To pierwszy lek zapobiegający burzy cytokinowej wywołanej przez koronawirusa

Autor: oprac. IB • Źródło: PAP, Gazeta Wyborcza/ Rynek Zdrowia02 czerwca 2021 14:40

Leitragin to pierwszy lek, który ma zapobiegać wywoływanej przez SARS-CoV-2 burzy cytokinowej i leczyć ją. Właśnie został zarejestrowany w Rosji.

To pierwszy lek zapobiegający burzy cytokinowej wywołanej przez koronawirusa
Lek został zarejestrowany w Rosji Fot. Archiwum
  • Burza cytokinowa to groźna, nadmierna reakcja immunologiczna organizmu na zakażenie
  • Rosyjskie ministerstwo zdrowia poinformowało w środę o zarejestrowaniu leku inhalacyjnego Leitragin, który ma jej zapobiegać
  • W badaniach klinicznych wzięło udział 320 pacjentów przechodzących w sposób umiarkowany Covid-19. Żaden z badanych nie zmarł, ani nie rozwinął poważnej formy choroby

Rosyjskie ministerstwo zdrowia poinformowało w środę o zarejestrowaniu leku inhalacyjnego Leitragin, który leczy wywołane koronawirusem zapalenie płuc i zapobiega tej chorobie. To pierwszy preparat, który ma zapobiegać burzy cytokinowej i walczyć z nią - pisze TASS.

Czym jest burza cytokinowa?

Burza cytokinowa to groźna, nadmierna reakcja immunologiczna organizmu na zakażenie. Może potęgować stan zapalny i doprowadzić do zespołu ostrej niewydolności oddechowej oraz innych powikłań narządowych powodujących zwiększoną śmiertelność.

Podczas badań klinicznych Leitraginu, w których wzięło udział 320 pacjentów przechodzących w sposób umiarkowany Covid-19, żaden z badanych nie zmarł, ani nie rozwinął poważnej formy choroby. Pacjenci, którzy przyjmowali Leitragin wyzdrowieli w ciągu około ośmiu dni, osoby, które otrzymywały standardowe leczenie - czternastu.

Obecnie rozpoczyna się już przemysłowa produkcja leku opracowanego przez Federalną Agencję Medyczno-Biologiczną - dodano w komunikacie rosyjskiego resortu zdrowia.

Przypomnijmy. Jak wyjaśniał dr Paweł Grzesiowski, ekspert w dziedzinie immunologii i terapii zakażeń, u części chorych na Covid-19, niezależnie od wieku, śmiertelny jest nie sam wirus, ale bardzo gwałtowna, niepohamowana reakcja układu odpornościowego, tzw. burza cytokinowa, która niszczy płuca i serce.

Zabija nie wirus, ale reakcja własnego organizmu

Jak tłumaczył dr Grzesiowski, kiedy organizm po raz pierwszy napotyka jakiegoś wirusa lub bakterię, układ odpornościowy przyspiesza i zaczyna walczyć. Znanych jest ponad 150 mediatorów reakcji zapalnej (to m.in.: cytokiny, wolne rodniki tlenowe, czynniki krzepnięcia). Jest to samonapędzająca się spirala. Zwykle im silniejsza jest odpowiedź immunologiczna, tym większa szansa na pokonanie infekcji. Kiedy to się stanie, układ odpornościowy stopniowo się wycisza.

Jak mówił ekspert Gazecie Wyborczej, nawet u około 15 proc. osób walczących z poważnymi infekcjami układ odpornościowy szaleje długo po tym, jak wirus przestanie być dla niego zagrożeniem. Cytokiny pobudzają do ataku komórki odpornościowe, atakują wiele różnych narządów, w tym płuca i wątrobę, co może ostatecznie doprowadzić nawet do śmierci pacjenta. U tych ludzi ostatecznie prowadzi do tragedii własna reakcja ich ciała, a nie wirus.

Lekarze sądzą, że zdrowi młodzi ludzie zakażeni koronawirusem ulegają zespołowi ostrej niewydolności oddechowej, która jest częstą konsekwencją tzw. burzy cytokin. Ich silny układ odpornościowy może w tym wypadku być problemem. Burza cytokinowa rozwija się najczęściej w kilka dni po infekcji. Im wcześniej lekarze ją zdiagnozują i zaczną leczyć, tym większe prawdopodobieństwo, że pacjent przeżyje.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum