Dziennik Gazeta Prawna/Rynek Zdrowia | 10-09-2018 11:46

Z medycznej marihuany nie skorzystał jeszcze żaden chory. Dlaczego?

Okazuje się, że - póki co - legalizacja medycznej marihuany jest czysto teoretyczna. Choć tzw. ustawa Liroya obowiązuje już ponad rok, niejasne przepisy do tej pory blokowały wejście na rynek firm oferujących ten rodzaj leków. Impas chce przełamać firma Spectrum Cannabis, należąca do kanadyjskiej grupy kapitałowej Canopy Growth.

Z powodu niejasnych przepisów żaden producent leczniczej marihuany nie chciał wejść na polski rynek. Fot. Shutterstock

Z powodu niejasnych przepisów żaden producent leczniczej marihuany nie chciał wejść na polski rynek. Dopiero w czerwcu br. pierwsza firma produkująca taki preparat zgłosiła go do rejestracji.

Jak informuje w Dzienniku Gazecie Prawnej Tomasz Witkowski, menedżer na Polskę w spółce Spectrum Cannabis, stosowna dokumentacja w URPL została złożona w czerwcu br. Firma ma nadzieję, że procedura potrwa maksymalnie do połowy września.

Spółka ubiega się o rejestrację jednego produktu w formie suszu. Docelowo chce wprowadzić konopie medyczne w kapsułkach i olejkach. Z jej analiz wynika, że ok. 300 tys. polskich pacjentów potrzebuje konopi medycznych.

To, że nadal nie mają dostępu do tego rodzaju leczenia, jest spowodowane niespójnymi przepisami prawa i obostrzeniami - tłumaczy w DGP Zuzanna Chromiec, prawniczka z kancelarii KRK Kieszkowska Rutkowska Kolasiński.

Surowiec, z którego wytwarzane miały być leki w aptekach, musi spełniać kryteria obowiązujące dla surowca farmaceutycznego. To m.in. konieczność wystandaryzowania, czyli określenia, ile danej substancji czynnej znajduje się w określonej objętości ekstraktu z surowca. Wynik musi być wynik powtarzalny.

Więcej: www.forsal.pl