Ustawa refundacyjna: liczne sankcje nie tylko dla uczestników rynku

Autor: Robert Gontarek/Rynek Zdrowia • • 13 stycznia 2012 15:15

Ustawa refundacyjna wprowadziła liczne sankcje związane z rynkiem produktów refundowanych. Mogą być one nakładane zarówno na uczestników rynku, czyli firmy farmaceutyczne, hurtownie i apteki, jak i osoby trzecie, np. stowarzyszenia pacjenckie czy fundacje - przypomniał Łukasz Sławatyniec, prawnik z kancelarii CMS Cameron McKenna, podczas zorganizowanej w Warszawie konferencji "Legislacja 2012. Praktyczne aspekty pakietu ustaw zdrowotnych".

Część zachowań traktowana jest przez ustawę refundacyjną jako przestępstwa. Ustawodawca wprowadził głównie sankcje administracyjne, w tym bardzo rzadko stosowane w Polsce kary pieniężne. Problem ten od dawna budził kontrowersje: zastanawiano się, czy kary finansowe powinny zostać wprowadzone na drodze kar administracyjnych, czy też sposobem karania za przestępstwo powinna pozostać grzywna.

- Gdy popatrzymy na przepisy uchwalane w ostatnich latach, w coraz większej liczbie ustaw widać różnego rodzaju sankcje. Rynek ochrony zdrowia jest na to idealnym przykładem. Nowe sankcje wprowadziła nowelizacja prawa farmaceutycznego z 1 maja 2011 r. Podobnie jest z ustawą refundacyjną. Przepisy sankcjonujące skonstruowane są w taki sposób, że wszyscy uczestnicy rynku farmaceutycznego mogą spodziewać się kar. Ustawa wprowadza zasadę, że ukarany może zostać każdy, każdym rodzajem sankcji i na każdym etapie - zauważa Łukasz Sławatyniec.  

Kto, kiedy i za co


Przykładowo, przepisy dotyczące zakazu zachęt skonstruowano w taki sposób, by każdy, kto udziela jakichkolwiek zachęt, mógł za to ponieść konsekwencje. W odniesieniu do hurtowników przepis o zakazie zachęt ma służyć usztywnieniu cen.
 To dodatkowe zabezpieczenie przed tym, by hurtownicy nie otrzymywali różnymi metodami dodatkowych korzyści, które powodowałyby obchodzenie obowiązku stosowania sztywnych cen. Te elementy przechodzą dalej na aptekę, która również ma obowiązek stosowania sztywnych cen oraz zakaz otrzymywania zachęt, jak również przekazywania ich pacjentom.

Wcześniej Główny Inspektorat Farmaceutyczny miał problem z karaniem aptek za reklamy. Przepisy były skonstruowane w taki sposób, że tylko podmiot prowadzący aptekę mógł ponieść konsekwencje.

W praktyce więc, sporo przypadków niedozwolonych działań nie podlegało karze (postępowania były umarzane przez GIF), ponieważ prowadziły je inne podmioty. Obecnie każdy podmiot, nie tylko apteka, może zostać ukarany karą do wysokości 50 tys. zł. za prowadzenie reklamy apteki lub jej działalności. Realizując ten przepis można karać np. za programy lojalnościowe.

Prawnik przypomina, że ustawa refundacyjna zakazuje również przekazywania darowizn (np. leków do szpitali) czy ułatwień dla pacjentów, jeśli odnoszą się one do produktów refundowanych.
Co ciekawe, kara za takie przewinienie może zostać nałożona na każdy z podmiotów, również nie będący uczestnikiem rynku produktów refundowanych (np. stowarzyszenie).

Jeżeli ukarany podmiot prowadzi obrót produktami refundowanymi, wówczas kara wynosi 5 proc. obrotu produktami refundowanymi. W przypadku niewykazywania obrotu kara wynosi 100-krotność wartości przekazanej korzyści.

Ponadto ustawa nakłada na wnioskodawców, czyli firmy farmaceutyczne, obowiązki związane z wprowadzeniem na rynek zadeklarowanej liczby opakowań. W przypadku gdy firma nie prowadzi tylu opakowań i spowoduje to braki dla pacjentów, ponosi karę równą wartości niewprowadzonych opakowań.  

- Firma nie podlega tej każe jedynie w przypadku działania siły wyższej lub jeśli dany produkt można łatwo zastąpić zamiennikiem konkurencji. Co jednak w sytuacji, gdy dostarczenie leku na rynek uniemożliwiła firmie awaria w wytwórni, a zarazem konkurencja ma w magazynach niewielki zapas zamienników? Ustawa chyba nie do końca taką możliwość przewidziała - zastanawia się ekspert.

Urzędy bez winy?

Ustawa refundacyjna nie nakłada żadnych kar na Ministerstwo Zdrowia lub Narodowy Fundusz Zdrowia za działania niezgodne z prawem. Możliwe jest jednak dochodzenie odpowiedzialności od Skarbu Państwa na zasadach ogólnych. W przypadku przeświadczenia, że kara została nałożona niesprawiedliwie, przysługuje odwołanie do wojewódzkiego sądu administracyjnego, a w dalszej kolejności do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Ponadto, urzędnicy muszą pamiętać, że od zeszłego roku obowiązuje ustawa o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszenie prawa.

- Zgodnie z nią urzędnik może ponieść karę finansową do wysokości dwunastu miesięcznych pensji. Wobec kar, które może zapłacić państwo, wydaje się to niewiele. Ale z drugiej strony, perspektywa utraty rocznego wynagrodzenia może powstrzymywać przed wydawaniem decyzji w sposób pochopny - podsumowuje Łukasz Sławatyniec.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum