Stosowanie antybiotyków z refundacją, czyli wiedza przegrywa ze wskazaniami

Autor: Luiza Jakubiak/rynekzdrowia.pl • • 15 maja 2012 06:15

Od nowego roku lekarze częściej wypisują recepty na antybiotyki z pełną odpłatnością dla pacjenta. Powodem są obawy, iż będą karani finansowo za wypisywanie leków z refundacją, jeśli te nie mają zarejestrowanych wskazań w konkretnym schorzeniu. Jednak prezes NFZ podkreśla, że Fundusz nie będzie karał lekarza, który w uzasadnionej względami medycznymi sytuacji przepisze antybiotyk. Lekarze odpowiadają: stosujemy się do przepisów prawa.

Obowiązek wypisywania recept na leki refundowane nie na podstawie wskazań klinicznych i rekomendacji naukowych, ale w oparciu o wskazania rejestracyjne zawarte w Charakterystyce Produktu Leczniczego (ChPL), nie jest nowy.

Pojawił się w 2005 roku i miał służyć "uporządkowaniu" rynku leków stosowanych poza wskazaniami. Ale wtedy nie przeszedł z uwagi na protesty lekarzy przeciwko nakładaniu ograniczeń na przepisywanie leków, które są stosowane od lat i mają ugruntowaną pozycję w lecznictwie.

- Na początku tego roku okazało się, że w przypadku części leków, które do tej pory lekarz stosował z powodzeniem u pacjentów w pewnych rodzajach schorzeń, nie ma podstaw kwalifikacji ich do refundacji. Jego doświadczenie i ustalone metody leczenia stanęły pod znakiem zapytania - opisuje Barbara Jękot, prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Krakowie.

Wskazuje przy tym na dylemat, czy lekarz ma leczyć pacjenta, czy kierować się tylko ścisłymi wskazaniami, które zostały zarejestrowane przez producenta: - Chodzi przede wszystkim o to, by pacjent został wyleczony, a nie o rozważania teoretyczne czy wskazania rejestracyjne leku. Jeśli lekarz wie, że dobrze leczył danym antybiotykiem, to przepisuje go "w ciemno". Do tej pory nie było z tym problemów.

Pełna odpłatność - dlaczego?
Zgodnie z ustawą refundacyjną, refundowane mogą być te leki, które mają zarejestrowane wskazania rejestracyjne. Problem dotknął w dużej mierze najmłodszych pacjentów. Wiele leków stosowanych w pediatrii nie ma zarejestrowanych wskazań w danej chorobie albo w danym wieku.

Przykład: amoksycylina z kwasem klawulanowym - skuteczny antybiotyk stosowany od lat u dzieci w zapaleniu gardła, nerek, infekcji dróg moczowych. Jednak jego jedyną rejestracją jest zapalenie zatok. Z braku zarejestrowanych wskazań problemem jest także stosowanie antybiotyków u kobiet w ciąży. Niektórych leków nie mogliby także stosować ginekolodzy.

- Jeśli mamy do czynienia z infekcją, która wygląda na bakteryjną, ale nie mamy pewności, jaki rodzaj bakterii ją wywołał, stosujemy ten lek, który ma najszersze spektrum i działa na wiele bakterii. Ponieważ zasadą stosowania antybiotykoterapii jest leczenie empiryczne, wdraża się je od razu, nie czekając na wynik posiewu, określającego szczep bakterii odpowiedzialny za infekcję - wyjaśnia Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

Wskazuje przy tym, co zmieniło się po nowym roku:

- Jeśli chodzi o wskazania kliniczne, zasadą stosowania leków jest nasza wiedza lekarska, jeśli chodzi o odpłatność - ustawa refundacyjna, która określa, kiedy lek można refundować. Często antybiotyki nie mają zarejestrowanych wskazań w tych schorzeniach, w których z powodzeniem są stosowane lub są zarejestrowane do leczenia ograniczonej liczby bakterii. Nie mając wiedzy, jaki szczep bakterii wywołał schorzenie, przepisujemy antybiotyk na 100 procent.

Lekarze kontra NFZ
- Wskazania terapeutyczne wprowadziły wiele chaosu i spowodowały utrudnienia, które naruszają bezpieczeństwo pracy lekarza i aptekarza. Lekarze boją się zapisywać leki nie znając do końca wskazań terapeutycznych w takim kształcie, w jakim zostały zarejestrowane - ocenia Marek Jędrzejczak, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

W rezultacie konsekwencje tej sytuacji ponosi pacjent. - Lek jest przepisywany na 100 procent, mimo że lek refundowany przysługuje mu z racji choroby, co w aptece można zdefiniować na podstawie innych leków wypisanych na recepcie - mówi wiceprezes NRA.

- Obecnie wskazania terapeutyczne są też udręką dla farmaceutów, szczególnie w aptekach, które pełnią dyżury całodobowe. Do tej pory nie było problemu z zamianą leków, stosowanych np. w leczeniu infekcji bakteryjnych - dodaje dr Jędrzejczak.

Przypomina o zastępowalności leków odtwórczych, zawierających tą samą substancję. - Te leki są biorównoważne, mają porównywalne parametry farmakokinetyczne. Do tej pory można było je stosować w tej samej jednostce chorobowej, nawet jeśli nie miały zarejestrowanych wszystkich wskazań terapeutycznych.

Jednak jak mówi prezes NFZ Jacek Paszkiewicz przedstawianie przez lekarzy sytuacji, że NFZ będzie karał za przepisanie antybiotyku z refundacją bez wykonania antybiogramu, nie jest prawdą. Tym bardziej, jeśli objawy choroby są spójne z rozpoznaniem opisanym w dokumentacji chorego.

Jak dotąd nie było takiego przypadku ani teraz ani w latach poprzednich: - Kary są nakładane za działania o charakterze przestępczym, kiedy przykładowo lekarz wystawia recepty, sam ją realizuje, a zyskiem dzieli się z aptekarzem - mówi szef Funduszu.

Co na to lekarze? - Prawo jest prawem. Za dwa lata może nastąpić zmiana na stanowisku prezesa NFZ, a podobne oświadczenia mogą nie być brane pod uwagę. Kontroler Funduszu może nie być zainteresowany tym, co dwa lata temu mówił ówczesny prezes NFZ. Dlatego dość rygorystycznie stosujemy się do przepisów prawa - mówi Jacek Krajewski.

Pacjent przygotowany
Patrząc na sprzedaż apteczną antybiotyków, widać lekki spadek popytu. Z danych firmy analitycznej PharmaExpert wynika, że w pierwszym kwartale 2012 roku sprzedaż antybiotyków była niższa niż w poprzednich latach, ale:

- Sprzedaże w 2012 roku są zbliżone (aczkolwiek niższe) do 2010, z kolei lata 2011 i 2009 mają znacznie wyższe sprzedaże od 2010 i 2012, co może być związane np. z sytuacją epidemiologiczną - komentuje Piotr Kula, prezes PharmaExpert.

Wartość sprzedaży antybiotyków w pierwszym kwartale 2012 wyniosła 257,6 mln zł (w cenach detalicznych). Oznacza to spadek w porównaniu do analogicznego okresu 2011 roku o 30 proc. i o 5,7 proc. w stosunku do roku 2010. Ilościowo rynek spadł o 27,7 proc. w porównaniu do pierwszego kwartału 2011, a względem 2010 o 5,7 proc.. Pacjenci zakupili w pierwszym kwartale 2012 roku 11,7 mln opakowań antybiotyków.

Sprzedaż leków z grupy J01 - leki przeciwbakteryjne do stosowania wewnętrznego (liczba opakowań):

kwartał I 2012 - 11 677 408
kwartał I 2011 - 16 149 189
kwartał I 2010 - 12 389 326
kwartał I 2009 - 16 985 257

To oznacza, że pacjenci nie rezygnowali masowo z zakupu leków, nawet jeśli musieli zapłacić za nie 100 procent. O swego rodzaju przygotowaniu pacjentów na taką sytuację mówi prezes Barbara Jękot:

- Zdarza nam się realizować pełnopłatne recepty na antybiotyki i widać, że pacjent nie jest zaskoczony ani zdziwiony sytuacją. Już w gabinecie jest uprzedzony przez lekarza, że w aptece poniesie pełny koszt leku. Wydawanie pełnopłatnych antybiotyków odbywa się zatem ze zrozumieniem i aptekarz nie ma z tego tytułu nieprzyjemności.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum