Dziennik Gazeta Prawna/Rynek Zdrowia | 04-07-2019 12:46

Nawet co drugi lek kupowany w sieci to fałszywka. Nie ma jak z tym walczyć

Co dziesiąta hospitalizacja to efekt niewłaściwego przyjmowania leków lub zażywania podróbek, które najczęściej nabywane są w internecie.

Fot. archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Podrabiane są niemal wszystkie farmaceutyki, które są drogie w tradycyjnej sprzedaż:, leki na potencję, preparaty onkologiczne, przeciwastmatyczne i antybiotyki. Najczęściej preparaty te trafiają na rynek z paraaptek znajdujących się w Bangladeszu lub Vanuatu. Prowadzone przez nich strony internetowe są w europejskich językach, które do złudzenia przypominają legalnie działające w Polsce apteki wysyłkowe. To potencjalnych klientów wprowadza w błąd - podaje Gazeta Prawna.

Jak czytamy w odpowiedzi na poselską interpelację Jarosława Zielińskiego, wiceministra spraw wewnętrznych i administracji "Z uwagi na fakt, że strony, na których znajdują się przedmiotowe oferty sprzedaży, są rejestrowane poza granicami RP, nie jest możliwe uzyskanie danych oferentów w oparciu o art. 20c ustawy z 6 kwietnia 1990 r. o Policji. (...). Ponadto w zakresie blokowania ogłoszeń w sieci Internet, dotyczących sprzedaży m.in. leków psychotropowych, odurzających czy podrobionych, Policja nie posiada przewidzianych prawem środków do zamykania stron internetowych czy wstrzymywania poszczególnych ogłoszeń".

Tymczasem fałszywe leki szkodzą pacjentom, zagrażając ich życiu i zdrowiu. Prof. Zbigniew Fijałek z WUM wyjaśnia, że 20 proc. podróbek zawiera nieprawidłową dawkę substancji czynnej a ponad jedna trzecia w ogóle jest jej pozbawiona. Te leki są najgroźniejsze. Chorzy bowiem przerywają terapię farmaceutyczną, sięgając po podróbki z sieci, co w przypadku wielu schorzeń kończy się dramatycznie.

Więcej: serwisy.gazetaprawna.pl