Światowy Dzień Astmy - prezentu dla chorych nie było

Autor: Luiza Jakubiak/Rynek Zdrowia • • 05 maja 2009 18:12

- W Ministerstwie Zdrowia toczą się rozmowy z producentem omalizumabu, dotyczące kwestii finansowych - powiedział Artur Fałek, dyrektor departamentu polityki lekowej i farmacji w resorcie zdrowia, podczas konferencji zorganizowanej dzisiaj (5 maja) w Światowym Dniu Astmy.

Światowy Dzień Astmy - prezentu dla chorych nie było

Omalizumab to lek biologiczny w leczeniu ciężkiej przewlekłej postaci tego schorzenia, opornej na inne leczenie. Informacja o porozumieniu cenowym byłaby najlepszym prezentem dla chorych w dniu ich święta. Lek otrzymał pozytywną rekomendację AOTM do finansowania go w ramach programu terapeutycznego.

- Zarówno ministerstwo, jak i NFZ, są zgodne, że w przypadku, gdy terapia dotyczy niewielkiej populacji pacjentów i jest wysoce kosztowna, to powinna być finansowana w ramach programu - zgodził się dyrektor Fałek. Zwrócił jednak uwagę, że rekomendacja AOTM, poza aspektem finansowym, wskazuje także na „brak prawidłowości“ przedstawionych przez producenta analiz ekonomicznych.

- Musimy zadbać o prawidłowe kryteria włączenia pacjentów do programu oraz wyłączenia w przypadku nieskuteczności terapii - dodał Robert Zawadzki, dyrektor gabinetu prezesa NFZ. - Analizy farmakoekonomiczne przedstawione przez producenta we wniosku do AOTM muszą być poprawione, Agencja bowiem wypowiedziała się jednoznacznie, że przedstawione analizy są nierzetelne. Dopiero po ich poprawieniu może zostać stworzony zespół, który będzie kwalifikował osoby do programu.

Mowa jest o populacji ok. 1000 osób.

Spór o wyliczenia
Z wyliczeń NFZ, opartych na stanowisku AOTM wynika, że koszt średniej rocznej terapii to 78 tys. zł na pacjenta, stąd sfinansowanie leczenia dla całej grupy docelowej oszacowano na 80-100 mln zł.

Z tymi wyliczeniami nie zgadza się prof. Jerzy Kruszewski, krajowy konsultant w dziedzinie alergologii:

- Gdyby każdy z ośmiu ośrodków leczenia astmy w Polsce leczył jednocześnie po 5 pacjentów, czyli w sumie 40 osób, przez zalecane 16 tygodni, to w ciągu roku można leczyć 120 chorych. Program można skonstruować na zasadzie włączania do niego kolejnych osób, po zwolnieniu miejsca przez innego chorego. Maksymalne leczenie chorego to koszt 4 tys. zł miesięcznie, rocznie 48 tys. zł - wyliczył Jerzy Kruszewski, zwracając uwagę, że koszt może być nawet o połowę niższy, bo podana dawka zależy od poziomu IgE: im niższe stężenie, tym mniejsza dawka.

Artur Fałek zapowiedział kolejne zmiany na liście leków refundowanych w zakresie finansowania produktów przeciwko astmie: - Można oczekiwać pojawienia się na najbliższej liście refundacyjnej nowych leków generycznych, które będą tańsze od leków oryginalnych.

Jednak uczestnicy konferencji przypomnieli, że równie ważna jak leczenie, jest edukacja lekarzy i pacjentów. - Świadomość pacjentów, jak się leczyć, jak przyjmować leki, jak przestrzegać stosowania zalecanych dawek terapeutycznych, jest niska. Dlatego edukacja o prawidłowości terapii jest ze wszech miar słuszna – powiedział Robert Zawadzki.

Wykorzystajmy zasoby, które mamy
Prof. Piotr Kuna, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Alergologicznego przedstawił zalety prowadzonych w województwie łódzkim pilotażowych programów w tym zakresie.

Jeden z nich, przeprowadzony jeszcze w czasach istnienia kas chorych, polegał na współpracy z lekarzami rodzinnymi. Ówczesna łódzka kasa chorych przekazała dodatkowe środki w ramach ubezpieczenia dla lekarzy, którzy prowadzili badania chorych dzieci. Lekarze rodzinni zbierali wywiad. Jeżeli wskazywał na podejrzenie astmy, dzieci były kierowane do lekarzy specjalistów.

- W ciągu trzech lat działania programu skierowano do specjalistów 21 tys. dzieci, u 5 tys. nastąpiło rozpoznanie astmy - relacjonował wyniki programu prof. Kuna. - Program przede wszystkim spowodował wzrost świadomości leczenia astmy. Spadła także częstość hospitalizacji dzieci.

Wyniki programu zostały opublikowane w renomowanym piśmie „Allergy“ jako wzorcowy model interwencji zdrowia publicznego, realizowany w ramach ubezpieczenia. Wzorując się na tym programie, przeprowadzono kolejny projekt. Przeszkolone pielęgniarki zostały skierowane do prowadzących praktykę lekarzy rodzinnych.

- Na 200 takich praktyk, 100 lekarzy rodzinnych odmówiło współpracy z nami, tłumacząc się brakiem zainteresowania – podkreślił prof. Kuna. - Nie chcieli, by pielęgniarki szkoliły ich pacjentów - podaje bulwersujący powód odmów.

Pozostali lekarze przystali na współpracę. W oparciu o prosty test pielęgniarki wytypowały pacjentów z dolegliwościami, informowały o astmie, przeszkoliły chorych, jak prawidłowo przyjmować leki.
 
- Okazało się, że bez zmiany leczenia, tylko dzięki edukacji prowadzonej przez pielęgniarki, po sześciu miesiącach, 69 proc. chorych uzykało pełną kontrolę choroby. To pokazuje, jak możemy wykorzystać zasoby, które mamy - podsumował prof. Kuna.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum