Szczepionki przeciw COVID-19. "W stosunku do Niemiec przepłaciliśmy dwa razy"

Autor: LJ • Źródło: Rynek Zdrowia01 grudnia 2021 15:50

- Jest bardzo dla nas krzywdzące przy zakupach szczepionek przeciwko COVID-19 przy przetargach unijnych, gdzie nieważne, jakie dochody na obywatela ma kraj, płaci dokładnie tyle samo. W stosunku do Niemiec przepłaciliśmy dwa razy - ocenia Maciej Miłkowski.

Polityka jednolitych cen w całej UE za szczepionki przeciw COVID-19 jest dla nas krzywdząca - podkreśla wiceminister zdrowia, Maciej Miłkowski (fot. LJ)
  • Krzysztof Łanda: - Powinna być paneuropejska lista leków refundowanych sierocych, gdzie kraje będą partycypować w tym budżecie zgodnie z bogactwem i siłą nabywczą
  • Tak się nie stało w przypadku zakupu szczepionek przeciw COVID-19: nieważne, jakie dochody na obywatela ma kraj, płaci dokładnie tyle samo
  • Maciej Miłkowski: - Ten mechanizm, który został przyjęty - jednolitych cen, jest de facto niesprawiedliwy dla naszego kraju. Jest krzywdzący

W trakcie sesji dotyczącej ustawy refundacyjnej w ramach tegorocznej konferencji Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego (PTFe) w pewnym momencie dyskusja zeszła na możliwości nabywania leków przez państwa Unii Europejskiej. Jedną z najbardziej kluczowych kwestii jest to, że poziom bogactwa poszczególnych państw jest inny.

Niech każdy kupuje zgodnie z tym, ile jest w stanie zapłacić

Przykładowo pod względem siły nabywczej wciąż wypadamy ubogo na tle Europy. Siła nabywcza na mieszkańca w Polsce wynosi w tym roku średnio 8294 euro (nieco ponad 38 tys. zł). Średnia europejska wynosi 13 894 euro (czyli około 64 tys. zł). Nietrudno policzyć, że to ponad 40 proc. mniej.

W przypadku leków często pojawia się argument Ministerstwa Zdrowia, że z niższymi wskaźnikami Polska nie może sobie pozwolić na płacenie za produkty takiej samej ceny, jak kraje np. z dwukrotnie wyższym PKB per capita według parytetu siły nabywczej.

W trakcie dyskusji b. wiceminister zdrowia, przewodniczący PTFe mówił o przejrzystości segmentacji rynków w zależności od ich siły nabywczej albo PKB. - Te kwestie pojawiają się czasem na politycznej agendzie, na przykład w odniesieniu do leków w chorobach rzadkich. I to ma sens, bo wtedy każdy kupuje zgodnie z tym, ile jest w stanie zapłacić – wyjaśnił.

Podobnie uważa b. wiceminister zdrowia, Krzysztof Łanda: - W ogóle powinna być paneuropejska lista leków refundowanych sierocych, gdzie kraje będą partycypować w tym budżecie zgodnie z bogactwem i siłą nabywczą, a refundacja powinna być dla wszystkich obywateli Unii Europejskiej.

Każdy kraj płaci tyle samo. To krzywdzące dla Polski

Co na to resort zdrowia? Obecny wiceminister zdrowia, Maciej Miłkowski, ocenił, że bardzo by chciał kupować wspólnie leki na choroby rzadkie, ale według cen naszego produktu krajowego brutto mierzonego siłą nabywczą.

- Ale ostatnio to się nie zdarzyło. To jest bardzo dla nas krzywdzące przy zakupach szczepionek przeciwko COVID-19 przy przetargach unijnych, gdzie nieważne, jakie dochody na obywatela ma kraj, płaci dokładnie tyle samo. W związku z tym naprawdę my w stosunku do Niemiec przepłaciliśmy dwa razy. Jeszcze trzeba wiedzieć, że Niemcy z każdej szczepionki rozwijają swój kraj. Ten mechanizm, który został przyjęty - jednolitych cen, jest de facto niesprawiedliwy dla naszego kraju. Jest krzywdzący – podkreślał.

Swego czasu tajne dane o cenach szczepionek przeciw COVID-19 opublikowała na swoim Twitterze Eva De Bleeker, belgijska sekretarz stanu ds. budżetu. Zanim zdążyła go usunąć, przedarł się do publicznej wiadomości.

Z zestawienia wynikało, że koszty szczepionek w zależności od firmy wahają się w granicach 1,78 euro a 18 dolarów.

Zgodnie z tabelką "HLN", koszt szczepionki: AZ to 1,78 euro, J&J - 8,50 dolara, Sanofi/GSK - 7,56 euro, CureVac - 10 euro, Pfizer/BioNTech - 12 euro, a Moderna - 18 dolarów.

Belgia: przypadkowo ujawniono ceny szczepionek p/ Covid-19

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum