"W czasie pandemii pojawiło się wiele wątpliwych autorytetów. Obnażyła ich niewiedzę"

Autor: Luiza Jakubiak • Źródło: Rynek Zdrowia12 października 2022 15:30

- Największe zagrożenie niesie medycyna oparta na autorytecie. Podczas pandemii mieliśmy mnóstwo ekspertów i specjalistów. Byłem zaskoczony liczbą osób, które okazały się specjalistami klinicznymi, a nie miały bladego pojęcia o ekonomice zdrowotnej. A jednocześnie przedstawiały się jako autorytety w tej dziedzinie – przyznaje dr Krzysztof Łanda.

"W czasie pandemii pojawiło się wiele wątpliwych autorytetów. Obnażyła ich niewiedzę"
Eksperci przedstawiają się jako autorytety w danej dziedzinie, ale nie mają odpowiedniej wiedzy. Fot. ShutterStock
  • Zaufanie w polityce lekowej – medycyna oparta na dowodach czy autorytetach? - na to pytanie odpowiada dr Krzysztof Łanda
  • - Największe zagrożenie niesie medycyna oparta na autorytecie. Podczas pandemii mieliśmy mnóstwo ekspertów i specjalistów - mówił
  • - Byłem zaskoczony liczbą osób, które okazały się specjalistami klinicznymi, a nie miały bladego pojęcia o ekonomice zdrowotnej. A jednocześnie przedstawiały się jako autorytety w tej dziedzinie – dodał

Siedem alternatyw dla EBM

Zaufanie w polityce lekowej – medycyna oparta na dowodach czy autorytetach? – na takie pytanie odpowiadał dr Krzysztof Łanda w czasie 17 Sympozjum EBHC (10-11 października 2022 roku). W tym roku tematem przewodnim było zaufanie w systemie opieki zdrowotnej.

Jak to zaufanie wygląda w polityce lekowej? Specjalista przypomniał publikację BMJ z 1999 roku pt. Seven alternatives to evidence based medicine.

Jej autorzy stwierdzili, że decyzje kliniczne powinny w miarę możliwości opierać się na dowodach. „Zachęca się nas do połączenia wszystkich odpowiednich randomizowanych badań z grupą kontrolną w jedną olbrzymią metaanalizę i opracowania łącznego ilorazu szans dla wszystkich decyzji” – przypominają. Tak, żeby wszyscy zaangażowani w ten proces stosowali praktykę opartą na dowodach. Ale co, jeśli nie ma dowodów, na których można by oprzeć decyzję kliniczną?

Autorzy pracy zapytali kolegów po fachu, co by zrobili, gdyby mieli do czynienia z problemem klinicznym, dla którego nie ma randomizowanych, kontrolowanych badań i nie ma dobrych dowodów. Na podstawie otrzymanych odpowiedzi przedstawili siedem alternatyw dla medycyny opartej na dowodach:

Eminence based medicine, medycyna oparta na autorytecie — im lekarz bardziej zasłużony i wyżej stojący w hierarchii, tym mniejszą wagę przypisuje czemuś tak banalnemu, jak dowody naukowe. Kolega taki pokłada wzruszającą wiarę w doświadczenie kliniczne, definiowane jako "powtarzanie tych samych błędów przez wiele lat z coraz większym przekonaniem". Równoważy ono każdą liczbę wiarygodnych badań. Siwe włosy lub łysinę u owego lekarza zwie się "efektem aureoli"

Vehemence based medicine, medycyna oparta na gwałtowności — praktyka medyczna oparta na głośności i porywczości wypowiedzi - zastąpienie dowodów wyrażaniem w ten sposób opinii jest skuteczną techniką uciszania co lękliwszych kolegów oraz przekonywania rodziny chorego o swych lekarskich umiejętnościach

Eloquence based medicine, medycyna oparta na elokwencji — wymowa powinna być równie gładka, jak pozostałe atrybuty – całoroczna opalenizna, goździk w butonierce, krawat z jedwabiu i garnitur od Armaniego. Elegancja w ubiorze i elokwencja są niezwykle skutecznymi substytutami dowodów naukowych

Providence based medicine, medycyna oparta na opatrzności — kiedy troskliwy doktor nie ma pojęcia, co zrobić, decyzję chętnie składa w ręce Boga. Niestety, zbyt wielu lekarzy nie potrafi się oprzeć tej pokusie

Diffidence based medicine, medycyna oparta na różnicach — niektórzy lekarze widzą problem, inni go nie tylko dostrzegają, ale też szukają odpowiedzi. Lekarz ogarnięty niepewnością nie jest w stanie
podjąć żadnej decyzji. Oczywiście niejednokrotnie bywa to lepsze niż zrobienie czegokolwiek wyłącznie po to, by nie zranić bezczynnością własnej lekarskiej dumy

Nervousness based medicine, medycyna oparta na strachu — strach przed pozwaniem do sądu silnie pobudza do wykonywania zbędnych badań diagnostycznych i stosowania niepotrzebnego leczenia. W atmosferze lęku jedynym uzasadnionym badaniem jest to, o którym się zapomniało.

Confidence based medicine, medycyna oparta na niezachwianej pewności siebie — dotyczy tylko chirurgów.

Pandemia obnażyła "autorytety"

- Największe zagrożenie niesie medycyna oparta na autorytecie. Podczas pandemii mieliśmy mnóstwo ekspertów i specjalistów. Byłem zaskoczony liczbą osób, które okazały się specjalistami klinicznymi, a nie miały bladego pojęcia o ekonomice zdrowotnej. A jednocześnie przedstawiały się jako autorytety w tej dziedzinie – przyznał dr Łanda w czasie wykładu.

- Jeśli ktoś brał udział w dyskusjach na Twitterze, to tam przetoczyła się burza. Pojawiało się wiele wątpliwych autorytetów i jako tacy właśnie wyrażali swoje opinie. Co zaskakujące, pandemia obnażyła te autorytety. Ale ci ludzie mają ogromny wpływ na otoczenie - dodał.

- Innym z przypadków jest oddanie działania Bogu, gdy lekarz nie ma pojęcia, co dalej zrobić. Wtedy uważa, że najlepiej powierzyć działanie Bogu i zaufać opatrzności. Mamy też medycynę opartą na strachu i pewności siebie. Mówi się, że ona dotyczy tylko chirurgów - wymieniał.

Jak dodał były wiceminister zdrowia, który był odpowiedzialny za politykę lekową, uczestnicy dyskusji powinni zdobywać zaufanie i budować swój autorytet na dobrej woli i pozytywnym podejściu: - Ale znamy przykłady nieprawidłowego podejścia i psucia systemu - mówił.

Przypomniał też, że na ogólny obraz sytuacji wpływa dzisiaj wielu aktorów, uczestników rynku.

- Przede wszystkim naukowcy, którzy nie opierają się na dowodach naukowych, psują system. Wiemy, że czasem publikowane są fałszywe badania naukowe, gdzie wyniki są nieobiektywne. Mamy też błędy publikacji czy wybiórcze publikacje - wymieniał.

- Są też organizacje pacjentów, które walczą o wszystkich chorych, ale też takie, które walczą o konkretną grupę i optują za konkretnym lekiem. Te specjalistyczne organizacje pacjentów powinny być identyfikowane już na wczesnym etapie. Należy to brać pod uwagę przed podjęciem ostatecznej decyzji - dodał.

Kolejny uczestnik dyskusji w opinii Łandy to media. – To trudny moment w historii i media odgrywają dużą rolę także w percepcji ochrony zdrowia. Czasem nas zwodzą. Mamy też ambasadorów, którzy naciskają na ministra zdrowia, gdy chodzi o refundację leków. Jest lobbing firm farmaceutycznych, które walczą o swoje interesy. Mamy parlamentarzystów i polityków, którzy ogrywają dużą rolę. W każdym kraju opieka medyczna jest upolityczniona, a politycy ogrywają rolę kluczową - mówił dr Łanda.

Zwrócił też uwagę na instytucje.

- Komisja Ekonomiczna w Polsce wciąż zmaga się z tym, by wprowadzić przepisy prawne dotyczące refundacji leków. Brakuje kompetencji dotyczących HTA i EBM w negocjacjach. Musimy zadbać o odpowiedni poziom kompetencji pracowników - podkreślał.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum