Refundacja niektórych leków pod lupą NFZ: opinie lekarzy specjalistów

Autor: Luiza Jakubiak/Rynek Zdrowia • • 11 grudnia 2008 06:52

Wracamy do zestawienia, jakie wykonał NFZ, podsumowując wydatki na refundację leków w sprzedaży aptecznej w I półroczu 2008. Tym razem oddajemy głos specjalistom w tych dziedzinach, w których Fundusz uznał wydatki na niektóre leki refundowane za bardzo wysokie, planując wprowadzenie uszczelnienia systemu.

Specjaliści zwracają uwagę, by nie liczyć tylko kosztów leków. - Astmatycy dzięki refundacji zapewniającej indywidualizowanie terapii i dostępność do dobrych leków na pewno generują obecnie korzyści zdecydowanie przewyższające "straty" z powodu ich nowoczesnego leczenia – mówi prof. Jerzy Kruszewski, krajowy konsultant w dziedzinie alergologii.

– Ze zdziwieniem przeczytałam o tak wysokiej pozycji w refundacji olanzapiny. Jest to wprawdzie lek stosowany od dawna, ale pojawiły się już nowsze neuroleptyki dające mniej objawów ubocznych, chociaż również drogie. Neuroleptyki drugiej generacji znacząco poprawiły jakość życia, funkcjonowania i obraz kliniczny pacjentów. Stale walczymy o rozszerzenie refundacji neuroleptyków na inne schorzenia, czyli zwiększyć dostęp do tych leków – mówi docent Joanna Meder, kierownik Kliniki Rehabilitacji Psychiatrycznej w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Zdaniem doc. Meder, błąd natury ekonomicznej polega na liczeniu osobno tylko kosztów leków. A przecież nowoczesne neuroleptyki nie tylko wpłynęły na poprawę funkcjonowania samych pacjentów, ale także znacząco skracają zarówno liczbę jak i czas trwania hospitalizacji.

– Badania szwedzkie prowadzone i ogłoszone w 2004 r. dowiodły, że zmiana leczenia na neuroleptyki drugiej generacji powoduje oszczędności średnio rocznie około kilku tysięcy dolarów na pacjenta (od 4-7 tys. dolarów). Po odjęciu od tej sumy kosztów leków bilans wychodzi dodatni – dodaje doc. Joanna Meder.

Jak ocenia prof. Jerzy Kruszewski, zawsze będzie choroba, na którą lekowe wydatki refundacyjne będą największe. O wysokiej cenie leków przeciwastmatycznych, dostępnych jako preparaty wziewne, dodatkowo decyduje sposób podania - za pomocą specjalnych aparatów, co zwiększa ich koszt.

Profesor pyta jednak, czy faktycznie wszystkie leki na astmę mają tańsze odpowiedniki? Jego zdaniem, tylko część tych preparatów posiada tańsze generyki: – Chętnie bym poznał odpowiedniki flutikazonu, salmeterolu i cyklozenidu, nie mówiąc o lekach łączonych rozważanych do refundacji.

Konsultant krajowy radzi także zwrócić uwagę na koszty ogólne, jakie generuje astma, czyli obecne wydatki ZUS na zasiłki chorobowe i nowo przyznawane renty z powodu tzw. przewlekłych chorób układu oddechowego, do których zalicza się astmę. Można również zapoznać się z danymi na temat dynamiki zgonów z powodu astmy w ostatnich latach, jak również zmian w jakości życia tych chorych.

Z kolei dr Tadeusz Szuba, prezes Towarzystwa Farmaceutyczno-Ekonomicznego, który zwraca uwagę na to, że „troska o astmatyków nie każe leczyć drożej i gorzej“, wskazuje przykład Niemiec i tamtejszą strukturę spożycia leków w astmie (w dziennych dawkach):
••Beta-2 sympatomimetyki:
• salbutamol            154,3 mln DDD,
• formoterol              90,4 mln DDD,
• salmeterol              10,3 mln DDD.

•• Glukokortykoidy:
• budesonid             112,4 mln DDD,
• beclomethason        28,9 mln DDD,
• ciclesonid                24,5 mln DDD,
• fluticason                  8,0 mln DDD.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum