Wybory do samorządu aptekarskiego: farmaceuci krytykują ordynację wyborczą

Autor: Luiza Jakubiak/Rynek Zdrowia • • 31 lipca 2019 05:55

Trwają wybory do samorządu aptekarskiego. Swoich delegatów wybrały już Okręgowe Izby Aptekarskie w Warszawie, Opolu, Krakowie, a także Podkarpacka Izba Aptekarska. Tymczasem w środowisku rozgorzała dyskusja na temat zasad wyboru do samorządu.

Wybory do samorządu aptekarskiego: farmaceuci krytykują ordynację wyborczą
Farmaceuci narzekają na bardzo przewlekły proces wyborczy (fot. Archiwum)

Padają krytyczne głosy. Jednym z czynników, które zniechęcają farmaceutów do udziału w wyborach, jest bardzo przewlekły proces wyborczy. - W tym roku było trochę nowych osób na wyborach i były zszokowane, że w XXI wieku wybory tak wyglądają - mówi farmaceutka Maria Janik, delegatka OIA w Krakowie, dla której to są drugie wybory izbowe.

Przyznaje, że tym roku była najwyższa frekwencja. W wyborach uczestniczyło 265 osób. Ale nadal to jest około 10 proc. farmaceutów uprawnionych do głosowania w okręgu wyborczym.

Powodów nikłego zainteresowanie jest kilka. Po pierwsze, wybory odbywają w soboty, a więc w czasie w pracy. - Znakomita większość aptek pracuje w soboty, co wymaga obsady magisterskiej. Drugą sprawą jest kwestia dojazdu. Okręg wyborczy krakowski obejmuje kilka powiatów, a spotkanie odbywa się w jednym miejscu. Po trzecie, zebranie wyborcze trwa bardzo długo. To nie jest tak, że idzie się do lokalu wyborczego, oddaje głos i po sprawie - wyjaśnia farmaceutka.

Do tego, w porównaniu z poprzednimi wyborami, które odbyły się jesienią, tegoroczne zostały wyznaczone na czerwiec, kiedy zaczyna się sezon urlopowy. To też mogło wpłynąć na frekwencję - dodaje.

Podobne argumenty wysuwa farmaceuta z jednego z podwarszawskich okręgów: - To były wybory z okręgu podwarszawskiego, a odbywały się w centrum Warszawy. To był jeden z podstawowych czynników, że osoby zainteresowane udziałem w wyborach, nie mogły się zaangażować.

Z kolei Mariusz Biegus, farmaceuta z okręgu podkarpackiego, zwraca uwagę na małe zainteresowanie wyborami młodych farmaceutów: - W wyborach uczestniczyli w większości ludzie po 40-tce. Młodzi farmaceuci nie są zainteresowani tym, co się dzieje w izbie, nie szukają tam informacji o zmieniającym się prawie. Nie czują się z związani ani z izbą, ani z wyborami.

Głosowanie korespondencyjne
Pytamy, co mogłoby wpłynąć na podniesienie frekwencji: - Zgłaszanie kandydatów przed zjazdem, zwiększenie liczby okręgów wyborczych, głosowanie na kandydatów, a nie przeciwko nim, ograniczenie liczby oddawanych głosów, większa przejrzystość systemu wyborczego, skrócenie całej procedury - odpowiadają nasi rozmówcy.

- Moim zdaniem, z uwagi na godziny otwarcia aptek i charakter ich pracy, można byłoby zrobić głosowanie w wyznaczonych godzinach, tworząc lokal wyborczy na wzór takiego, jaki występuje w wyborach powszechnych. Wtedy farmaceuci mogliby przyjechać do lokalu i oddać głos, mimo pracy w tym dniu. Takim lokalem wyborczym mogłoby być Biuro Okręgowej Izby Aptekarskiej czynne danego dnia od rana do wieczora. To zdecydowanie poprawiłoby frekwencję wyborów - przekonuje Mariusz Biegus.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum