WOK/Rynek Zdrowia | 03-09-2020 21:57

Pandemia przekonuje, że bezpieczeństwo lekowe ma dla kraju strategiczne znaczenie

Można powiedzieć, że na początku epidemii koronawirusa bezpieczeństwo lekowe w Polsce udało się zachować przede wszystkim dzięki determinacji i zapobiegliwości przedsiębiorców branży farmaceutycznej - mówi Rynkowi Zdrowia Barbara Misiewicz-Jagielak, dyrektor ds. relacji zewnętrznych w Grupie Polpharma, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.

Barbara Misiewicz-Jagielak, dyrektor ds. relacji zewnętrznych w Grupie Polpharma w rozmowie z Rynkiem Zdrowia

Barbara Misiewicz-Jagielak przypomina, że założenia dotyczące bezpieczeństwa lekowego kraju, zawarte m.in. w dokumencie „Polityka lekowa państwa”, tworzone były „w latach pokoju”, a więc na długo przed pandemią koronawirusa.

- Nie występowały wówczas na rynku większe problemy zarówno z dostępem do leków, jak i substancji czynnych niezbędnych do ich wytwarzania. Sytuacja epidemiologiczna i gospodarcza związana z koronawirusem dowiodła natomiast, że takie obszary, jak zapewnienie bezpieczeństwa militarnego, energetycznego czy właśnie lekowego, trzeba programować z myślą o czasach kryzysu - zaznacza przedstawicielka Grupy Polpharma.

Dodaje: - Epidemia COVID-19 wskazała, że nasze bezpieczeństwo lekowe zostało poważne zagrożone, a nawet stało się w pewnym momencie iluzoryczne. Główny dostawca substancji czynnych, czyli Chiny oraz jeden z większych światowych dostawców leków - Indie - w związku z koronawirusem popadły w poważne problemy - do tego stopnia, że musiały reglamentować dostawy farmaceutyków, a niektóre fabryki zostały zamknięte.

- Zaczęliśmy wtedy liczyć na import substancji czynnych z krajów Unii Europejskiej, ale - jak wiemy - w pewnym okresie i one zamknęły swoje granice, podobnie jak my - chroniąc swoich obywateli - mówi Barbara Misiewicz-Jagielak.

- Całe szczęście, że Polpharma już kilka lat temu zdywersyfikowała dostawców substancji czynnych i pomocniczych. Postanowiliśmy też zwiększyć zapasy. Dzięki temu przetrwaliśmy pierwszy, najtrudniejszy okres pandemii. Dlatego naszych leków nie zabrakło w polskich szpitalach - podkreśla.

- Producenci leków muszą jednak wiedzieć, że polski rząd potrzebuje mocnego sektora farmaceutycznego i chce wspierać jego rozwój. Na razie słyszymy dużo obietnic dotyczących planowanego wdrożenia Refundacyjnego Trybu Rozwojowego (RTR), czyli narzędzia, mającego wspierać produkcję leków i inwestycje w przemyśle farmaceutycznym w Polsce - przypomina.

- Podczas XII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach minister finansów Tadeusz Kościński zapewniał jednak, że prace nad RTR-em dobiegają końca. Mamy więc nadzieję, że to rozwiązanie zostanie wreszcie w naszym kraju wdrożone - podsumowuje Barbara Misiewicz-Jagielak.

Wypowiedź zarejestrowana została podczas XII Europejskiego Kongresu Gospodarczego (Katowice, 2-4 września 2020 r.).