SMA. Eksperci: widzimy skuteczność leczenia u wszystkich pacjentów

Autor: Luiza Jakubiak • Źródło: Rynek Zdrowia04 listopada 2022 17:30

Eksperci przedstawili wyniki leczenia pochodzące z rzeczywistej praktyki klinicznej (RWE) polskich pacjentów leczonych w ramach programu leczenia SMA. Wnioski: wszyscy leczeni pacjenci odnoszą korzyści z terapii.

SMA. Eksperci: widzimy skuteczność leczenia u wszystkich pacjentów
Specjaliści przedstawili wyniki leczenia pacjentów z SMA z rzeczywistej praktyki klinicznej Fot. ShutterStock
  • Po 14 miesiącach terapii nusinersenem w programie leczenia SMA wszyscy pacjenci pediatryczni osiągnęli korzyść w postaci przynajmniej stabilizacji, a duża grupa pacjentów – wyraźną poprawę - podaje prof. Katarzyna Kotulska-Jóźwiak
  • W populacji dorosłych, w skalach, które raportujemy przy każdym podaniu leku w SMPT, widzimy skuteczność leczenia u wszystkich pacjentów – ocenia prof. Anna Kostera-Pruszczyk
  • Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski: - W wielu innych dziedzinach widzimy, że ta skuteczność działa statystycznie i nie wszyscy odnoszą korzyść, a w przypadku leczenia SMA 100 procent pacjentów korzysta z leczenia. To wyjątkowa sytuacja 
  • Prof. Marcin Czech: - Jesteśmy w elicie państw, które zapewniają dostęp do badań przesiewowych i które mają dostępne wszystkie opcje terapeutyczne. Jesteśmy w dobrym towarzystwie Niemiec, Belgii i Norwegii

Badanie RWE: leczenie jest skuteczne u każdego pacjenta

Program leczenia rdzeniowego zaniku mięśni (SMA) funkcjonuje w Polsce od stycznia 2019 roku. Pierwszy pacjent otrzymał dawkę nusinersenu w marcu 2019 roku. Od września 2022 roku refundowane są dwie kolejne terapie: risdiplam i onasemnogen aberparwowek. Jednocześnie od marca 2022 roku udało się objąć powszechnymi badaniami przesiewowymi wszystkie rodzące się w Polsce noworodki.

Dziś w programie lekowym jest 836 pacjentów, leczonych w 34 ośrodkach (17 dla dzieci i 17 dla dorosłych).

- Jesteśmy w elicie państw, które zapewniają dostęp do badań przesiewowych i które mają dostępne wszystkie opcje terapeutyczne. Jesteśmy w dobrym towarzystwie Niemiec, Belgii i Norwegii. To przykład znakomicie rozwiązanej opieki nad pacjentami – przypomniał podczas prezentacji wyników badania RWE prof. Marcin Czech, prezes Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego (Warszawa, 3 listopada 2022r.).

Mając takie doświadczenia, eksperci mogli przeanalizować i przedstawić wyniki leczenia polskiej populacji chorych z SMA, zarejestrowanych w SMPT. Jeśli chodzi o pacjentów pediatrycznych, badanie objęło roczny okres obserwacji 298 dzieci włączonych do terapii między marcem a wrześniem 2019 roku. Wyniki opublikowano w piśmie European Journal of Paediatric Neurology.

- Wyniki dotyczą rocznej obserwacji, a właściwie 14 miesięcy z racji schematu podawania leku. Przeprowadziliśmy analizę wszystkich dzieci włączonych wtedy do leczenia. W sumie było to 298 pacjentów. Większość z nich oceniana była w skali CHOP-INTEND. W tej grupie chorych dominował 1 i 2 typ: 127 dzieci było z rozpoznaniem SMA typu 1, 68 pacjentów z typem 2 i 93 chorych z typem SMA 3. Czwórka pacjentów to chorzy w przedobjawowej fazie choroby – opisywała grupę badawczą prof. Katarzyna Kotulska-Jóźwiak, kierownik Kliniki Neurologii i Epileptologii Instytutu "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka", przewodnicząca zespołu koordynacyjnego ds. leczenia chorych na SMA.

Jakie są wnioski z badań RWE? – Jako odpowiedź na leczenie traktujemy albo zahamowanie postępu choroby, albo poprawę stanu funkcjonalnego. U pacjentów widzieliśmy przede wszystkim stopniową poprawę stanu funkcjonalnego. Oceny dokonywaliśmy przy powtarzanym co 4 miesiące podaniu dawki leku. Po pierwszych 6 miesiącach większość pacjentów odpowiadała na leczenie, chociaż jeszcze pojedyncze osoby były w grupie tych, które nie zareagowały na terapię.

Po 10 miesiącach zmiana była  bardziej wyraźna. Właściwie nie było już pacjentów, którzy nie odpowiadali na leczenie. Po 14 miesiącach wszyscy pacjenci osiągnęli korzyść w postaci przynajmniej stabilizacji, a duża grupa pacjentów – wyraźną poprawę - podała prof. Kotulska-Jóźwiak.

Jak wyjaśniała ekspert, średnia zmiana na korzyść pacjenta w skali punktowej, która ma maksymalnie 64 punkty, wyniosła prawie 9 punktów więcej.

- Zmiany widoczne dla pacjentów, definiowane jako co najmniej 4 punktowa poprawa, zaobserwowano u ponad 75 procent pacjentów. Tę zmianę pacjenci widzą w swoim codziennym funkcjonowaniu. To oznacza, że uzyskali funkcję, której wcześniej nie mieli albo powróciła funkcja ruchowa, którą utracili w wyniku choroby – wyjaśnia.

Jakie czynniki wpływają na skuteczność leczenia? – To co wyraźnie widać z analizy statystycznej, to fakt, że decydującym czynnikiem jest czas – im dłuższy czas obserwacji, w miarę leczenia ta poprawa rośnie, a wzrost utrzymuje się przy kolejnych dawkach. Drugi bardzo ważny czynnik, to wyjściowy stan funkcjonalny pacjenta przed leczeniem: im mniej choroba jest zaawansowana na początku choroby, tym wyniki są lepsze, a przyrost poprawy jest bardziej wyraźny. Sprawdza się to zarówno u młodszych, jak i starszych pacjentów - dodała.

Na 298 pacjentów z grupy obserwacyjnej, 292 ukończyło minimum roczny okres obserwacji i kontynuowało terapię. 6 pacjentów ukończyło terapię przed upływem roku. Dwoje z nich zmarło bezpośrednio po rozpoczęciu leczenia w wyniku bardzo ciężkich, wcześniej już istniejących objawów choroby, jeden pacjent wyjechał, pozostali zmienili leczenie na doustne.

- Żaden z pozostałych chorych nie przerwał terapii, ani z tego powodu, że leczenie było słabo tolerowane, ani z powodu braku skuteczności – podkreślała prof. Kotulska-Jóźwiak: - RWE pozwala dostarczyć dowody, że leczenie jest skuteczne u każdego pacjenta, niezależnie od tego, w jakim jest wieku i stanie wyjściowym. U 75 procent pacjentów leczenie było bardzo skuteczne w wyraźny sposób, a u wszystkich był brak spełniania kryteriów nieskuteczności, czyli uzyskano przynajmniej stabilizację procesu chorobowego.

Skuteczność leczenia u wszystkich pacjentów

Ciekawe wnioski dotyczą też populacji chorych dorosłych. Tym bardziej, że badania rejestracyjne leku opierały się na badaniach klinicznych przeprowadzonych w populacji pediatrycznej. Dane dotyczące skuteczności terapii u dorosłych pochodziły z badań RWE m.in. z Niemiec, gdzie terapia była dostępna nieco wcześniej niż w Polsce.

Decyzja o refundacji w naszym kraju objęła pacjentów bez ograniczeń wiekowych. Jak oceniła prof. Anna Kostera-Pruszczyk, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii WUM, wiceprzewodnicząca zespołu koordynacyjnego ds. leczenia chorych na SMA, już w momencie rejestracji leku, spodziewano się, że co najmniej połowa populacji pacjentów, którzy mogą potencjalnie kwalifikować się do terapii, to osoby dorosłe. Obecnie na 836 pacjentów w programie lekowych, 47 procent to chorzy dorośli.

Jakie są wyniki ich leczenia? Analiza danych SMPT objęła 322 dorosłych.

- W populacji dorosłych mamy dużą rozpiętość wieku w momencie włączenia do leczenia. Najstarszy pacjent miał 67 lat. Jest też tu zupełnie inny rozkład pacjentów z typami SMA niż u dzieci. Przede wszystkim są to chorzy z postacią przewlekłą SMA 3 oraz SMA 2. W skalach, które raportujemy przy każdym podaniu leku w SMPT widzimy skuteczność leczenia u wszystkich pacjentów – omawiała wyniki prof. Kostera-Pruszczyk.

Ponadto przeprowadzono rozszerzoną, powyżej 26 miesięcy, prospektywną ocenę 120 pacjentów z SMA, przez dwa ośrodki (Uniwersyteckie Centrum Kliniczne WUM w Warszawie i Szpital Specjalistyczny im. Ludwika Rydygiera w Krakowie), uwzględniającą, oprócz skal HFMSE i CHOP-INTEND, zależnie od stopnia zaawansowania objawów SMA, także ocenę kończyn górnych w skali RULM.

- Średni wiek w momencie rozpoczęcia terapii to 32 lata. Analizowaliśmy zmiany po 6, 10, 14, 18, 22 i 26 miesiącach leczenia. Widzimy zmiany nie tylko w punktach w skali, ale też różnica między poszczególnymi punktami jest znamienna statystycznie. Z każdym podaniem leku ten efekt u osób dorosłych staje się znamiennie wyższy - dodała prof. Kostera-Pruszczyk, wskazując, że wpływa to na poprawę siła pacjentów, możliwości samorealizacji w życiu zawodowym, aktywnościach i samodzielności.

97,5 procent pacjentów usatysfakcjonowanych leczeniem nusinersenem

Również Prof. Maria Mazurkiewicz-Bełdzińska, ordynator Kliniki Neurologii Rozwojowej, UCK GUMed, przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Neurologów Dziecięcych, podkreślała znaczenie oceny jakości życia pacjentów: - Jakość życia pacjentów z chorobami przewlekłymi jest tak samo istotna jak długość tego życia. Stan fizyczny i funkcjonalny chorego jest równie ważny jak jego stan emocjonalny.

- Na początku były obawy związane z nusinersenem i drogą podania, czyli dokanałowo. Po podaniu nusinersenu, według dostępnych danych, uzyskano istotną statystycznie poprawę w zakresie funkcjonowania pacjenta z zachowanym bardzo dużym poziomem satysfakcji. 97,5 procent pacjentów jest usatysfakcjonowanych leczeniem nusinersenem. Większość z nich poleca to leczenie – podawała wyniki badania.

- Zarówno opiekunowie dzieci z SMA, jak i dorośli z SMA cenią sobie skuteczność i bezpieczeństwo, a droga podania nie jest dla nich aż taka istotna. Te pierwotne objawy, które związane były ze stosowaniem nusinersenu, zmniejszają się w czasie. Zastępuje je zadowolenie i satysfakcja z osiągniętej poprawy klinicznej – podkreślała.

Ekspert przywołała również badanie, które oceniało czy pacjenci rekomendowaliby terapię. - Na początku leczenia ok. 52 procent pacjentów zdecydowanie rekomendowało terapię, przy około 15 procentach, oceniających, że jest to mało prawdopodobne. Po 24 miesiącach leczenia ponad 70 procent rekomenduje terapię, przy tylko 5,5 proc. rekomendacji mało prawdopodobnej.

Z takich wyników terapii zadowolone jest też Ministerstwo Zdrowia, które zdecydowało o obecnym kształcie programu lekowego i przesiewie noworodków.

- Podanie leku na początku było niesamowitym wyzwaniem. Cieszymy się z efektów, które widzimy po 14 miesiącach badania. Lek był przyjęty w dosyć wczesnej fazie, gdzie dowody naukowe były jeszcze zbierane i są zbierane cały czas. Praca powstała na bazie polskich pacjentów, co na pewno wzmacnia naukę, doświadczenie, wytyczne i ma wpływ na skuteczność terapii. Wynikiem tego jest program badań przesiewowych. Wiemy, że im szybciej podamy lek, im pacjent jest zdrowszy, tym zdecydowanie lepsze efekty leczenia – mówił wiceminister zdrowia, Maciej Miłkowski, przypominając, że refundowane są już inne terapie i trwają badania kliniczne nad kolejnymi: - Kolejne leki muszą być lepsze niż te, które już mamy.

- Kiedy jest mowa o osobach dorosłych, tak jak w badaniach naukowych wraz z długością obserwacji jest coraz więcej jest publikacji i te dane nie chcą być inne, nie chcą być gorsze - potwierdzają, że to nie jest tylko utrzymanie stanu, tylko cały czas lek działa, że osoby są silniejsze. To niesamowita sytuacja. W wielu innych dziedzinach widzimy, że ta skuteczność działa statystycznie i nie wszyscy odnoszą korzyść, a w przypadku leczenia SMA 100 procent pacjentów korzysta z leczenia. To wyjątkowa sytuacja - podkreślał.

Modelowe podejście do leczenia choroby rzadkiej

- W farmakoekonomice patrzymy nie tylko na koszty interwencji, ale na inne: koszty udzielania świadczeń, wyrobów medycznych, rehabilitacji, hospitalizacji. To koszty bezpośrednie medyczne. Ale są też niemedyczne, takie jak transport czy przebywanie rodziny w hotelu przy szpitalu, gdzie leczony jest pacjent. Do tego jest cała grupa kosztów pośrednich związanych z absenteizmem i prezenteizmem – wymieniał prof. Marcin Czech.

Dodał, że po wprowadzeniu programu lekowego koszty hospitalizacji spadły, by obecnie utrzymywać się na zbliżonym, jednym poziomie: - Podobnie jest ze świadczeniami pielęgnacyjnymi. Innymi słowy widzimy, że mimo ponoszenia kosztów związanych z samą farmakoterapią, w innych grupach kosztów następuje spadek. Wydatki płatnika na pacjenta są w ostatnim czasie stabilne, mimo faktu, że rośnie liczba osób objętych programem.

Przypomniał również, że program lekowy dla chorych z SMA jest przykładem dobrze zbudowanym modelem choroby rzadkiej, w której mamy wszystkie elementy przemawiające za tym, aby iść dalej w kierunku opieki koordynowanej, kompleksowej.

- Mamy dokładnie zmapowaną kompleksowość i zapadalność -praktycznie co do jednego chorego wiemy, ilu jest pacjentów, ilu jest leczonych, ilu jest nowych chorych z rozpoznaniem SMA. Mamy dostępne leczenie farmakologiczne – trzy opcje terapeutyczne. Istnieje sieć wyspecjalizowanych ośrodków zajmujących się diagnostyką, leczeniem i rehabilitacją chorych z olbrzymim doświadczeniem. Mamy stabilne finansowanie farmakoterapii i stosunkowo wysoką świadomość choroby wśród profesjonalistów medycznych i społeczeństwa - wymieniał prof. Czech.

Czy to oznacza, że już nic się więcej nie trzeba robić? - Program SMA jest dobry, ale on nie jest jeszcze perfekcyjny. Nie jest jeszcze ułożony jako całość. Program badań przesiewowych jest programem badań przesiewowych. Program lekowy B.102 to odrębny program z trzema lekami. Kwalifikacja jest w ramach programu, ale nie ma tam rehabilitacji ani wszystkich świadczeń dodatkowych. Nie mamy programu kompleksowego diagnozowania, monitorowania, leczenia i rehabilitacji. To nie jest całościowe. To być może kolejny element zmian - zapowiedział Maciej Miłkowski.

Raport pt. "Rdzeniowy zanik mięśni (SMA). Efekty leczenia SMA w Polsce. Nowa jakość życia pacjentów i opiekunów" w załączniku

DO POBRANIA

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum