54 lekarzy Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie Prokocimiu, którym okres wypowiedzenia kończy się 31 stycznia, nie wycofało swoich wypowiedzeń z pracy i nic nie wskazuje na to, że tak się stanie.

Jak tłumaczyła na konferencji prasowej 27 stycznia przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy w USD Agata Hałabuda, Ministerstwo Zdrowia - mimo zapowiedzi składanych miesiąc temu - żadnych propozycji, poza obietnicami, nie przedstawiło.

- Miałam nadzieję, że ta konferencja nie będzie musiała się odbyć, miałam nadzieję, że porozumienie, które zostało podpisane pomiędzy lekarzami i dyrekcją naszego szpitala, a następnie spotkanie dyrektora w Ministerstwie Zdrowia zakończą ten kryzys - przyznała na czwartkowej (27 stycznia) konferencji prasowej Agata Hałabuda, przewodniczącą OZZL w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie Prokocimiu.

- Tymczasem mimo upływu 4 miesięcy, bo tyle upłynęło od złożenia pierwszych wypowiedzeń mam wrażenie, że jesteśmy znowu w tym samym miejscu - dodała podkreślając, że nikt z MZ czy AOTMiT nie zechciał wziąć udziału w konferencji. 

- Jak państwo widzą, jesteśmy tu sami. Nawet w formie online, dla ułatwienia, dla bezpieczeństwa covidowego nie chciano z nami się spotkać - tłumaczyła. 

"Pokonała nas biurokracja". Szpital w Krakowie w poważnym kryzysie

Pytana o to co się stanie 1 lutego, gdy lekarze nie przyjdą do pracy, prosiła o zwolnienie z konkretnej odpowiedzi.

- Naprawdę nie wiem i to nie do mnie należy. Natomiast tak jak mówię zabrakło trzeciej strony tego naszego porozumienia. Nie ma żadnych sensownych planów ze strony ani ministerstwa, ani AOTMiT-u, choćby planu ile to może trwać, ile mamy jeszcze czekać. Nie możemy się dowiedzieć absolutnie niczego - tłumaczyła.

- Biurokracja nas pokonała - dodała.

Czy pacjentom szpitala grozi ewakuacja? - Sytuacja jest dramatyczna. Mamy pat w rozmowach. Czekamy na jakieś informacje z ministerstwa, z NFZ. Zostały 4 dni. Mam nadzieję, że lekarze nie odejdą - odpowiedziała.

1 lutego w szpitalu w Krakowie grozi zawieszenie kilku oddziałów

Jak wyliczała przewodnicząca, zagrożone są oddziały gastroenterologii oraz  endokrynologii. Wśród wypowiedzeń jest wiele od anestezjologów. 

Na pytanie o to co wydarzy się, gdy odejdą anestezjolodzy, którzy obsługują praktycznie większość oddziałów padło jedynie stwierdzenie "to chyba jest pytanie bez odpowiedzi...".

Przypomnijmy, że wcześnie 21 lekarzy - wobec zawartego porozumienia - wycofało swoje wypowiedzenia, które kończyły się z końcem roku. Czy istnieje ryzyko, że oni ponownie złożą rezygnacje?

- Mam nadzieję, że nie - odpowiedział Agata Hałabuda.

"Chcemy prawdziwej wyceny procedur pediatrycznych"

- My nie chcemy żadnej jałmużny, ani jakiegoś porozumienia na kredyt, który ma nas tutaj uciszyć. Tylko naprawdę w trybie ekstraordynaryjnym chcemy prawdziwej wyceny procedur pediatrycznych. To nie jest bunt załogi, tylko po prostu doszliśmy do ściany - tłumaczyła.

- My już w 2018 roku alarmowaliśmy o tym co nastąpi. W ramach porozumienia uniwersyteckiej szpitali dziecięcych rozmawialiśmy z ministerstwem z AOTMiT. Skończyło się to na niczym i w tej chwili dzieje się dokładnie to, co przewidywaliśmy 3 lata temu - dodała.

250 tys. rocznie straty na jednej procedurze

W trakcie konferencji po raz kolejny wskazywano na zbyt niskie wyceny świadczeń, które zadłużają placówki.

- Przygotowaliśmy przykładowe wyceny procedur medycznych, które są absolutnie niedoszacowane. Zwracamy na to uwagę wszelkim możliwym instytucjom, które powinny to zmienić i efekt na razie jest żaden - tłumaczyła Hałabuda.

- Dla przykładu: w przypadku pacjenta, który jest poddawany hemodializie koszt jaki ponosi szpital to 600 zł, natomiast wycena NFZ-tu to 410 zł. Ktoś może powiedzieć, że co to te 200 zł różnicy, co to za koszt dla szpitala - dodała.

- Tych pacjentów mamy 8, każdy z nich 3 razy w tygodniu jest dializowany i tak przez 52 tygodnie, czyli to wychodzi około 250 tys. rocznie straty dla szpital na samej jednej procedurze - wyliczała przewodnicząca.

Podkreśliła także, że "takich procedur do zmiany na cito, na już, w trybie ekstraordynaryjnym jest kilkadziesiąt".

Kierownik Kliniki Onkologii i Hematologii USD Szymon Skoczeń podawał zaś za przykład kosztów immunoterapii dla dzieci z neuroblastomą.

- Terapia daje duże szanse na wyleczenie pacjentów, ale jest źle zakwalifikowana. Koszt osobodnia wynosi 967 zł, natomiast nasz szpital wydaje na tego pacjenta 1 700 zł, czyli strata za jeden dzień wynosi 800 zł, a immunoterapia trwa 12 dni, a więc łatwo wyliczyć jakiego rzędu to są straty - wskazywał Szymon Skoczeń. 

Za przykłady niedoszacowanych wycen podano także:

  • mały pacjent z tarczycą: wycena NFZ 2 730 zł, koszt szpitala 7 996,98 zł
  • diagnostyka niskiego wzrostu, w tym niedoczynność przysadki (4 dni badań): wycena NFZ 1 054,08 zł, koszt szpitala 7 340,54 zł

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum