Polpharma: wojna na Ukrainie wpływa na działalność naszej firmy. To jeden z najważniejszych rynków

Autor: Luiza Jakubiak • Źródło: Rynek Zdrowia26 lutego 2022 12:58

Wybuch wojny w Ukrainie ma bez wątpienia istotny wpływ na działalność naszej firmy - przyznaje Magdalena Rzeszotalska z Polphamy. Obawia się o braki w zaopatrzeniu pacjentów w leki.

Polpharma: wojna na Ukrainie wpływa na działalność naszej firmy. To jeden z najważniejszych rynków
Produkcja i zaopatrzenie pacjentów w leki może być zagrożone? Wojna na Ukrainie trwa Fot. Adobe Stock
  • Polpharma: wybuch wojny w Ukrainie ma bez wątpienia istotny wpływ na działalność naszej firmy. Ukraina jest jednym z najważniejszych dla nas rynków eksportowych
  • Największy polski producent leków dodaje, że oprócz zagrożenia dla bezpieczeństwa ludzi, to, czego obawia się najbardziej, to fakt, że wojna ma także wpływ na możliwość zaopatrzenia pacjentów w potrzebne leki
  • Krzysztof Łanda: w obecnej sytuacji musimy pomóc Ukraińcom. Z jednej strony tym, którzy tam zostaną, przynajmniej dopóki będą trwały walki. To obejmuje m.in. dostawy wyrobów medycznych i leków

Wojna może wpłynąć na zaopatrzenie pacjentów w leki

Sobota, 26 lutego, to trzeci dzień trwającej wojny na Ukrainie. Rosja zaatakowała naszego wschodniego sąsiada 24 lutego o 3.45. Kijów ogłosił stan wojenny na terenie całego kraju.

- Wybuch wojny w Ukrainie ma bez wątpienia istotny wpływ na działalność naszej firmy. Ukraina jest jednym z najważniejszych dla nas rynków eksportowych. Posiadamy spółkę zależną w tym kraju, która zatrudnia 115 osób - informuje nas Magdalena Rzeszotalska, dyrektor ds. Komunikacji Korporacyjnej i CSR/ESG.

- Jesteśmy w stałym kontakcie z naszym zespołem w Ukrainie i dokładamy wszelkich starań, aby otoczyć naszych pracowników niezbędną opieką. Analizujemy również możliwości relokacji pracowników do Polski, jeśli zajdzie taka potrzeba - dodaje.

Przedstawicielka największej polskiej firmy farmaceutycznej informuje, że oprócz zagrożenia dla bezpieczeństwa ludzi, to, czego obawia się najbardziej, to fakt, że wojna ma także wpływ na możliwość zaopatrzenia pacjentów w potrzebne leki.

- Współpracujemy z organizacjami udzielającymi wsparcia Ukrainie i przygotowujemy pakiet pomocy humanitarnej w oparciu o darowizny lekowe.

Szerszy kontekst geopolityczny i biznesowy obejmuje również współpracę handlową z Federacją Rosyjską, a w perspektywie być może całym regionem Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej. Wojna na Ukrainie może wpływać na możliwość sprzedaży polskich leków do Rosji, a także szeroko pojęty przepływ towarów, usług i kapitału w regionie.

- W celu monitorowania zmieniającej się sytuacji, analizy ryzyk oraz szybkiego podejmowania niezbędnych decyzji powołaliśmy specjalny sztab kryzysowy. We wszystkich naszych działaniach przyświecają nam najważniejsze cele, jakimi są zapewnienie bezpieczeństwa pracownikom, zabezpieczenie potrzeb pacjentów w zakresie dostępu do leków oraz zachowanie ciągłości biznesowej w zakresie, który jest możliwy - informuje Magdalena Rzeszotalska.

Krzysztof Łanda: w obecnej sytuacji musimy pomóc Ukraińcom

O komentarz dotyczący, jak konflikt zbrojny na Ukrainie może wpłynąć na sytuację krajowej branży farmaceutycznej i Polski, spytaliśmy też dra Krzysztofa Łandę, przewodniczącego Komisji Zdrowia BCC, wiceministra zdrowia w latach 2015-2017, odpowiadającego za politykę lekową.

Zwraca on uwagę na dwie podstawowe konsekwencje konfliktu zbrojnego na Ukrainie, które mogą oddziaływać na Polskę w zakresie lekowym.

- W obecnej sytuacji musimy pomóc Ukraińcom. Z jednej strony tym, którzy tam zostaną, przynajmniej dopóki będą trwały walki. To obejmuje m.in. dostawy wyrobów medycznych i leków. Najpewniej finansowanych ze środków interwencyjnych Unii Europejskiej. To może mieć wpływ na większy eksport tych produktów z Polski – przewiduje.

- Z drugiej strony trzeba przyjąć uchodźców, która do Polski prawdopodobnie wkrótce trafi i znaleźć pieniądze na ich zabezpieczenie w ramach NFZ, nie tylko środki na opiekę zdrowotną, ale także na refundację leków dla nich. Potrzebna będzie szybka zmiana prawa i dodatkowe środki finansowe – ocenia.

Jak wcześniej informowali nas Krajowi Producenci Leków, organizacja przygotowała informacje, wskazując zagrożenia dla zdolności produkcyjnych krajowych firm farmaceutycznych oraz wystąpienia ewentualnych braków leków.

Jak podkreśla Krzysztof Kopeć, prezes PZPPF, obecnie większość firm nie zgłasza bezpośredniego zagrożenia wystąpienia zakłóceń w ciągłości produkcji leków lub braku ich dostaw na rynek polski.

Co nie oznacza, że nie ma problemów. Przedstawiciele branży wskazują na  realne zagrożenia, które mogą wpłynąć na firmy, na rynek, a w najbardziej pesymistycznym scenariuszu, nawet zatrzymać produkcję leków.



Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

    Najnowsze