Odkrywanie leków - trwa burza mózgów, a ojców sukcesu będzie wielu

Autor: Luiza Jakubiak/ Rynek Zdrowia • • 16 stycznia 2009 07:00

W ubiegłym roku doszło do kilku konfrontacji dużych graczy, przeczesujących rynek w poszukiwaniu lukratywnego przejęcia, fuzji lub zakupu licencji na obiecujący produkt leczniczy. Na czele fuzji roku znajdują się chociażby Eli Lilly i zakup biotechnologicznej spółki ImClone Systems, albo Novartis, który za 11 mld dolarów kupił 25 proc. akcji Alconu.

Nie doszło jeszcze do skutku przejęcie biotechnologicznego potentata Genentech przez Roche, mimo wysokiej kwoty - 43,7 mld dolarów oferowanej za 44 proc. akcji spółki.

Fuzje firm, to tylko jeden z trendów, które kształtowały rynek farmaceutyczny w ubiegłym 2008 roku.

Fuzje i przejęcia

Ubiegły rok, to kontynuacja trendu przejmowania przez dużych graczy firm razem z ich dobrze zapowiadającym się porfoliem leków na różnych etapach rozwoju, lub dla zaistnienia w nowych dla siebie obszarach terapeutycznych.

Tak było w przypadku japońskiej spółki Takeda, która w kwietniu 2008 roku przejęła za 8,8 mld dolarów biotechnologiczną spółkę Millennium, razem z jej 15 produktami w onkologii i chorobach zakaźnych, uzyskując równocześnie prawa do komercjalizacji na rynku amerykańskim leku bortezomib, stosowanym w leczeniu szpiczaka mnogiego.

Eli Lilly też postawiła na onkologię, wygrywając pod koniec ub.r. z innymi farmaceutycznymi gigantami walkę o zakup ImClone Systems za 6,5 mld dolarów. Dzięki temu do grona jej produktów dołączył cetuximab, monoklonalne przeciwciało stosowane w leczeniu raka jelita grubego, o statusie blockbustera, a do tego trzy inne dedykowane onkologii produkty biologiczne, znajdujące się w II i III fazie badań klinicznych.

Liczy się zespół

W ubiegłym roku wiele firm farmaceutycznych podjęło współpracę z ośrodkami akademickimi w poszukiwaniu i rozwoju ciekawych pomysłów, co wiązało się w niektórych przypadkach z poważną zmianą organizacyjną spółek.

GSK - o czym pisaliśmy w RZ numer 11/2008 - wprowadził nowy model organizacji procesu R&D. Naukowcy pracujący w mniejszych zespołach, są wynagradzani w zależności od rezultatów swojej pracy, czyli stworzenia wartościowego projektu, ocenianego pod względem skuteczności terapeutycznej i kosztowej.

Nawiązywana współpraca oznacza dzisiaj coś więcej niż tylko dostarczanie funduszy dla uczelni. Koszty R&D są tak duże, podobnie jak ryzyko inwestycji, że firmy jednoczą siły. Dzisiaj sukces odkrycia innowacyjnego leku po jego komercyjne wdrożenie ma wielu ojców. Również sponsorzy przyzwyczajają wytwórców do zbiorowej pracy. Bank inwestycyjny Goldman Sachs zaoferował setki milionów dolarów na sfinansowanie ciekawych projektów znajdujących się w I lub II fazie badań, pod warunkiem, że będą to zespołowe projekty współpracujących ze sobą naukowców, chemików czy ekspertów od prowadzenia badań klinicznych.

Onkologia poza centrum

Zauważalne jest przesunięcie się zainteresowania z pewnych obszarów terapeutycznych. Jeden z naszych rozmówców przyznał, że w jego firmie onkologia pozostawała latami poza centrum zainteresowania. Stopniowo musiała potem nadrabiać zaległości i gonić firmy, które wcześnie uwierzyły w potencjał tego rynku.

Ubiegły rok obfitował w doniesienia z zakresu badań genetycznych w onkologii i w tym kierunku przesuwało się najszybciej zainteresowanie firm, a więc także środki finansowe. Kilka firm przesunęło wydatki również na badania nad lekami na chorobę Alzeimera. Z drugiej strony firmy redukują lub kończą badań np. w chorobach układu krążenia.

Generyki ratują branżę

Do USA dotarł trend z Europy: w ubiegłym roku Merck stał się pierwszą amerykańską firmą, która zapowiedziała plany utworzenia działu leków biopodobnych, czyli kopii leków biotechnologicznych. Schemat może być wzorowany na przykładzie innowacyjnej firmy Novartis, która ma swój dochodowy generyczny kawałek tortu w postaci firmy Sandoz.

W tym roku zjawisko zyska na znaczeniu, szczególnie po dojściu do głosu zwolenników stosowania generyków w większym niż dotychczas stopniu. Wkrótce też Kongres amerykański pochyli się nad umożliwieniem rejestracji leków biopodobnych, co było jednym z elementów planu wyborczego prezydenta Baracka Obamy.

Skuteczny, efektywny kosztowo

Coraz więcej zwolenników zdobywa trend opracowania leków efektywnych kosztowo dla płatnika. Firmy dostosowują pod ten wymóg program badań naukowych i klinicznych. Pojawia się też coraz więcej przykładów umów podziału ryzyka. Jednym z najczęściej cytowanych przykładów takiej umowy między firmą a płatnikiem jest lek Velcade (bortezomib) – schemat opisany również w RZ numer 3/2008.

Prawdopodobnie w tym roku zostanie zawarty kolejny układ. NICE odrzucił w ubiegłym roku jako nieefektywne kosztowo leki w nowotworze nerki: bevacizumab, sorafenib, sunitinib, temsirolimus, jako nieefektywne kosztowo. Obecnie NICE prowadzi z jednym lub dwoma z wytwórców tych leków negocjacje w celu zawarcia podobnego układu.

Źródło: Nature Reviews Drug Discovery 8, 5-7 (January 2009), Rynek Zdrowia, www.rynekzdrowia.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum