Problem ze zgłaszaniem działań niepożądanych

Autor: Luiza Jakubiak/ Rynek Zdrowia • • 02 lipca 2008 15:40

To, że w Polsce zgłaszanych jest mało działań niepożądanych leków, nie wynika, że jest ich tak mało. W Polsce problemem jest ich zgłaszanie.

Przykładem jest zgłaszanie działań niepożądanych po preparatach antykoncepcyjnych. Do połowy tego roku takich zgłoszeń było zaledwie 18, podobnie w ub.r., w latach 2005-2006 po 16 przypadków. Również liczba wszystkich zgłoszeń po lekach nie jest imponująca, analogicznie od 2008 do 2005: 920, 1752, 1460 i 1030.

– Problem polega na tym, że zarówno lekarze jak i farmaceuci, nie zgłaszają informacji o działaniach niepożądanych – mówi Leszek Borkowski, prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych.

Jego zdaniem, to kwestia braku świadomości, że to nie jest działanie przeciwko firmie farmaceutycznej, a wręcz przeciwnie, idzie w kierunku lepszej opieki nad produktem i pacjentem, który go zażywa.

W innych krajach proces zgłaszania działań niepożądanych wygląda różnie. Dość słabo radzą sobie takie kraje jak Francja czy Włochy. System działa sprawnie np. w Holandii czy Kanadzie, w której brak takiego zgłoszenia przez lekarza może prowadzić w konsekwencji do utraty przez niego uprawnień wykonywania do zawodu.

– Niezbędna jest edukacja studentów kierunków medycznych i wyrobienie w nich nawyku zgłaszania działań niepożądanych – twierdzi Borkowski, przypominając, że Urząd zgłosił Radzie Konsultacyjnej przy Ministrze Zdrowia wniosek o wprowadzenie pewnych elementów nauczania w tym zakresie.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum