Rak płuca. Tam, gdzie nie ma odpowiedniej diagnostyki, jest archaiczne leczenie

Autor: Luiza Jakubiak • Źródło: Rynek Zdrowia18 listopada 2021 17:11

Ośrodki, które chcą zajmować się leczeniem chorych onkologicznie, muszą dysponować możliwościami diagnostycznymi. Pomijając istotne badania, włączają archaiczne leczenie u chorych, odbierając im szansę efektywnego leczenia.

Pacjent, u którego stwierdzamy raka płuca, automatycznie powinien mieć wykonane badanie molekularne - mówią specjaliści (fot. ShutterStock)
  • Prof. Rodryg Ramlau: zła czy niekompletna diagnostyka uniemożliwia dostęp do nowoczesnego leczenia
  • Ośrodki, które chcą zajmować się leczeniem chorych, szczególnie na raka płuca, w sposób profesjonalny i nowoczesny, muszą dysponować pełnym panelem możliwości diagnostycznych
  • W Polsce nadal są ośrodki, które pomijają istotne badania, włączając archaiczne leczenie u swoich chorych, odbierając im szansę efektywnego leczenia

Tak należy kwalifikować do określonej metody leczenia

 - Nasze możliwości diagnostyczno-terapeutyczne uległy ogromnej akceleracji. Potrzebujemy modelowania profilowania molekularnego raka płuca po to, aby kwalifikować do określonej metody leczenia. Kiedyś chory, nawet jeśli miał rozpoznanie niedrobnokomórkowego raka płuca, dostawał leczenie niepersonalizowane: albo leczenie chirurgiczne, albo radioterapię, albo chemioterapię, która była taka sama dla każdego chorego - mówi prof. Dariusz Kowalski, z kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej NIO, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca.

Obecnie po pobraniu wycinka, czy to na drodze fiberoskopii przez pulmonologa, czy przez torakochirurga na drodze diagnostyki inwazyjnej albo małoinwazyjnej, konieczne jest w określonych typach histopatologicznych wykonanie szeregu badań molekularnych i immunohistochemicznych, aby zidentyfikować określone zaburzenie molekularne, na które albo jest leczenie w ramach programu lekowego, albo w ramach wczesnego dostępu.

Chory może też potencjalnie uczestniczyć w badaniach klinicznych z nowymi szlakami, które nie są jeszcze ujęte w klasycznym postępowaniu.

- Badania immunohistochemiczne pozwalają nam identyfikować chorych, którzy mogą być kwalifikowani do immunoterapii już w pierwszej linii leczenia, stosowanej samodzielnie, nie w połączeniu z chemioterapią – podkreśla ekspert.

Profesjonalnych ośrodków diagnostyki molekularnej brakuje

Okazuje się jednak, że o ile w Polsce są już refundowane leki, słabym ogniwem są badania molekularne, dzięki którym pacjentów można kwalifikować do tego leczenia.

- Epoka, którą w tej chwili przeżywamy, dotycząca nowoczesnego leczenia chorych na raka płuca wymaga istotnych zmian w podejściu, przede wszystkim diagnostycznym, a następnie terapeutycznym. Zła czy niekompletna diagnostyka uniemożliwia dostęp do nowoczesnego leczenia. Mówimy o tzw. leczeniu ukierunkowanym molekularnie czy leczeniu immunokompetentnym, czyli lekami o profilu immunologicznym - dodaje prof. Rodryg Ramlau, kierownik Katedry i Kliniki Onkologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

- Moim zdaniem, ośrodki, które chcą zajmować się leczeniem chorych, szczególnie na raka płuca, w sposób profesjonalny i nowoczesny, muszą dysponować pełnym panelem możliwości diagnostycznych. Zdajemy sobie sprawę, że nadal są w Polsce ośrodki, które pomijają istotne badania, włączając archaiczne leczenie u swoich chorych, odbierając im szansę efektywnego leczenia - dodaje.

Przypomina, że mamy obecnie nowoczesne leczenie, które powinno być wdrożone jak najszybciej, w pierwszej linii terapeutycznej, szczególnie u chorych z zaawansowanymi nowotworami. Dotyczy to m.in. ponad 80 procent chorych z rozpoznanym niedrobnokomórkowym rakiem płuca, u których brak jest możliwości wykonania radykalnego zabiegu chirurgicznego. 

- Ale to nie przekreśla szans na bardzo efektywne leczenie przeciwnowotworowe, które stwarza szansę długoterminowego wielomiesięcznego, a nawet wieloletniego procesu efektywnego postępowania onkologicznego. Ale co za tym idzie, musimy mieć pełną wiedzę o chorym już na wstępnym etapie rozpoznania. Jaki jest jego profil molekularny? Jaki jest status ekspresji receptora PDL1? - wymieniał prof. Ramlau.

Jak przyznaje prof. Tadeusz Orłowski, kierownik Kliniki Chirurgii w Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie, z organizacją odpowiedniej diagnostyki i leczenia w Polsce jest słabo:

- Jeżeli chodzi o badania molekularne, jesteśmy na tym etapie, na jakim onkologia klatki piersiowej była 30 lat temu. Nie może być tak, że NFZ ma podpisane kontrakty na leczenie raka płuca z 96 oddziałami o różnym profilu. Czy to rzeczywiście jest potrzebne? Jest to nadmierna rozrzutność, bo są oddziały, gdzie takich chorych rocznie leczy się 5 czy 10. Jakie jest ich doświadczenie? – pyta prof. Orłowski.

Dodaje: - Skoro obecnie mówimy, że kierowanie pacjenta do właściwego ośrodka powinno zaczynać się już na etapie lekarza rodzinnego, który powinien automatycznie kierować pacjenta w określone miejsce, podobnie powinno być z badaniami molekularnymi. Pacjent, u którego stwierdzamy raka płuca, automatycznie powinien mieć wykonane badanie molekularne. Tyle że w Polsce nie wykonuje się rutynowo badań molekularnych z materiału pooperacyjnego. Po drugie, zdarza się tak, że materiał ze Szczecina jest wysyłany na drugi koniec Polski - do Lublina.

Ile pracowni badań molekularnych? Specjaliści: kilka, kilkanaście

- Diagnostyka w przypadku kwalifikacji do optymalnego leczenia w Polsce niestety nie jest optymalna i wynika to między innymi z rozproszenia ośrodków leczących raka płuca. Zajmują się nim nie tylko ośrodki onkologiczne, ale również ośrodki pulmonologiczne. Olbrzymia część z nich ma również podpisane kontrakty na realizację programu lekowego, ale tylko bardzo mały procent go realizuje, czyli umożliwia dostęp do leków innowacyjnych umożliwiających efektywne postępowanie - dodaje prof. Kowalski.

Podkreśla, że aby diagnostyka była efektywna, musi być dobrą diagnostyką: - Te placówki muszą być akredytowane, monitorowane i spełniać określone wymagania jakościowo-ilościowe. W tej chwili w kwalifikacji do leczenia posługujemy się trzema zaburzeniami molekularnymi, za chwilę będzie czwarte.

Ci, którzy zajmują się na co dzień leczeniem raka płuca, wiedzą, że za już uchylonymi drzwiami otwierają się coraz szerzej inne zaburzenia molekularne o tak zwanym niskim odsetku występowania, dla których mamy doskonałe leczenie. Ale to wymaga pobrania bardzo szybko dobrego materiału, wykonania diagnostyki morfologicznej i pełnej diagnostyki molekularnej immunohistochemicznej.

- W mojej opinii, pójście w ogromną liczbę ośrodków diagnozujących nie jest dobrym pomysłem. Mówimy raczej o kilku, kilkunastu, które prowadziłyby naprawdę dobrą diagnostykę molekularną, natomiast ośrodków, które mogłyby prowadzić leczenie – powinno być zdecydowanie więcej - przekonuje prof. Kowalski.

Podobnie widzi to prof. Ramlau: - Mówimy o sieci ośrodków, które będą w stanie przeprowadzić nowe sekwencjonowanie genomu. I nie chodzi o wykrycie pojedynczej mutacji, ale o cały panel zaburzeń molekularnych, który za chwilę będzie dedykowany nowym cząsteczkom i dzięki temu, że będziemy mieli w dokumentacji chorego na początku tej drogi już wszystko wykonane, będzie możliwość pełnej weryfikacji możliwości nowoczesnego leczenia.

Dodaje, że wymaga to całkowicie zmiany sposobu postępowania. - Pytanie czy centralizacja niektórych procedur onkologicznych w ramach projektu ustawy o Krajowej sieci onkologicznej to jest dobry kierunek? Musimy się nad tym zastanowić. Natomiast w tym wypadku, wybranie wyselekcjonowanych kilku ośrodków, które będą w stanie wykonać pełną analizę, jest jedynym słusznym kierunkiem - ocenia.

Jak przyznali eksperci, nie mamy pełnej wiedzy, jaka jest dostępność do badań molekularnych, również w mniejszych ośrodkach. Dlatego wyłoniono w ramach przetargu firmę analityczną, która na zlecenie Polskiej Grupy Raka Płuca zrealizuje projekt oceniający dostępność do wykonywanych badań molekularnych w całej Polsce. Badanie będzie prowadzone w 2021 i 2022 roku.

Wypowiedzi zarejestrowane podczas Sesji dla chorych na raka płuca w ramach XV Konferencji Polskiej Grupy Raka Płuca (18 listopada br.).

Czytaj też:

Rak płuca. Rekomendacja: leczenie jak najmniej toksyczne i wydłużające przeżycie 

Prof. Krzakowski: pogarsza się wskaźnik 5-letnich przeżyć w raku płuca. Pierwszy raz od dekady

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum